Zdjęcie: Czytelnik Rzeszów News
Reklama

W strefie „A” w Rzeszowie pojawiły się nowe znaki drogowe. Wynika z nich, że rowerzyści mogą znów jeździć po rzeszowskich deptakach, ale z ograniczeniem prędkości do 10 km/h.

O tym, że znaki się pojawiły się poinformował nas w niedzielę wieczorem Czytelnik Rzeszów News. Pan Arkadiusz przesłał nam zdjęcie znaku, zamontowanego na ulicy 3 Maja. – Nie wiem, kiedy, ale tablice strefy „A” zostały wymienione i zakaz już nie obowiązuje – napisał do nas pan Arkadiusz.

Ograniczenia w strefie „A” nie dotyczą pojazdów z identyfikatorem A, zaopatrzenia w godz. od 20:00 do 10:00 dla i na czas wyładunku, rowerów i riksz, orszaków ślubnych – 3 pojazdów, pojazdów napędzanych wyłącznie silnikiem elektrycznym. W strefie A obowiązuje ograniczenie prędkości do 10 km/godz.

Ten ostatni zapis to efekt konsultacji społecznych, które odbyły się pod koniec czerwca, gdy prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc 5 czerwca wprowadził zakaz rowerowy na rzeszowskich deptakach. Tłumaczył to skargami mieszkańców, którzy twierdzili, że rowerzyści na deptakach nie uważają na pieszych.

Wyniki konsultacji były korzystne dla rowerzystów, którzy oprotestowali decyzję Ferenca. Ankiety wypełniło 4826 osób. Za utrzymaniem zakazu rowerowego na deptakach opowiedziało się 991 osób, natomiast za dopuszczeniem ruchu rowerowego z dopuszczalną prędkością do 10 km/h było 3816 ankietowanych. 19 głosów oddano nieważnych.

Ratusz zapowiedział, że po wynikach konsultacji Tadeusz Ferenc podpisze zarządzenie dopuszczające ruch rowerowy na deptakach i pojawią się również znaki informujące o dopuszczalnej prędkości poruszania się rowerami po ul. 3 Maja, Kościuszki i Grunwaldzkiej. Znaki już są, więc rowerzyści mogą znów legalnie jeździć na deptakach, ale wolniej.

Wciąż jednak pozostaje otwarte pytanie, kto będzie pilnował ograniczenia prędkości do 10 km/h. Rowerzyści uważają, że ten zapis będzie martwy.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

11 KOMENTARZE

  1. To powinno byc rozszerzone do mostow. Sciezki rowerowe z 2 stron dochodza do mostu a po moscie trzeba przeprowadzac bo mandat 50 zl. Tyle ze jak zejde z rowera i prowadze to zajmuje miejsca x2 bo i ja + rower to wiecej niz ja NA rowerze. I tak 99 % rowerzystow jednak jedzie niz idze po moscie. Przy kilku rowerzystach lepiej niech jada ale wolno gesiego niz zsiadaja… wsiadaja. No i prawo niewypowiada sie o przyczepkach rowerowych z dziecmi i nosidelek dzieciecych nabagaznikowych. Tez maja rodzice wyjmowac przed mostem?

Comments are closed.