Ulica 3 Maja to wciąż plac budowy. Na krytykę przyjdzie czas. Jak zareagował Ferenc?

8
Zdjęcie: Tomasz Modras / Rzeszów News
Reklama

– To, co jest źle – poprawić bezwzględnie. Jeśli prawdziwie krytykują – musimy to przyjąć, jeśli nie, trzeba się bronić – mówi prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc, gdy okazało się, że dotychczasowe efekty modernizacji deptaka przy ul. 3 Maja nie zachwycają.

Jeszcze się remont nie skończył, jeszcze nic nie zostało odebrane, a już znaleźli się krytycy. O co chodzi? O jeden z bardziej gorących tematów ostatnich miesięcy – rewitalizację ul. 3 Maja. Tym razem tematem przewodnim jest szukanie dziury w całym a w zasadzie jeszcze niecałym deptaku, bo firma Strabag, która modernizuje najstarszą ulicę w Rzeszowie, ma czas do końca maja na wykonanie swojej pracy.

Fakt, że ul. 3 Maja wciąż jest jeszcze placem budowy nie powstrzymał jednak fali krytyki.
A co o niej sądzi Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa? – To, co jest źle – poprawić bezwzględnie. Jeśli prawdziwie krytykują – musimy to przyjąć, jeśli nie, trzeba się bronić – kwituje Tadeusz Ferenc.

Co Ferenc słyszy na spacerze?

Przypomnijmy, że historia tego, że coś z remontowanym deptakiem jest nie tak, zaczęła się po Święcie Paniagi. Wówczas w mediach pojawiły się informacje, że mieszkańcom nowa nawierzchnia ul. 3 Maja się nie podoba.

Co więcej, przed uroczystościami sam prezydent Tadeusz Ferenc przyznał się, że gdy w niedzielę spacerował z żoną po deptaku, to podeszła do niego jedna kobieta i stwierdziła, że nie podoba jej się nowa nawierzchnia.

Kilka dni później na portalu Twinn.pl pojawił się tekst autorstwa rzekomego inżyniera budownictwa. Stwierdził on, że kostka, która została użyta do nawierzchni, jest niskiej jakości, a cały chodnik nadaje się praktycznie w całości do zdemontowania.

W opinii, nomen omen fikcyjnej postaci, miejscy radni Prawa i Sprawiedliwości Marcin Fijołek, Jerzy Jęczmienionka i Grzegorz Koryl dostrzegli szanse, aby falę krytyki inwestycji jeszcze niezakończonej, nieco zwiększyć.

Oczywiście odwołali się również do jakości kostki granitowej, która zdaniem radnych nie spełnia parametrów zapisanych w przetargu. Stwierdzili również, że płyty są układane nie w tę stronę co trzeba.

Ratusz wówczas odbił piłeczkę w dokładnie taki sposób, w jaki można się było spodziewać – W tej chwili 3 Maja to plac budowy – przypominał Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydent Rzeszowa.

– Na deptaku codziennie są nasi inspektorzy, którzy dokładnie sprawdzają, czy wszystko jest zgodne z projektem i nie dostrzegają uchybień – dodawał.

Strabag: Nierówności poprawimy

W podobny sposób broni się sam Strabag, podkreślając, że inwestycja nie jest jeszcze zakończona, a poprawki będą jeszcze nanoszone.

A co z samą jakością kostki, która zdaniem radnych jest niezgodna z przetargiem? – Kostka kamienna jest materiałem naturalnym i jego wygląd zewnętrzny może różnić się od siebie w poszczególnych dostawach – wyjaśnia Ewa Bałdyga, rzecznik prasowy Strabag.

– Materiał kamienny został zaakceptowany przez zamawiającego, a kostka spełnia normy jakości zawarte w dokumentacji technicznej. Ewentualne nierówności będą systematycznie usuwane przed ostatecznym odbiorem i fugowaniem kostki oraz płyt nawierzchni. Po wykonaniu fugowania nawierzchnia będzie wyglądała tak, jak na odcinku próbnym przy pomniku Konarskiego w pobliżu I LO – deklaruje Bałdyga.

Za rewitalizację ul. 3 Maja miasto zapłaci 7 mln zł. 

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

8 KOMENTARZE

  1. Czytam artykuł i mam mętlik. To że nierówne ułożenie płyt wywołało krytykę mieszkańców i radnych to źle. Ale to że prezydent zarządził aby mankamenty poprawić to dobrze. Rzecznik prezydenta pochwalił pracę inspektorów nadzoru którzy nie dopatrzyli się błędów w wykonawstwie, a prezydent powiedział ze błędy te trzeba jak najszybciej poprawić. Takich michałków jest w artykule jeszcze więcej i szkoda mi czasu na ich wymienianie. Powiem jedno. RZESZÓW NEWS staje się tubą propagandową kampanii wyborczej Ferenca.

  2. Płytki łazienkowe układa się na krzyżyki tu też można było użyć dystansów np. 1 centymetrowych albo 50 milimetrowych. Wtedy fugi płyt takie same. Bo teraz każda fuga inna. I jak oni chcą to poprawić? To przecież trzeba jeszcze raz zerwać i na nowo ułożyć!

    Może powinno się pomyśleć na zerwaniu kontraktu i zatrudnieniu firmy która już przy takim materiale pracowała? Jeśli nie mam racji zapraszam zainteresowanych do wycieczki i zobaczenia na własne oczy tej fuszerki.

  3. Wygląd tego co zrobione jest na 3 Maja faktycznie w chwili obecnej jest nieciekawy.
    Ale remont nie jest skończony i wypada poczekać na jego efekt końcowy.
    Faktycznym weryfikatorem wykonania będzie pogoda. Dwie, trzy przyzwoite ulewy pokażą jak nowa nawierzchnia przeżyje inwazję wody.

    • Po ułożeniu całość ma być żywicowana. Potem rozbiórka to koszty. Kostka zamiast wymiarowa kwadratowa to jakieś odpadki o losowych kształtach którym daleko do kwadratów a znowu te duże płyty to co płyta to inna fuga. Tak Ferencowi powinni „fachowcy” łazienkę ułożyć 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ