Zdjęcie: Sebastian Fiedorek / Rzeszów News
Reklama

Do Zakładu Karnego w Rzeszowie trafiło czterech więźniów, którzy na początku lipca br. uciekli z sortowni Poczty Polskiej w Rudnej Małej koło Rzeszowa. 

Choć do zdarzenia doszło w nocy z 1 na 2 lipca tuż przed godz. 2:00, to dopiero teraz ucieczka więźniów wyszła na jaw. – Pracownik poczty zauważył brak w miejscu pracy czterech osadzonych zatrudnionych w sortowni Poczty Polskiej w Rudnej Małej – relacjonuje mjr Jarosław Wójtowicz, rzecznik dyrektora Okręgowego Służby Więziennej w Rzeszowie.

Więźniowie, którzy uciekli, to czterej mężczyźni w wieku od 27 do 48 lat, którzy na co dzień byli osadzonymi Zakładu Karnego w Dębicy, gdzie odbywali kary przede wszystkim za oszustwa i drobne kradzieże. Na wolność wszyscy mieli wyjść w przyszłym roku.

Więźniowie w sortowni Poczty Polskiej w Rudnej Małej byli zatrudnieni w systemie bez konwojenta, co oznacza, że nadzór nad nimi sprawował pracownik poczty. To on, gdy zobaczył, że więźniów nie ma, powiadomił o tym dowódcę zmiany ZK w Dębicy.

Natychmiast rozpoczęły się poszukiwania osadzonych. Zostały powołane specjalne grupy pościgowe, które potrzebowały niespełna czterech godzin na ujęcie więźniów. Według naszych nieoficjalnych informacji, osadzeni zostali zatrzymani na stacji paliw “Watkem” Rzeszów, gdy próbowali wymienić skradziony telefon na wódkę. 

Cała czwórka tym razem trafiła do Zakładu Karnego w Rzeszowie. – Teraz osadzeni będą pracować na terenie jednostki bez wychodzenia za więzienne mury. Poprzedniej szansy, jaką im daliśmy, nie wykorzystali. Na wolności nie zdążyli się “rozwinąć” – dodaje mjr Jarosław Wójtowicz. 

Więźniom za ucieczkę grożą kary dyscyplinarne. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

3 KOMENTARZE

  1. Brawo, bez szumu w 4 godziny zrobić swoje i to w nocy, gratuluję. Tak powinny działać służby. Trzeba być niezłym “…” żeby mając pracę i szanse na wyjście wcześniej uciekać tylko po to by napić się wódki. A co to są te kary dyscyplinarne…?

Comments are closed.