Zdjęcie: Asseco Resovia
Reklama

– Czeka nas trudna przeprawa – mówi Andrzej Kowal, trener Asseco Resovii, przed rozpoczynającym się w czwartek nowym sezonem Ligi Mistrzów. Sztab szkoleniowy zapewnia, że w każdym meczu rzeszowscy siatkarze będą grać na 100 procent.

We wtorek w ratuszu w obecności władz miasta pojawili się: trener Andrzej Kowal, a także Bartosz Górski, prezes Asseco Resovii, oraz zawodnicy drużyny: kapitan Jochen Schops i Gavin Schmitt.

– Myślę, że zawodnicy oraz cały sztab szkoleniowy oraz pracownicy drużyny dostarczą nam wielu emocji siatkarskich. Życzę jak najlepszych wyników podczas Pucharu Europy – mówił Stanisław Sienko, wiceprezydent Rzeszowa.

Droga do wygranej bardzo daleka

Asseco Resovia w najbliższy czwartek rozpoczyna rywalizację w nowej edycji siatkarskiej Ligi Mistrzów.  W środę rano resoviacy jadą do czeskiego Liberca, gdzie rozegrają pierwsze spotkanie z tamtejszą Duklą. Mecz rozpocznie się o godz. 18:00 i będzie transmitowany w Polsat Sport.

– W ratuszu rozpoczynamy marsz o europejskie tytuły. Jesteśmy gotowi na to wyzwanie. Jesteśmy gotowi, by osiągnąć cel, o którym marzymy od wielu lat, czyli wygraniu Ligi Mistrzów. Droga do tego jest bardzo daleka. Po reformie LM, ta grupa wydaje się być mocniejsza niż ubiegłym sezonie. Nasz cel to wygrana w każdym meczu, aby marka Asseco Resovii była promowana w całej Europie – zapowiada Bartosz Górski.

Oprócz Dukli Liberec, rywalami Asseco Resovii w grupie B LM będzie jeszcze Berlin Recycling Volleys, z którym rzeszowska drużyna pierwszy mecz rozegra u siebie 22 grudnia. Trzecim przeciwnikiem jest włoska Cucine Lube Civitanova. Z nimi resoviacy pierwszy mecz zagrają 19 stycznia 2017 r. Także u siebie.

Promować region w Europie

Sztab szkoleniowy Asseco Resovii zapewnia, że drużyna skupia się przede wszystkim na wygraniu pierwszego meczu i nie myśli jeszcze o kolejnych spotkaniach. Dukla Liberec to teoretycznie najsłabszy przeciwnik w grupie.

Bartosz Górski mówił, że rozgrywki Ligi Mistrzów są szczególne dla rzeszowskiego klubu.

– Zdajemy sobie sprawę z odpowiedzialności naszego klubu, jeżeli chodzi o promocję naszego miasta i regionu. Przygotowaliśmy koszulki z atrakcjami turystycznymi, aby promować to, co jest najpiękniejsze w naszym mieście. Będziemy promować Rzeszów, a także atrakcje turystyczne regionu: Sanok, Przemyśl, Bieszczady. Z tyłu na koszulkach towarzyszyć nam będą kibice. Naszym celem jest zwycięstwo – zapewnia prezes Asseco Resovii.

Trener Andrzej Kowal uważa, że po dwóch latach gry w Lidze Mistrzów rzeszowska drużyna rozbudziła swoje ambicje i ambicje kibiców.

– W tym roku mamy kolejny mocny zespół. Bardzo chcielibyśmy awansować do finału, tak jak to było w ostatnich dwóch latach. Głęboko wierzę, że sprostamy temu wyzwaniu. Jestem zwolennikiem małych kroków. Dla nas najważniejszy będzie następny mecz w Libercu, na tym chcemy się koncentrować. Co będzie na wiosnę, to zobaczymy. Jeśli zespół utrzyma swój rytm, poprawi swoją skuteczność, wszystko jest możliwe w siatkówce – uważa szkoleniowiec Asseco Resovii.

Szalona rzeszowska publiczność

Starcia w Lidze Mistrzów nie mogą się doczekać rzeszowscy siatkarze.

– Nasza grupa na pewno jest ciekawa. Musimy grać mecz za meczem, iść krok po kroku. To są bardzo interesujące rozgrywki i wszystko w nich może się zdarzyć. Na pewno damy z siebie wszystko – zapewnia lider drużyny Jochen Schops.

Dla Gavina Schmitta czwartkowy mecz będzie pierwszym w LM. W poprzedniej drużynie Arkasie Izmir w trakcie europejskich rozgrywek Schmitt był kontuzjowany i nie zagrał żadnego meczu.

– Dlatego jestem bardzo podekscytowany tym, że wreszcie mogę grać i to przed rzeszowską publicznością, która jest szalona podczas każdego meczu. Mamy dobry zespół, choć nasza grupa nie jest łatwa. Mamy możliwości by osiągnąć sukces – powiedział Gavin Schmitt.

Zagrają na 100 procent

Do czwartkowego meczu z Duklą Liberec sztab szkoleniowy Asseco Resovii podchodzi z pewnością, ale też respektem.

– Liberec to mieszanka bardzo doświadczonych zawodników z kilkoma młodymi. W lidze czeskiej są teraz na czwartym miejscu. Ich oczekiwania też były dużo większe. W stosunku do ubiegłego roku dość mocno zmienili skład. Analizowaliśmy przeciwnika. Ale to dla nas nie ma znaczenia. Bez względu na to z kim gramy, musimy grać na 100 procent – twierdzi Andrzej Kowal.

W przypadku Berlin Recycling Volleys i Cucine Lube Civitanova obie drużyny są bardzo dobrze znane Asseco Resovii. Z włoską ekipą resoviacy przegrali walkę o brązowy medal w ostatniej edycji Ligi Mistrzów. Z niemiecką drużyną zmierzyliśmy się w LM w 2014 r.

– Oba zespoły się pozmieniały. Są mocne, na bardzo wysokim poziomie. Czeka nas trudna przeprawa – przewiduje trener Kowal.

(jg, ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

1 KOMENTARZ

  1. W LM są trochę lepsze zespoły niż z Katowic czy Bielsko-Białej. A te dały się we znaki Resovii i to na Podpromiu. Marnie widzę obecną edycję LM.

Comments are closed.