Zdjęcie: Materiały Galerii Rzeszów
Reklama

Plan uruchomienia w Galerii Rzeszów prestiżowej kawiarni nie przekonał radnych do tego, by wyrazili zgodę na zabudowę podcieni galerii. Dlaczego? Ich zdaniem to przestrzeń publiczna, w którą nie powinno się ingerować. Temat jednak zakończony nie został i w przyszłości ma wrócić ponownie na sesję.

Na wtorkową sesję Rady Miasta ponownie wrócił temat zabudowy podcieni Galerii Rzeszów. Chodzi o wybudowanie zewnętrznej windy obok wejścia do Hotelu Rzeszów oraz zabudowanie placu przed głównym wejściem do galerii od strony ronda Dmowskiego. Na wszystkie te zmiany, które chce wprowadzić Ryszard Podkulski, właściciel Galerii Rzeszów, potrzebna jest zgoda Rady Miasta.

Jak informowali przedstawiciele Galerii Rzeszów w zabudowanych, przeszklonych podcieniach miała zostać ulokowana jedna z prestiżowych sieci kawiarni. Pomysł na otwarcie takiego miejsca – jak tłumaczą przedstawiciele Galerii Rzeszów – wziął się z licznych pytań o powstanie miejsca, w którym można byłoby się umówić na biznesowe spotkanie, np. w sprawie pracy.

Dlaczego renomowana sieciowa kawiarnia miałaby się znaleźć akurat w takim, a nie innym miejscu? Powód, zdaniem inwestora, jest prosty – sieciówki otwierają się wyłącznie w miejscach, gdzie są klienci, a Galeria Rzeszów takim miejscem jest.

Palacze kłują w oczy Fijołka

Do radnych jednak te argumenty nie trafiały. Rzecz dotyczyła przede wszystkim tego, że plac, który inwestor chce zabudować, chociaż  jest jego własnością, to jednak ma charakter przestrzeni publicznej.

– Mieszkańcy są zadowoleni, że jest tam przestrzeń, którą mogą wykorzystać. Argumenty inwestora nie są przekonujące i zmierzają do tego, aby inwestor na tym więcej zarobił  – stwierdził Andrzej Dec (PO), szef Rady Miasta.

Konrad Fijołek, szef koalicyjnego Rozwoju Rzeszowa i wiceszef Rady Miasta, zauważył, że wspomniany plac przed wejściem do Galerii Rzeszów w praktyce funkcji publicznej nie pełni. – Ludzie się tam nie spotykają, nie spędzają tam czasu, co najwyżej wychodzą, aby zapalić papierosa. Wygląda to fatalnie  – mówił Fijołek.

Dodał również, że na placu znajduje się również mało estetyczna budka z lodami oraz samochód pełniący funkcje reklamy. – Warto zrobić tak, aby ta przestrzeń stała się eleganckim miejscem do spotkań – zaznaczał Konrad Fijołek.

Kultys: Gdzie tu planowanie przestrzeni?

Robert Kultys (PiS), szef komisji gospodarki przestrzennej, stwierdził z kolei, że plac publiczny w mieście niekoniecznie musi być miejscem, na którym musi się dziać coś konkretnie – to, co tam jest, nie wyklucza, że właściciel terenu nie może ulokować tam np. stolików pod parasolami. Bardziej chodzi o to, że plac został wcześniej tak zaprojektowany, aby pełnił funkcję odpowiedniej ekspozycji budynku.

– Rozumiem, że inwestor chciałby wszystko wynająć, ale Galeria Rzeszów ma bardzo dużą powierzchnię na wykorzystanie komercyjne – zauważył Robert Kultys.

Zaznaczył również, że takie działania nie są kierowane przeciwko inwestorowi, ponieważ Rada zgadza się na wybudowanie wieżowca i zewnętrznych wind. – Gdzie tu jest planowanie przestrzeni, skoro we wszystkim miasto ma ustępować inwestorowi? – pytał retorycznie Kultys.

Ferenc: Nie ma co zazdrościć 

Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa, jak zawsze, odpowiedział na te argumenty Kultysa w swoim stylu: – Chcecie wstrzymać rozwój miasta? Ma powstać najlepsza kawiarnia, chcecie zablokować inwestora? – pytał radnych.

– Nowi inwestorzy, nowe inwestycje – chełbię je za wszelką cenę, idę na wszelkie ustępstwa, byle było budowane, aby nie pojechali do innego miasta. Nie ma co zazdrościć, że ktoś zarobi – 4,5 mln zł wpływa do budżetu miasta z tytułu podatków od Galerii Rzeszów. Inwestorzy się bogacą, bogaci się miasto – komentował Ferenc.

Radni zauważyli jednak w tym wszystkim jeden problem – o ile powstanie kawiarni w zabudowanych podcieniach mogłoby się sprawdzić, o tyle nie wiadomo, ile ona by tam funkcjonowała. Dlaczego? Bo jej działanie byłoby zależne od prawa rynku – póki się opłaca jest, a jak nie, to jest ryzyko, że zastąpiłby ją np. sklep, a na takie zmiany radni już nie mają wpływu.  

– To byłoby niestosowne – twierdzi Robert Homicki, radny niezrzeszony.

Ostatecznie radni odrzucili propozycję komisji gospodarki przestrzennej. To oznacza, że na jednej z najbliższych sesji pojawi się projekt uchwały dotyczący rozpoczęcia prac nad zmianami w planie zagospodarowania przestrzennego dla terenu Galerii Rzeszów. Zmiany te będą polegały na wpisaniu do planu zewnętrznych wind oraz zabudowy podcieni galerii.

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

Comments are closed.