Zdjęcie: Komenda Miejska Policji w Rzeszowie
Reklama

Niespełna godzinę potrzebowali rzeszowscy policjanci, by zatrzymać sprawcę fałszywego alarm bombowego pod budynkiem Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Rzeszowie. To nie pierwszy “żart” 56-latka. 

Jak relacjonuje nadkom. Adam Szeląg, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie, w miniony poniedziałek, ok. 17:00, na numer alarmowy 112 zadzwonił mężczyzna, twierdząc, że pod budynkiem CPR-u przy ul. Pułaskiego jest bomba. Mężczyzna dzwonił z własnej komórki i się… przedstawił. Policjanci szybko potwierdzili jego tożsamość.

– 56-letni mężczyzna został zatrzymany po 45 minutach od zdarzenia – mówi nadkom. Adam Szeląg. Okazało się, że to nie pierwszy fałszywy alarm bombowy wywołany przez 56-letniego Jana B. Zrobił to już w sierpniu ub. r. W poniedziałek znów postawił na nogi policjantów, którzy przeszukali budynek CPR. Bomby i tym razem nie znaleźli.

– Kryminalni zatrzymali 56-latka w jego mieszkaniu, a podczas przeszukania zabezpieczyli telefon, z którego dzwonił. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Był pijany, badanie wykazało u niego ponad 1,5 promila alkoholu – informuje nadkom. Szeląg. 56-latek nie potrafił sensownie wyjaśnić, dlaczego znów wywołał alarm bombowy. 

Zbieraniem dowodów zajęli się policjanci z wydziału dochodzeniowo-śledczego, śledztwo w tej sprawie wszczęła Prokuratura Rejonowa dla miasta Rzeszów, gdzie Jan B. usłyszał zarzut związany z wywołaniem fałszywego alarmu. To przestępstwo zagrożone karą do 8 lat pozbawienia wolności. 56-latek przyznał się do winy.

– Wobec podejrzanego zastosowano poręczenie majątkowe w wysokości 5000 zł – poinformowała Agnieszka Hopek-Curyło, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie. 

Zdjęcie: Komenda Miejska Policji w Rzeszowie

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: