policyjny radiowóz
Foto. KPP Ustrzyki Dolne
Reklama

46-latek potrzebował pilnej pomocy medycznej. W odpowiednim momencie zjawili się policjanci ruchu drogowego. Mężczyzna podróżował samochodem, gdy poczuł się źle, zatrzymał się na poboczu drogi w Hoszowie, włączył światła awaryjne i usiłował wezwać pomoc. Funkcjonariusze dokończyli zgłoszenie na numer alarmowy 112 i do czasu przyjazdu karetki pogotowia monitorowali jego stan zdrowia.

Zdarzenie miało miejsce czwartek 29 stycznia po godz. 16. Policjanci ruchu drogowego pełniący służbę na terenie miejscowości Hoszów, zauważyli na poboczu drogi stojącego opla z wyłącznymi światłami awaryjnymi.

Policjanci pomogli kierowcy w potrzebie

Funkcjonariusze nie zignorowali sytuacji, zatrzymali się, aby sprawdzić, co się stało i czy siedzący w aucie kierowca, nie potrzebuje pomocy. Kiedy podeszli do samochodu, wszystko stało się jasne. Zauważyli mężczyznę, który trzymał rękę na klatce piersiowej. Próbował wezwać pomoc medyczną. Policjanci wzięli jego telefon i dokończyli zgłoszenie na numer alarmowy.

Funkcjonariusze zaopiekowali się 46-letnim kierowcą i do czasu przyjazdu karetki pogotowia monitorowali jego stan.

Reklama

Bądź na bieżąco.

Rzeszów News - InstagramObserwuj nas na Instagramie!

Po przybyciu ratowników, mieszkaniec powiatu bieszczadzkiego został przewieziony do szpitala. Funkcjonariusze o sytuacji powiadomili rodzinę.

„Pamiętajmy, że w takich sytuacjach liczy się czas i spokój działania. Bądźmy wrażliwi na potrzeby innych – od naszego wsparcia może zależeć czyjeś zdrowie lub życie” – możemy przeczytać w komunikacie policji.

(AM)

Czytaj więcej:

Ponad 500 zarzutów dla psychiatry z Rzeszowa. Afera z „lewymi L4”, zamieszani policjanci i strażacy

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

 

Reklama