Zdjęcie: Okręgowy Inspektorat Służby Więziennej w Rzeszowie
Reklama

Kara dożywotniego pozbawienia wolności grozi dr. Waldemarowi B., byłemu wykładowcy Uniwersytetu Rzeszowskiego, który został oskarżony o brutalne zabójstwo 63-letniego Piotra K., mieszkańca Rymanowa Zdroju.

Akt oskarżenia przeciwko 60-letniemu Waldemarowi B. do sądu skierowała Prokuratura Okręgowa w Krośnie. Były wykładowca UR odpowie za zabójstwo za szczególnym okrucieństwem, którego – według prokuratury – dokonał w nocy z 9 na 10 stycznia br. w domku letniskowym w Rymanowie Zdroju. Jego właścicielem był Waldemar B. Dwa lata wcześniej domek kupił od zamordowanego Piotra K.

Feralnej nocy obaj mężczyźni spotkali się towarzysko. Pili alkohol. Nigdy wcześniej między nimi nie było żadnych zatargów, przyjaźnili się. Ok. godz. 1:30 w nocy między mężczyznami wywiązała się awantura. Nie było żadnych świadków. Prokuratura twierdzi, że Waldemar B. zadał Piotrowi K. dziewięć ciosów nożem w głowę.

– A gdy pokrzywdzony upadł, to Waldemar B. co najmniej dwa razy uderzył Piotra K. z bardzo dużą siłą krawędzią siedziska taboretu również w twarz. Obrażenia mężczyzny były tak poważne, że sprawca działał ze szczególnym okrucieństwem – mówi Beata Piotrowicz z Prokuratury Okręgowej w Krośnie.

Waldemar B. od początku śledztwa nie przyznawał się do winy. W początkowym etapie postępowania twierdził, że w trakcie libacji alkoholowej został zaatakowany przez Piotra K. Były wykładowca UR przekonywał, że bronił się przed atakiem sąsiada i uderzył go dwa razy w głowę. Co się działo potem, tego już nie pamiętał. W późniejszym etapie śledztwa Waldemar B. odmówił składania wyjaśnień.

Prokuratura w wersję B. nie uwierzyła.  Piotr K. miał rozległe obrażenia twarzo-czaszkowe, mężczyzna wykrwawił się na śmierć. Policję o zdarzeniu powiadomił Waldemar B. Funkcjonariuszom powiedział, że w domku letniskowym znajdują się zwłoki mężczyzny. Policjanci na miejscu zbrodni odnaleźli nóż. Widok, jaki zastali był makabryczny.

Z opinii biegłych psychiatrów wynika, że były wykładowca UR w chwili zdarzenia „miał zachowaną zdolność rozpoznawania znaczenia popełnionego czynu”, czyli wiedział, co robi, ale miał „ograniczoną zdolność kierowania swoim postępowaniem”.

Motyw zabójstwa nie jest znany. Waldemarowi B. grozi co najmniej 12 lat więzienia, maksymalna kara to dożywotnie pozbawienie wolności.

Dr B. był znaną osobą na Podkarpaciu. Zanim został wykładowcą Uniwersytetu Rzeszowskiego, był wcześniej szefem podkarpackiego sanepidu, a także Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska w Rzeszowie oraz wiceprezesem Rzeszowskiej Agencji Rozwoju Regionalnego.

Waldemar B. po zatrzymaniu został tymczasowo aresztowany. Za kratkami siedzi do tej pory. B. jest doktorem nauk medycznych, od 2010 r. pracował na uniwersyteckim wydziale medycznym jako adiunkt. Po wygaśnięciu umowy, UR jej nie przedłużył. 

(ram, kaw)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: