Prof. Jan Miodek – erudyta i mistrz słowa doktorem honoris causa UR [FOTO]

1
Reklama

– Jestem po ludzku dumny i bardzo, bardzo szczęśliwy. Swoje uczucia kieruję do wszystkich dobrych duchów, które doprowadziły do tego nadania i dzisiejszej podniosłej uroczystości  – mówił prof. Jan Miodek podczas uroczystości nadania najwyższej godności uniwersyteckiej – tytułu honoris causa Uniwersytetu Rzeszowskiego.

 

Prof. Janowi Miodkowi – „wybitnemu uczonemu i humaniście, erudycie i mistrzowi sztuki słowa za znamienitą twórczość naukową i niestudzone ukazywanie piękna języka polskiego i jego wartości dla wspólnoty narodowej” w poniedziałek (27 lutego) nadano tytuł honoris causa Uniwersytetu Rzeszowskiego.

Niepowtarzalna lekcja polskiego

Inicjatorem tego wydarzenia był prof. Kazimierz Ożóg, który w maju ub. r. złożył wniosek o nadanie najwyższej uniwersyteckiej godności znanemu i cenionemu językoznawcy na ręce ówczesnego dyrektora Instytutu Filologii Polskiej, prof. Janusza Pasterskiego.

W tym samym miesiącu Rada Wydziału Filologicznego podjęła jednogłośnie uchwałę, aby wniosek skierować na posiedzenie Senatu, gdzie 19 maja wszczęto postępowanie. Wówczas zdecydowano również, kto zostanie recenzentem. Byli to  prof. Helena Synowiec z Uniwersytetu Śląskiego i prof. Stanisław Kosiarz z  Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie.

Podjęto również decyzję, kto podczas uroczystości wygłosi laudację na cześć prof. Miodka. Ta przyjemność przypadła w udziale prof. Kazimierzowi Ożogowi, rzeszowskiej sławie językoznawczej.

– Wielkie święto dla naszej społeczności. U podstaw tej naszej świątecznej radości leży uczczenie niepospolitego człowieka – osoby prof. Jana Miodka oraz umiłowanie języka ojczystego i polskiej kultury – mówił rzeszowski językoznawca.

– Mamy zatem dzisiaj wielką i niepowtarzalną lekcję języka polskiego i zadbajmy o nią, aby z niej jak najwięcej zostało – dodawał, podkreślając, że prof. Miodek to wybitny znawca języka ojczystego z ogromnym talentem przekazywania wiedzy.

Niecodzienna wymiana darów

– Mamy dobrego nauczyciela, którego pytamy i mamy wielu uczniów – to my, osoby różnych profesji, zainteresowań, poglądów, funkcji społecznych, różnego wieku i doświadczenia. My wszyscy, jak uczniowie w szkole  z niecierpliwością czekamy na tę lekcję. Chcemy być nauczeni przez Jana Miodka, profesora, a od dziś doktora honoris causa   naszego uniwersytetu – mówił prof. Ożóg.

– To niecodzienna wymiana darów. Wręczamy profesorowi najważniejszą godność, jaką posiada UR, ale sami, jako wspólnota, otrzymujemy jeszcze większe dobro – dodawał.

Jak podkreśl rzeszowski badacz, tytuł honoris causa UR został nadany wybitnemu humaniście, językoznawcy, erudycie, wybitnemu badaczowi języka polskiego i kultury polskiej, organizatorowi nauki, a zwłaszcza niezmordowanemu krzewicielowi wiedzy o polskim słowie.

– Osoba niepospolita, niezwyczajna, wielka, a zarazem skromna, zwyczajna, przyjazna, do której mówiąc potocznie, zawsze mamy dostęp – mówił prof. Ożóg o prof. Miodku.

Niewypłacalny dłużnik uczuciowy

Gość honorowy poniedziałkowych uroczystości był wzruszony tą przepiękną laudacją.

– Jestem po ludzku dumny i bardzo, bardzo szczęśliwy. Swoje uczucia kieruję do wszystkich dobrych duchów, które doprowadziły do tego nadania i dzisiejszej podniosłej uroczystości  – mówił prof. Jan Miodek.

– Do Kaźmierza Ożoga, bo to od niego wszystko się zaczęło, autora jakże wzruszającej i zobowiązującej mnie laudacji. Dziękuje recenzentom.  Czuję się niewypłacalnym dłużnikiem uczuciowym – dodawał.

Gość honorowy poniedziałkowych uroczystości wspomniał swoją drogę i mistrzów, którzy na niej stanęli i zaprowadzili tak wysoko. Wszystko zaczęło się w roku 1964, kiedy to prof. Stefan Reczek zdecydował się na przejście z wrocławskiej polonistyki do Rzeszowa, a który to  rok wcześniej odpytywał Miodka z gramatyki na egzaminie wstępnym na studia.

Opuszczając Wrocław prof. Reczek osierocił „Rzecz o języku” – cotygodniową rubrykę najstarszego wrocławskiego dziennika „Słowa polskiego”, którego redakcja w roku 1968 postanowiła reaktywować a prof. Stanisław Pietraszko z błogosławieństwem prof. Rosponda polecił „Słowu…”  wówczas 22-letniego Jana Miodka.

– Rubrykę tę prowadzę do dziś. Uzbierało się 2439 kawałków i kilka zbiorów książkowych. Nie byłoby takiej, a nie innej mojej drogi zawodowej. Drogi, której obowiązkom  nauczyciela akademickiego od samego początku towarzyszyła działalność popularyzatorska – mówił prof. Jan Miodek.

Gdybym was nie spotkał…

Językowe  fascynacje prof. Miodka ukształtował również rodzinny dom nauczycielski oraz środowisko gwarowe Górnego Śląska.

– Kontakty z czytelnikami i widzami dały mi bezcenny kapitał naukowy, wgląd w stan świadomości językowej współczesnych Polaków oraz stałe śledzenie relacji między normą a uzusem językowym. Uczyły mnie one i wciąż uczą przystępnego, zrozumiałego dla wszystkich języka, a także odpowiedzialności za słowo i właściwego wyważenia racji telewizyjnego czy gazetowego wywodu – mówił wybitny i językoznawca.

I na koniec pytał retorycznie: – Kim stałbym się, gdybym was nie spotkał, moi mistrzowie?

W uroczystościach brali udział studenci, doktoranci, obecni i aktualni pracownicy naukowi Instytutu Filologii Polskiej. Akt nadania tytułu doktora honoris causa prof. Miodkowi wręczyli: prof. Sylwester Czopek, rektor UR, prof. Zenon Ożóg, dziekan Wydziału Filologicznego oraz prof. Kazimierz Ożóg, kierownik Zakładu Języka Polskiego oraz autor laudacji.

Gratulacje prof. Miodkowi w imieniu całego Instytutu Filologii Polskiej złożyła dyrekcja: prof. Agnieszka Myszka i dr Robert Słabczyński.

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

Comments are closed.