Protest w Rzeszowie w obronie sądów. „Obronimy demokrację” [ZDJĘCIA]

34
Reklama

Około 120 osób wzięło udział w Rzeszowie w proteście przeciwko niekonstytucyjnym projektom ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym autorstwa prezydenta RP Andrzeja Dudy.

 

Protest odbył się przed Zamkiem Lubomirskich, w którym jest siedziba Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Przyszli głównie starsi ludzie. W rękach trzymali białe świece, flagi biało-czerwone, Unii Europejskiej, kartki z napisem „Konstytucja”.

Był również transparent z napisem: „Wstyd” z podpisem „Suweren”. Napis umieszczono na tle napisów: „Niedowierzanie”, „Żal”, „Troska”, „Zdumienie”, „Wściekłość”, „Niepokój”, „Żenada”, „Oburzenie”.

Protest rozpoczął się od odśpiewania hymnu polskiego. Uczestnicy manifestacji uczcili również minutą ciszy pamięć o Piotrze Szczęsnym, który w proteście przeciwko polityce PiS, 19 października br. podpalił się na placu Defilad w Warszawie, a dziesięć dni później zmarł w szpitalu.

Dzieci pokolenia Kolumbów

Protesty przeciwko prezydenckim ustawom reformujących polskie sądownictwo w piątek wieczorem odbyły się w całej Polsce. Towarzyszyło im hasło: „Wolne sądy, Wolne wybory, Wolna Polska”.

– Pojawiają się na horyzoncie trzy nowe zakazy: zakaz handlu alkoholem, zakaz po raz drugi kandydowania na stanowisko burmistrza, czy prezydenta oraz nieuchronne zmiany w ordynacji wyborczej – mówił Kuba Karyś, lider podkarpackiego Komitetu Obrony Demokracji.

Karyś przypominał czwartkową wizytę w Rzeszowie prof. Andrzeja Rzeplińskiego, byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego, który najpierw otworzył siedzibę KOD-u, a potem miał wykład w Rzeszowskiej Szkole Wyższej WSPiA. – Mieliśmy piękną lekcję przyzwoitości, prawa, praworządności – podkreślał Karyś.

Ale narzekał, że na spotkaniu z prof. Rzeplińskim, choć było około 100 osób, to nie pojawił się żaden student prawa.

– My jesteśmy od tego, żeby tych studentów prawa tam przyprowadzać. Żeby przyszli tutaj. Żeby razem z nami stanęli i bronili sądów. Stoimy pod tym sądem, żeby go bronić. Chcemy wolnych wyborów. My jesteśmy solą tej ziemi. Dopóki tu będziemy stać, dopóty jest szansa, żeby przezwyciężyć to, co się dzieje w Polsce – mówił Karyś.

W rzeszowskim proteście wzięła udział m.in. 91-letnia pani Lidia, która przedstawiła się, że jest oficerem Wojska Polskiego i powstańcem warszawskim. – Cieszę się, że was tutaj widzę. Jesteście dziećmi pokolenia Kolumbów. Wasi rodzice walczyli o Polskę i wy robicie to samo. Bóg zapłać, że przyszliście – mówiła drżącym głosem kobieta.

Pokonać „złą zmianę”

W Rzeszowie w proteście uczestniczył także Mirosław Michalski, szef KOD-u w województwie łódzkim.

– Musimy być solidarni. Tylko solidarni jesteśmy w stanie pokonać zło, które się w Polsce dokonuje. Jestem przekonany, że uda nam się obronić demokrację. Nasze dzieci, niestety, będą musiały naprawiać to, co w tej chwili PiS zepsuje. A psuje mocno i dotkliwie, naprawa może trwać nawet kilkadziesiąt lat. Im szybciej pokonamy tą złą zmianę, tym mniej będziemy mieli do odpracowania i tym bardziej demokratyczną ojczyznę zostawimy naszym dzieciom – powiedział Michalski.

Apelował, by się nie bać, bo „PiS robi wszystko, żebyśmy się wystraszyli”. – Te ustawy [o KRS i SN – przyp. red.] są po to, żeby nas, być może, nękać, prześladować. Ale nie nas pierwszych. W historii było mnóstwo ludzi, którzy byli nękani, gnębieni, ale się nie ugięli, tak jak my się nie ugniemy – zadeklarował Mirosław Michalski.

To może być spokój grobowy

Głos zabrał także Andrzej Dec (PO), przewodniczący Rady Miasta Rzeszowa. Dec liczył na to, że skoro prezydent Andrzej Duda w lipcu zawetował dwie ustawy autorstwa PiS, to jego propozycje nie będą łamać Konstytucji RP.

– Przeceniliśmy go. W istocie rzeczy odbył tylko długi targ z panem prezesem [Jarosławem Kaczyńskim – przyp. red.]. Targowali się, który będzie miał większy wpływ: „A ja może pięciu sędziów wybiorę, a ja czterech”. Dobili w końcu tego targu. Za chwilę minister Zbigniew Ziobro dostanie narzędzia służące do tego, kto ma być członkiem KRS,  kto będzie sądził w Sądzie Najwyższym. Musimy walczyć do skutku, nie poddawać, nie dopuszczać myśli, żebyśmy się z tym pogodzili i przyzwyczaili. Nie dać im spokoju, bo ten spokój jest niebezpieczny. To może być spokój grobowy – uważa Andrzej Dec.

Zapowiedział, że jeżeli prezydent Duda i PiS nie wycofają się z niekonstytucyjnych ustaw reformujących polskie sądownictwo, to protesty w Rzeszowie będą się powtarzać, a na wiosnę na ulice wyjdzie jeszcze więcej ludzi.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

Comments are closed.