Zdjęcie: Policja.pl
Reklama

10 lat więzienia grozi 24-letniemu Krzysztofowi W., który w poniedziałek włamał się na plebanię rzeszowskiej Fary. Najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. 

Policjanci z komendy miejskiej ustalili, że z biurka w pokoju złodziej ukradł kilka tysięcy złotych. Na plebanię dostał się, podważając zamek w drzwiach wejściowych. Mężczyzna wcześniej dwukrotnie był tam widziany, miał szukać kancelarii parafialnej.

Na miejscu policjanci znaleźli śrubokręt, którego sprawca najprawdopodobniej użył do sforsowania zamka. Poszukiwaniem złodzieja zajęli się kryminalni. Sprawdzili zapisy monitoringu, który w pobliżu plebani zarejestrował mężczyznę.

Padły podejrzenia, że złodziej mógł się ukryć w jednym z trzech rzeszowskich hoteli, które zostały przeszukane. Policjanci się nie pomylili. Pracownica hotelu rozpoznała mężczyznę, który wynajął u nich pokój. To właśnie tam został zatrzymany 24-letni Krzysztof W. 

– W jego pokoju policjanci znaleźli większą część skradzionych pieniędzy – relacjonuje nadkom. Adam Szeląg, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. 

24-latek nie ma stałego miejsca zameldowania, ostatnio mieszkał w Gdańsku. Był już karany za podobne przestępstwa, poszukiwała go prokuratura w Sopocie. Policjanci przedstawili W. zarzut kradzież z włamaniem popełniony w warunkach recydywy.

Na wniosek Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów, 24-latek został aresztowany na trzy miesiące. – Podejrzanemu grozi surowa kara, działał w warunkach recydywy, nie ma stałego miejsca zamieszkania, może się ukrywać – wyjaśnia prokurator Wojciech Przybyło. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: