Zdjęcie: Materiały Urzędu Miasta w Rzeszowie
Reklama

Rzeszów jest stolicą innowacji, więc w końcu doczeka się innowacyjnej instytucji kultury. Podziemna Trasa Turystyczna po liftingu będzie naszpikowana multimediami. Tak, że nawet maruderom się spodoba.

Wielokrotnie pisaliśmy, że wejście do Podziemnej Trasy Turystycznej, delikatnie rzecz ujmując, wygląda nie najlepiej. To się jednak wkrótce ma zmienić, ponieważ ratusz ogłosił właśnie przetarg na dostawę i montaż urządzeń multimedialnych oraz wykonanie ekspozycji „Interaktywna Legenda” w Podziemnej Trasie Turystycznej.  

Ta inwestycja kulturalna jest częścią projektu „Rzeszowskie Piwnice – interaktywna instytucja kultury”, na który miasto pozyskało z UE prawie 13 mln zł z konkursu „Ochrona dziedzictwa kulturowego i rozwój zasobów kultury”. Wartość całego projektu oszacowano na niespełna 19 mln zł.  

Zdjęcie: Materiały Urzędu Miasta w Rzeszowie

Efekt wykonanych prac ma robić wrażenie, nie mniejsze niż np. Muzeum „Polin” w Warszawie, które jest naszpikowane multimediami za pomocą których we wciągający sposób przedstawia historię polskich Żydów.  

W podobny sposób ma być ukazana historia Rzeszowa w Podziemnej Trasie Turystycznej. Zanim jednak do niej wejdziemy, pierwsze zmiany tego obiektu będą już widoczne na powierzchni.  

Skwer Kultury

Zdjęcie: Materiały Urzędu Miasta w Rzeszowie

Na wzniesieniu, które znajduje się na przeciwko drzwi do ratusza – miejsce, które podczas np. koncertów pełni rolę zakulisowej przestrzeni, stanie się Skwerem Kultury. To właśnie tam stanie mobilna scena oraz mobilne siedziska i podesty, które będzie można dowolnie ułożyć, ponieważ będą one składać się z ruchomych modułów.

Dopełnieniem tej kompozycji będzie zieleń, która pojawi się między siedziskami. Miejsce to będzie służyło zarówno do indywidualnego wypoczynku, jak i organizacji spotkań integracyjnych.  

Skwer Kultury będzie wyposażony także w interaktywną posadzkę LED-ową, która posłuży artystom np. do wizualizacji ich muzyki. Mieszkańcy będą mogli np. dzięki aplikacji „fortepian” grać na wielkich klawiszach, które pojawią się na posadzce. 

Nowe elementy zyska także rzeszowska studnia, która jest częstym i charakterystycznym miejscem spotkań. Zostanie ona wyposażona w ekrany LED-owe i system audio, który mieszkańców i turystów będzie informował np. o nadchodzących imprezach w mieście.

Zdjęcie: Materiały Urzędu Miasta w Rzeszowie

Salka do filmów 5D

Swój wygląd zmieni także wejście do Trasy Turystycznej. Tam, gdzie teraz jest słabo zaaranżowana przestrzeń, która bardziej straszy, niż zachęca turytów do zwiedzania, powstanie salka projekcyjna, gdzie będzie można obejrzeć film z elementami 5D.

Salka będzie wyposażona w jeden ekran główny i dwa boczne, ruchome fotele, nadmuch powietrza, a także przestrzenny system dźwiękowy, a to wszystko po to, aby efekt realności był jak największy. 

Odmienione zostaną także podziemia. Zyskają przede wszystkim szereg multimedialnych bajerów, których zadaniem będzie angażowanie widza w opowiadaną historię Rzeszowa – miasta multikulturowego i otwartego na „obcych”. 

Zdjęcie: Materiały Urzędu Miasta w Rzeszowie

„Interaktywna Legenda”

Przez podziemne strefy będzie prowadziła „Interaktywna Legenda” z oryginalnym scenariuszem, który został stworzony w oparciu o fakty, ale będzie miał pewne elementy baśniowe, aby prowadzona opowieść miała znamiona legendy. 

W każdej z przeszło 10 stref, które znajdą się pod ziemią, będzie mogło przebywać jednocześnie od 4 do 6 osób. Kolejne grupy będą wchodzić co 10-15 minut. Narratorami „Legendy” będą m.in. właściciele Rzeszowa: Jan Pakosławic (pierwszy), Mikołaj Spytek Ligęza, Hieronim Augst Lubomirski, ks. Stanisław Konarski – pisarz, publicysta, pedagog, reformator szkolnictwa, poeta i dramaturg, pijar, czy wynalazca lampy naftowej Ignacy Łukasiewicz. 

Zwiedzanie rzeszowskich podziemi będzie przypominało nieco grę fabularną – dotykowe ekrany, ruchome obrazy, dźwięki, odgłosy, projekcie, filmy, a do tego zagadki, które trzeba będzie rozwiązać, aby pójść dalej. 

Zdjęcie: Materiały Urzędu Miasta w Rzeszowie

Nie zabraknie też takich elementów, jak interaktywne puzzle, dźwignie, które otworzą podziemie bramy, czy naciskowe płyty w nawierzchni i ścianach, które po dotknięciu wywołają np. sekwencję otwartych kart. 

Podróż w czasie

Spacerując po podziemiach naszpikowanych multimediami na początku wejdziemy do  miejsca, które przygotuje nas do podróży w czasie. Następnie znajdziemy się w Piwnicy Bławatników, by pojawić się w średniowiecznym lesie. Rozwiązanie zagadki, która tam czeka spowoduje, że drzewa znikną i zwiedzający zobaczą postać św. Wojciecha, który błogosławi przyszłe miasto.

Idąc dalej trafimy do Komory Łukowej, w której zostanie omówiona historia władców. Pojawi się tam narrator, który będzie przypominał nieco ducha, w towarzystwie portretów właścicieli miasta.  

Zdjęcie: Materiały Urzędu Miasta w Rzeszowie

Kolejną strefą będzie Gruba Kochanowicza, która zostanie zaaranżowana na ekumeniczną świątynię, z której będzie słychać modlitwy w różnych językach. Następnie idąc Przesmykiem usłyszymy gwar z dawnego rzeszowskiego Rynku, z którego da się wyłapać  dźwięki w różnych językach, co podkreśli multikulturowy charakter obecnej stolicy Podkarpacia. 

Jak żyli dawni rzeszowianie?

Następna strefa, która pojawi się na trasie, to Rzeszowskie Piwnice. Podzielono je na dwie części. Pierwsza z nich zaprezentuje dawne życie współczesne ówczesnych mieszczan i architekturę. Tam będzie można skorzystać także z wirtualnej garderoby, dzięki której będzie możliwe przebranie się w dawny strój mieszkańców Rzeszowa. Z kolei w peryskopie zobaczymy wnętrza ówczesnych domostw.

Drugą strefę otworzy wejście do najstarszego obiektu w podziemnej trasie. Przez „otwory” i „portal” będzie można podziwiać dawne widoki miasta. Następnie będzie można wysłuchać legendy zapisanej przez śp. Marka Czarnotę o świątyni św. Feliksa i Adkuta, która zapadła się pod ziemię. 

Zdjęcie: Materiały Urzędu Miasta w Rzeszowie

Wielki pożar miasta 

Zwiedzający tej legendy doświadczą na własnej skórze poprzez wizualizację zapadającej się świątyni. Idąc dalej doświadczymy wielkiego pożaru miasta z 1681 roku, o którym opowie narrator. Przekaz dodatkowo wzmocnią wizualizację tego strasznego kataklizmu. 

Kolejną podziemną strefą jest Trakt Lubomirskich. Został on poświęcony konfliktom zbrojnym, które miały miejsce w historii miasta. Będą one punktem wyjścia do opowieści o konkretnych osobach np. rzeszowskich Żydach, czy żołnierzach Armii Krajowej. 

O konfliktach zbrojnych w Rzeszowie też będzie

Jeśli zaś chodzi o konflikty zbrojne – ich prezentacja rozpocznie się od najazdu Tatarów, konfederatów barskich, przez Potop Szwedzki, aż po I i II wojnę światową. W peryskopie będziemy mogli zobaczyć także Rzeszów pod okupacją hitlerowską a we wnękach znajdziemy repliki broni.

Zdjęcie: Materiały Urzędu Miasta w Rzeszowie

W Piwnicy Ligęzy będzie czekał na nas film o losach rzeszowian podczas zawieruchy wojennej. Zwiedzający będą mogli go zobaczyć siedząc na wygodnych pufach.

Piwnica Zajezdni będzie miejscem, w którym dowiemy się, jak kiedyś wyglądał handel i jaki miał on wpływ na Rzeszów. Ułatwi nam to prezentacja sklepu kolonialnego i szlaków handlowych. W tej strefie znajdzie się także multimedialny stół z symulacją transportu i handlu dobrami, z którym będzie sobie trzeba poradzić, aby przejść dalej. 

Piwnica Miodowa, jak „Sklepy Cynamonowe”

Kolejne miejsce w podziemiach na naszej trasie to Lochy Tatarskie, w których znajdą się zmappingowane ulice Rzeszowa. W Piwnicach Ratuszowych znajdziemy z kolei scenografię sklepu bławatnego, w Piwnicy Rycerskiej stanie symboliczna karczma, a w Piwnicy Miodowej powstanie miejsce inspirowane „Sklepami Cynamonowymi”. 

Zdjęcie: Materiały Urzędu Miasta w Rzeszowie

W Piwnicy Strzeleckiego z kolei zobaczymy, jak dynamicznie rozwijał się Rzeszów za czasów Centralnego Okręgu Przemysłowego. Zaprezentowany zostanie rozwój lotnictwa, branży IT, kultury, architektoniki, a także najnowsza historia regionu. Tu znajdzie się także miejsce na wspomnienie takich wybitnych postaci jak: Jerzy Grotowski, Wanda Siemaszkowa, Wojciech Kilar, Tomasz Stańko, Józef Szajna, Ignacy Łukasiewicz, czy ks. Stanisław Konarski.

Skarbiec będzie ostatnim punktem zwiedzania, gdzie nastąpi podsumowanie „Legendy”. Cały projekt ma być zrealizowany do 2020 roku. 

Zdjęcie: Materiały Urzędu Miasta w Rzeszowie

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

9 KOMENTARZE

  1. Pani redaktor najwyraźniej nie była na szkoleniu i nie wie, że zwrot „polscy Żydzi” nie jest już poprawny. Obecnie skłaniamy się ku formie „żydowska Polska”.

    <> żydowskiej Polski.

    PS. Gdzie znajduje się budynek przedstawiony na drugiej fotografii?

    • > > Muzeum „Polin” w Warszawie, które jest naszpikowane multimediami za pomocą których we wciągający sposób przedstawia historię < < żydowskiej Polski

  2. Pani Joanno Gościńska, niech pani korzysta z pomocy jakiegoś redaktora lub słownika. Co artykuł to błędy. Maruder to średniowieczny żołnierz (nie wdając się w szczegóły definicji). Proszę zwrócić uwagę na słowa, jakich pani używa i ich znaczenie. Maruda i maruder to zupełnie inne osoby. Choć maruder mógł być marudą. Podobnie w tekście o „tęczowym piątku” – można coś zrobić po cichu lub cichaczem, ale nie po cichaczu. W każdym pani artykule są błędy. Trochę wstyd.

  3. Na pewno ze 20-30 zeta. A ile potrwa zwiedzanie większej grupy, np. wycieczki autokarowej czyli ok. 40-50 osób? Dzieląc ich na szóstki to chyba ze 3 godziny. Ciekawe, czy Trasa (miasto) wydoli organizacyjnie.

    • No właśnie. Dobrze że będzie nowocześniej, ciekawiej bo do tej pory Trasa odstraszała. Jednak to nie jest skala muzeum Polin czy Centrum Nauki Kopernik – trzeba przewidzieć całą logistykę, organizację a nie na zasadzie „byle ludzie pchali drzwiami i oknami”. Po tej trasie też ktoś oprowadza, bierze odpowiedzialność (bo to w końcu podziemia-stare mury, jedno wejście i wyjście!!). Już nawet nie wspominam jak to wygląda własnie przy wycieczkach z dzieciakami…

      • „Dobrze że będzie nowocześniej”
        Owa nowoczesność może być też problemem tego miejsca.
        W muzeum w Bóbrce hologramowy aptekarz robi wrażenie, ale jest tylko cząstką, ciekawostką ekspozycji. W pozostałej części czuć upływ czasu.
        Jeżeli rzeszowskie podziemia naszpikujemy elektroniką, mogą stracić to co najcenniejsze – autentyczność.
        Miejmy nadzieję że elektronika i stare mury zostaną pogodzone ze sobą w sposób wyważony.

        • Panie emerycie, widać że rzadko poza ten nasz Rzeszówek Pan wyjeżdża. To co u nas „nie da się zrobić” za Zachodzie robi się od ręki. Z gustem, z poszanowaniem, z kreatywnością. Ale do tego trzeba otwartych głów i dobrych dizajnerów, architektów. Nie Pana Mietka, złotej rączki…

  4. No to wygląda bardzo ciekawie – drogo ale faktycznie sprawia wrażenie że w końcu TO ( trasa po liftingu) bedzie prawdziwą innowacją
    A ile bedzie kosztować bilecik w2020 ?

Comments are closed.