Zdjęcie: Tomasz Zarzecki / Rzeszów News
Reklama

Miasto Rzeszów otrzyma kolejne 35 mln zł na inwestycje związane z dalszą poprawą transportu publicznego. – Dzięki naszym zabiegom – twierdzą politycy PiS.

W poniedziałek Marcin Fijołek, radny miejski PiS, oraz Wojciech Buczak, poseł PiS, poinformowali o tym, że miasto Rzeszów otrzyma dodatkowe pieniądze z unijnego programu „Polska Wschodnia” na rozwój transportu publicznego w mieście. – To wielka szansa dla Rzeszowa. Mamy nadzieję, że zostanie skutecznie wykorzystana – mówił Marcin Fijołek.

Pieniądze dla Rzeszowa przyznało Ministerstwo Rozwoju. Chodzi o rozbudowę transportu publicznego, który miasto rozpoczęło kilka lat temu, kupując m.in. 80 nowych autobusów, rozbudowując skrzyżowania, budując nowe drogi, tworząc płatną strefę parkowania. Realizacja programu kosztowała ponad 400 mln zł.

Kupią autobusy hybrydowe

Wiadomo było, że program będzie kontynuowany i ratusz planuje kolejne inwestycje, które mają sprawić, że mieszkańcy Rzeszowa chętniej będą przesiadać się z samochodów na transport publiczny. Projekt, który ratusz złożył do Ministerstwa Rozwoju, opiewał początkowo na 77 mln zł, potem jego zakres został zmniejszony do 69 mln zł.

Wcześniej miasto na realizację projektu dostało unijne wsparcie w wysokości ok. 17 mln zł. Teraz resort rozwoju przyznał Rzeszowowi kolejne 35 mln zł, co oznacza, że inwestycje będą sfinansowane z unijnego programu w maksymalnej wysokości – 85 procent. Unia Europejska dołoży do projektu ponad 52 mln zł.

– To projekt, który domknie program transportowy. Planujemy go zrealizować do końca 2022 roku. Podzielony został na trzy etapy. Jeden z nich to zakup 20 autobusów hybrydowych. Jeżeli zmieniłaby się koniunktura, to pieniądze będziemy chcieli wydać na autobusy elektryczne – wyjaśnia Paweł Potyrański, dyrektor Wydziału Pozyskiwania Funduszy w Urzędzie Miasta w Rzeszowie.

Poszerzą ścieżki, przebudują zatoki

Projekt zakłada również przebudowę ponad 50 zatok autobusowych. Będą one miały „wklęsłe” krawężniki, tak by autobusy precyzyjne podjeżdżały do przystanków. Wygodniej wsiadać i wysiadać z autobusów będą mogły nie tylko osoby niepełnosprawne, ale też rodzice z dziećmi, czy osoby starsze.

Wszystkie modernizowane przystanki zostaną wyposażone w udogodnienia dla osób niewidomych. Powstaną ciągi piesze z płytami naprowadzającymi o specjalnej, wyczuwalnej fakturze. Projekt przewiduje także trzeci etap rozbudowy ulicy Jana Pawła II – od ulicy Ustronnej do Budziwojskiej. To ma sprawić, że autobusy na tej trasie będą mogły jeździć bardziej punktualnie.

– Ponadto poszerzymy ścieżki rowerowe nad rzeszowskim zalewem – od Lisiej Góry do ul. Jarowej, wybudujemy przeprawy rowerowe na trzech mostach: Lwowskim, Karpackim (zapora) oraz Narutowicza (tzw. most tęczowy) – wylicza Potyrański.

Łatwiej będzie zaparkować

Na tym nie koniec. Ratusz planuje rozbudowę inteligentnego systemu transportowego, który umożliwia zdalne sterowanie ruchem. W tym przypadku chodzi o strefę płatnego parkowania. Miasto chce mieć większą kontrolę nad tym, ile osób płaci za płatne parkowanie, a przede wszystkim pomóc kierowcom w znalezieniu wolnego miejsca.

Teraz jest tak, że obecne tablice elektroniczne informują jedynie, że gdzieś jest „mało” lub „dużo” wolnych miejsc parkingowych, albo są zajęte.

– Po rozbudowie systemu, na tablicach będą się wyświetlały konkretne ulice i dokładna ilość wolnych miejsc parkingowych, np. 40. Takie informacje będzie można również sprawdzić w serwisie internetowym – tłumaczy Paweł Potyrański. Ratusz pierwsze inwestycje z projektu planuje rozpocząć już w 2018 roku.

– Rzeszów będzie miał jeden z najnowocześniejszych systemów transportu miejskiego w całej Polsce. Na ten cel w obecnej perspektywie finansowej rzeszowianie otrzymali już ponad 141 mln zł. Wraz z podpisywanymi teraz umowami przybędzie kolejne ponad 200 mln zł – twierdzi Adam Hamryszczak, wiceminister rozwoju. 

PiS: Nie przeszkadzamy ratuszowi

Politycy PiS uważają, że dodatkowe pieniądze, które Rzeszów dostał z Ministerstwa Rozwoju, świadczą o tym, że rząd PiS nie omija szerokim łukiem stolicy Podkarpacia, a parlamentarzyści partii Jarosława Kaczyńskiego nie rzucają miastu kłód pod nogi.

– Często słyszymy od władz Rzeszowa, że nasze działania nie sprzyjają miastu, wręcz szkodzimy, czy przeszkadzamy. Tak nie jest, jest odwrotnie. Potrzeba więcej życzliwości, współpracy, a nie wytykania rzeczy, których tak naprawdę nie ma – przekonuje poseł Wojciech Buczak.

Politycy PiS uważają, że skoro miasto dostanie dodatkowe miliony na rozwój transportu publicznego, to automatycznie „zwolnią” się pieniądze miejskie, które ratusz musiałby dołożyć do inwestycji z własnego budżetu. PiS już podpowiada, jak można byłoby je wykorzystać.

– Rozpocząć prace nad kolejnymi ważnymi dla Rzeszowa inwestycjami takimi jak proponowany przez nas Rzeszowski Program Rowerowy, budowę wiaduktu łączącego ul. Wyspiańskiego z ul. Hoffmanowej lub kontynuację budowy Wisłokostrady, łączącej al. Rejtana z ul. Ciepłowniczą – mówi Marcin Fijołek.

Co hula w głowie prezydenta?

PiS oczekuje też od władz Rzeszowa „większej determinacji” w sprawie budowy Rzeszowskiego Centrum Komunikacyjnego, Podmiejskiej Kolei Aglomeracyjnej, Podkarpackiego Centrum Lekkoatletycznego i powrotu do koncepcji związanej z budową ośrodka rekreacyjnego na Zalesiu.

Władze Rzeszowa jeszcze nie mówią, na co dokładnie miasto wyda „uwolnione” pieniądze. – W głowie hula wiele inwestycji. Przybywa do nas coraz więcej mieszkańców, dzieci. Trzeba budować nowe żłobki, przedszkola… Jest gdzie wydać pieniądze. Wydamy je dla dobra i rozwoju Rzeszowa – mówi Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

Comments are closed.