Zboczeniec grasuje w Rzeszowie. Zaatakował 22-letnią kobietę

19
Zdjęcie: Pixabay
Reklama

Proponował „masaż”, zaczął ją obmacywać, potem uderzył mocno w twarz kobietę. 22-letnia Sara z Rzeszowa była ofiarą mężczyzny, który na rzeszowskich ulicach atakuje młode kobiety. Policja nic o tym nie wie.

Sara (nazwisko do wiadomości redakcji) swoją historię opisała na Facebooku. W rozmowie z nami opowiada, co się wydarzyło w miniony wtorek na ulicy Granicznej w Rzeszowie ok. godz. 23:00. Szła sama, długą prostą i oświetloną drogą.

– Wracałam do domu. W pewnym momencie minął mnie młody mężczyzna, który za mną się po chwili wrócił. Czułam jego oddech na swoich plecach, zaczął mi deptać po piętach. Przestraszyłam się, z chodnika zeszłam na jezdnię. Mężczyzna zaszedł mnie z boku – mówi Sara.

I opowiada: – Najpierw mnie zapytał, czy chcę, żeby mi zrobił masaż. Gdy odpowiedziałam, że nie, to sprawca mnie zaczął szarpać. Próbował mnie obmacywać po miejscach intymnych. Zaczęłam się bronić. W trakcie szarpaniny mężczyzna uderzył mnie bardzo mocno w twarz. Udało mi się wyrwać i uciekłam. Nie wiem, czy sprawca biegł za mną, bo się nie odwracałam. Chciałam jak najszybciej wrócić do domu.

Cały spocony, oczy rozbiegane

Na Facebooku 22-latka napisała: „Bóg nade mną czuwał. Biegłam tak szybko, jak nigdy w życiu, na szczęście w domu były bliskie mi osoby. Nie mogłam dojść do siebie i nadal nie mogę”.

Sara twierdzi, że nie jest jedyną ofiarą zboczeńca, który grasuje w tamtej części Rzeszowa, czyli osiedli Nowe Miasto i Drabinianka. I to nie tylko w godzinach nocnych, ale również w ciągu dnia. – Dwie moje znajome również zostały zaatakowane – twierdzi młoda kobieta.

Sara dość dobrze zapamiętała sprawcę. To młody mężczyzna w wieku ok. 26 lat. Blondyn, ma charakterystycznie wykolczykowaną twarz, jasną cerę, oczy zielone. Gdy zaatakował Sarę, na głowę miał zaciągnięty kaptur, na sobie plecak i ciemne spodnie.

– Zapamiętałam również to, że mężczyzna był cały spocony, oczy miał rozbiegane. Wyglądał tak, jakby był naćpany – twierdzi 22-latka.

Poszkodowanych jest więcej 

Jej znajoma napisała, że mieszka niedaleko miejsca, gdzie Sara została zaatakowana. Twierdzi, że obok niej mieszka sąsiad, który ubiera się na ciemno, twarz ma w kolczykach.

„Gość jest strasznie dziwny, patrzy się strasznie, głupio uśmiecha, a ja mam ciary na plecach. Moje współlokatorki zaczepiał jakimiś głupimi zaczepkami. Pod Palmą (klub na ul. Cichej) na imprezie tak samo” – twierdzi koleżanka Sary.

„Ten typ mnie też napadł obok „Palmy” i też mnie poturbował, ale cale szczęście miałam kurs samoobrony! Ale nie wiem, jakby się skończyło gdyby nie mój krzyk na osiedlu i reakcja sąsiadów. Grasuje on od dłuższego czasu w tej okolicy” – napisała kolejna znajoma Sary.

Do nas zgłosiła się pani Katarzyna (nazwisko do wiadomości redakcji), która twierdzi, że około miesiąc temu prawdopodobnie z tym samym mężczyzną miała do czynienia.

„Śledził mnie i koleżankę, wszedł za nami do klatki i następnie do mieszkania i zapytał czy nie mamy ochoty na jakiś masaż” – poinformowała nas pani Katarzyna. Twierdzi, że udało im się wyprosić mężczyznę z mieszkania, ale zostały przez niego obrzucone wyzwiskami. 

– W piątek o zdarzeniu powiadomię policję – zapowiada Sara. Na Facebooku do swoich znajomych zaapelowała: „Uważajcie na siebie, nie wychodźcie z domu same o tak późnych porach. Albo noście ze sobą zawsze gaz lub coś innego. Trauma straszna”.

Policja: Zgłaszać, nie czekać

Adam Szeląg, rzecznik policji w Rzeszowie, mówi, że policjanci nic nie wiedzą o zdarzeniu z minionego wtorku. – Niech ta kobieta jak najszybciej złoży zawiadomienie. Niech z tym nie czeka – radzi.

Szeląg twierdzi, że policjanci z komisariatu na Nowym Mieście nie mieli w ostatnim czasie żadnych sygnałów, by na osiedlu grasował zboczeniec, który atakuje młode kobiety.

– Niech policja w tej rejon wyśle więcej patroli – prosi Sara.

Po naszej interwencji policjanci już zajęli się sprawą, nie czekając na oficjalne zawiadomienie 22-latki.

W nieoficjalnych rozmowach funkcjonariusze nie ukrywają jednak oburzenia, że młoda kobieta najpierw informacje o ataku opublikowała w internecie, następnie rozmawiała z dziennikarzami, a nie miała do tej pory czasu na powiadomienie policji o zdarzeniu.

– Chyba nie myśli pan, że to, co ta kobieta zrobiła, pomoże nam w szybkim ujęciu sprawcy – słyszę od policjantów. – Ale działamy, nie ma na co czekać – dodają.  

Z OSTATNIEJ CHWILI: 22-letnia Sara w czwartek wieczorem złożyła zawiadomienie na policji. Podobne zawiadomienia złożyły trzy inne kobiety, które zostały zaatakowane przez mężczyznę. Więcej TUTAJ

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

19 KOMENTARZE

  1. Nie rozumiem nie których komentarzy,ale no cóż nie którzy ludzie tylko widzą i słyszą to co chcą widzieć lub słyszeć.A tak przy okazji tej sprawy.To moją siostrę ten idiota też zaczepił.

  2. gość zaczepił też jedną dziewczynę tuż pod klatką w okolicach Wydziału Elektroniki PRZ więc nie tylko Nowe Miast.. Też wykolczykowany, dziwny typ biegł za nią obmacywał, cudem udało jej się uciec, a policja na drugi dzień zlała sprawę…

  3. – Niech policja w tej rejon wyśle więcej patroli – prosi Sara.
    zgłaszajcie na policje wszelkie chore sytuacje, zwiększone patrole nie pomogą bo nie można ująć człowieka za to ze idzie w kapturze

  4. Chyba naprawdę musiałoby dojść do czegoś strasznego, żeby społeczeństwo podchodziło do takich spraw poważnie. Sama jakiś czas temu słyszałam podobną historię z mężczyzną o takim rysopisie w roli głównej.
    Mam nadzieję, że dziewczyna niezwłocznie zgłosi to na Policję.

  5. kolor oczu, kolczyki na twarzy i ona to widziała w nocy? zbyt dużo szczegółów i wgl. zamiast dzwonić na policje po przyjściu do domu to pisze na FB, chęć uzyskania rozgłosu raczej bo co innego. Normalna kobieta po takim czymś nie pisała by na fb tylko dzwoniła na policje.

  6. Pani Saro, na pewno policjant przed przesłuchaniem zapozna panią z art. 233 par.1 mówiący o składaniu fałszywych zeznań i karze za to grożącej.

    • Powiem tak, to z kolorem oczu niepewna informacja jest, chociaz Rzeszow jest ladnie oswietlony i mogla dziwnym trafem zauwazyc kokor oczu, a wlosy to bajka zobaczyc jakie ktos ma nawet i w kapturze.
      Powiem Wam, ze ostatnio kilka kolezanek z Krzyzanowskiego jakis wysoki i szczuply gosc chodzi w kapturze i zaczepia dziewczyny wracajace w nocy…
      Wypytuje skad wracaja, gdzie mieszkaja itp.
      Ostatnio kolezanka powiedziala mu gdzie mieszka, to na drugi dzien ja sledzil pod sam dom, a za pare dni stal na podworzu, jak wracala i jak ja zobaczyl, to zaczal uciekac…
      Szukalem goscia, jezdzilem po nocach ale nie moge dziada znalezc

  7. Dziwne ze byla akurat w stanie stwerdzic ze dokładnie ok 26 lat, zdazyla zapamietac dokładnie ubior, a co dziwniejsze w nocy kolor oczu i kolor wlosow z zaciagnietym kapturem. Na dodatek sie wszystkie znaja. Nie jestem detektywem ale na pierwszy rzut cos tu sie nie zgadza.

    • Tak jak pisałam, potwierdzam, że facet miał ok. 26 lat i był ubrany na czarno a tej wykolczykowanej twarzy nigdy nie zapomnę… niestety koloru oczu i włosów nie widziałam.. A tamtych dziewczyn nie znam…

  8. Przestańcie straszyć ludzi wielkimi tytułami, bo policja nie potwierdza tego. Siejecie, tylko zamęt i niepotrzebnie stresujecie kobiety. Kilka lasek, pewnie się zmówiło, że dadzą nauczkę jakiemuś kolesiowi, bo dziwnym trafem ten „gość” „napada”, tylko same jakieś laski, które się ze sobą znają.

    • Garfi, to nie jest zmowa lasek.. nie znam tych dziewczyn a potwierdzam rysopis faceta… sama kilka miesięcy temu zostałam zaczepiona przez tego typa…

      • Ta sama sytuacja. Też mnie zaczepił w listopadzie. Każdy inaczej odczuwa stres, dlatego niektórzy mogą nic nie pamiętać, a niektórzy wszystko.

  9. Z psychologicznego punktu widzenia myli się w zeznaniach. Może zna tego gościa lub koleżanki go znają. Do tego nie zgłasza takich sytuacji na Policję. A jeśli są jakieś takie sytuacje w klubie, to trzeba to zgłaszać ochronie lub innym osobą odpowiedzialnym za porządek na imprezie.

  10. Chce więcej patroli policji, ale tego na policję nie zgłosiła. Piszę na fb, piszę do redakcji, aloe policji już nie powie. Niezwykle logiczne.

  11. Policja powinna się zastanowić, dlaczego ludzie w takich traumatycznych sytuacjach wolą sami się zadręczać niż poprosić Ją o pomoc.

Comments are closed.