Fot. Robert Jaworski / Teatr Polonia. Na zdjęciu spektakl "32 omdlenia"
Reklama

„32 omdlenia”, „Colas Breugnon” i czeski humor w „Sarenkach”, a do tego trzy czytania perfomatywne, które są fenomenem samym w sobie. Rzeszowskie Spotkania Karnawałowe po raz 23. zagoszczą na scenie Teatru im. Wandy Siemaszkowej. Spieszcie się z kupnem biletów.

Idea Rzeszowskich Spotkań Teatralnych zrodziła się w 1992 roku z inicjatywy ówczesnego dyrektora „Siemaszki” – Bogdana Cioska. Z założenia spektakle korespondują z ideą karnawału i tym, co się z nim kojarzy: zabawą, radością, humorem, tańcem, muzyką, ogólnie – lekkością. W tym roku będzie nieco inaczej.

– Spotkania Karnawałowe w tym roku są nieco inne, ponieważ obok nurtu spektakli, które są przyjemne w odbiorze pojawia się drugi nurt, który jest odbiciem tegorocznego hasła teatru – „Transpolonia”, czyli poszukiwanie odpowiedź na pytania, kim dziś jesteśmy, skąd się wieźliśmy, co nas trapi, co jest naszym szaleństwem – mówi Jan Nowara, dyrektor Teatru im. W. Siemaszkowej.

Te wątki podejmie troje młodych, utalentowanych reżyserów podczas czytań performatywnych, flirtując z tematem polskiego szaleństwa. Spróbują oni powiedzieć, co dla nich oznacza idea „transpolonijności”, rozbroić ją i nadać jej świeży rys.

Czytania performatywne  rozpocznie 7 lutego o godz. 19:00 „Ostatni brat” Jakuba Kasprzaka. Spektakl traktuje o problemie Żołnierzy Wyklętych.

– Nie jest to agitka polityczna. Nie pokazuje ona krwiożerczych zbrodni Armii Krajowej i szlachetnego komunizmu, który z tą armią walczy. Sztuka pokazuje sytuację tragiczną, w której znalazł się kraj i ludzie, którzy w nim mieszkają. Dzięki takiemu ujęciu zbliża ona do takiej sztuki, jaką tworzyli greccy tragicy, czy Szekspir i ucieka od publicystyki – mówi Jakub Kasprzak, reżyser „Ostatniego brata”.

Wybór takiego tematu zaskoczył samego twórcę. – Pierwszy raz sięgam po tekst, który tak bardzo odnosi się do polityki i historii – zdradza Kasprzak.

Polska to kraj bohaterów i zdrajców

9 lutego o godz. 19.00 zobaczymy z kolei czytanie performatywne „Wielcy inni” w reżyserii  Aniki Idczak.

„Humor bywa jak świder – może się okazać niezastąpionym narzędziem przy przewiercaniu ikon polskiej kultury, sztuki i religii. Przywykliśmy do określonych form i treści, narzucanych przez wielkie dzieła polskiej literatury, ale poczucie humoru może rozsadzić je od środka i pozwala nabrać im oddechu” – czytamy w opisie spektaklu.

Trzecim czytaniem performatywnym pt. „Dwie Polski” będzie to, które wyreżyserowała Agata Dyczko. Zobaczyć je będzie można 11 lutego o godz. 16:30. – Tu unaocznia się polska skłonność do popadania w skrajności – zauważa Jan Nowara.

„Polska to kraj dość łatwych opozycji, nie zawsze popartych refleksją. Kraj bohaterów i zdrajców. Z równą mocą wierzymy, modlimy się, wpadamy w szał, podejmujemy zrywy narodowościowe, jak i bawimy się na potęgę. Na pewno Polakom nie można odmówić emocjonalności”. I taką Polskę zobaczymy właśnie u Dyczko.

Czytania performatywne są fenomenem

Czytania będą odbywać się w Galerii Szajna. A dlaczego warto poświecić swój czas na taką właśnie formę sztuki teatralnej?

– Czytania performatywne są fenomenem, bo jednak mają coś w sobie, co jest trudne przy realizacji w pełnym wymiarze spektaklu. Skupienie emocji i natężenie wyobraźni łączy grupę tworzącą spektakl w ciągu kilkunastu godzin. Ono jest potem nie do powtórzenia. Czytanie jest wydarzeniem samym w sobie, a jeśli towarzyszy mu potem rozmowa dyskusja, to rzeczywiście ma sens – uważa Jan Nowara.

Dyrektor „Siemaszki” dodaje również, że czytania performatywne to „unikat, który zdarza się tylko raz”. Jeśli ktoś je przegapi to już nigdy więcej nie będzie miał szansy tego zobaczyć. – Biorąc udział w czytaniach mamy świadomość, że uczestniczymy w czymś niepowtarzalnym i oryginalnym – podkreśla Nowara.

Jakub Kasprzak z kolei zauważa, że taka forma sztuki – cztery próby i spektakl – nie jest dla teatru niczym nowym, ponieważ sięga do tradycji dziewiętnastowiecznej. Wówczas  aktor dostawał w poniedziałek tekst a w niedzielę była już premiera. Scenografie wyjmowano z magazynu. Nie robiono jej na nowo. Aktorzy nauczyli się tyle tekstu, ile byli w stanie, ale to nie stanowiło problemu, bo zawsze był jeszcze sufler.

– Jeśli spektakl okazywał się dobry to był grany nawet rok, a jeśli był słaby zagrano go dwa-trzy razy i tyle – tłumaczył Jakub Kasprzak.

Stuhr, Janda, Łapiński 

Trzonem 23. Rzeszowskich Spotkań Karnawałowych są oczywiście spektakle, a wśród nich „32 omdlenia” w reż. Andrzeja Domalika, w których znakomite trio aktorskie: Krystyna Janda, Jerzy Stuhr, Jerzy Łapiński intrygująco przedstawia Czechowa w trzech jednoaktówkach. Sztuka jest o tyle wyjątkowa, iż rzeszowianie musieli na nią czekać aż rok.

– „32 omdlenia” to spektakl, który miał być zagrany na „Spotkaniach…” w zeszłym roku. W dniu, kiedy miał być zagrany Jerzy Stuhr przeszedł operację serca w Krakowie. Wtedy Krystyna Janda zaproponowała swój tekst, do którego przygotowaliśmy się w niespełna dobę – wspomina Jan Nowara.

Niestety, na ten „must see” nie ma już wolnych miejsc. – Nie ma możliwości, aby dostać się na spektakl „32 omdlenia”. Jest stworzona nawet lista rezerwowa – mówi Paweł Wawrzecki, który koordynuje sprzedaż biletów.

– Na pozostałe dwa spektakle są jeszcze miejsca. Jest ich niewiele, więc kto pierwszy ten lepszy. Dostępne są również bilety na czytania, ale radzimy nie zwlekać, ponieważ zainteresowanie wszystkimi imprezami jest bardzo duże – dodaje.

„Colas Breugnon” w  reż. Tadeusza Wiśniewskiego to kolejna perełka „Spotkań…”. Zobaczymy w niej Stanisława Górkę, gwiazdę serialu „Plebania”, w monodramie noblisty Romaina Rollanda, która udowadnia, że wszystko jest kwestią odpowiedniego podejścia. Nawet życiowe niepowodzenia można potraktować lekko i z dystansu i wciąż radować się życiem. Colas to idealny przykład człowieka o niezłomnym optymizmie i niczym nieskalanej radości życia.

– Afirmacja i apoteoza życia z przymrużeniem i z żartem. Możemy się cieszyć w karnawale nawet wtedy, kiedy życie nam doskwiera. Warunkiem jest umiejętność zdystansowania się i znalezienia w życiu smaków, które w nim są nawet kiedy nie jest nam zbyt łatwo – w taki sposób komentuje ten wybór dyrektor „Siemaszki”.

Losy trzech życiowych pechowców

Ostatnim spektaklem podczas „Spotkań…” będą „Sarenki” w reż. Tomasa Svobody, które są niezwykle wesołą komedią o losach trzech życiowych pechowców. Tytułowe sarenki spełnią po ich jednym życzeniu. Z życzeniami trzeba jednak uważać – mogą przysporzyć nie lada kłopotów.

Po każdym z czytań przeprowadzona zostanie rozmowa z twórcami, a po spektaklach odbędą się także imprezy towarzyszące: wieczór taneczny przy muzyce wykonanej na żywo przez Domarski Band, recital mistrzowski znakomitego Jerzego Derfla, akompaniującego Monice Świtaj oraz swing party – do wspólnej zabawy zaprosi Old Rzech Jazz Band, a profesjonalny sommelier, January Witaszewski, nada temu wieczorowi smaku nutką wyśmienitych win.

Bilety można zarezerwować/kupić w Dziale Sprzedaży i Marketingu w siedzibie Teatru lub telefonicznie (17) 853 20 01, wew. 341, 330, kasa biletowa: (17) 850 89 89. Ceny biletów: imprezy towarzyszące: 20 zł; czytania performatywne: 5 zł; „32 omdlenia”: 100 zł parter, 90 zł balkon; „Colas Breugnon”: 60 zł parter, 50 zł balkon; „Sarenki”: 80 zł parter, 70 zł balkon.

HARMONOGRAM

– 7 lutego, godz. 1900, czytanie performatywne „Ostatni brat”, reż. Jakub Kasprzak po prezentacji rozmowa z udziałem reżysera i artystów

– 9 lutego, godz. 19:00, czytanie performatywne „Wielcy inni”, reż. Anika Idczak po prezentacji rozmowa z udziałem reżyserki i artystów

– 10 lutego, godz. 19:00, Teatr Polonia w Warszawie, „32 omdlenia”, reż. Andrzej Domalik
ok. 21:30 wieczór taneczny z muzyką na żywo zespołu Domarski Band

– 11 lutego, godz. 16:30, czytanie performatywne „Dwie Polski”, reż. Agata Dyczko
po prezentacji rozmowa z udziałem reżyserki i artystów

* Godz. 19:00, Towarzystwo Teatralne „Pod Górkę”, Colas Breugnon, reż. Tadeusz Wiśniewski

* Godz. ok. 21:00 recital mistrzowski Jerzego Derfla z udziałem Moniki Świtaj

– 12 lutego, godz. 19:00, Teatr Ludowy w Krakowie, „Sarenki”, reż. Tomas Svoboda, ok. 21:00 Swing Party z udziałem Old Rzech Jazz Band oraz prezentacja i degustacja win z udziałem sommeliera Januarego Witaszewskiego

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

Comments are closed.