Zdjęcie: Maciej Brzana / Rzeszów News
Reklama

Rzeszów trafił ostatnio na ogólnopolskie łamy z powodu odgórnej decyzji ratusza dotyczącej przerwania prób (czytaj: ocenzurowania) spektaklu w miejskim teatrze Maska. Niemal w tym samym czasie na medialną wokandę weszło przemówienie prezesa PiS na wyborczym wiecu.

W tejże mowie znalazł się wyjęty spod kapelusza cytat słów znanej reżyserki Agnieszki Holland, dzięki czemu hasło „gorszy sort” stało się znów iskrą do wzniecenia płomienia w debacie publicznej. Oba wymienione zdarzenia zostały głośno oprotestowane przez środowiska artystyczne, które po raz kolejny stanęły do nierównej walki z władzami o wolność sztuki.

Zarówno prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc, jak i Jarosław Kaczyński są w kontekście powyższych sytuacji dość do siebie podobni. Z tą różnicą, że prezesowi PiS już zdarzało się wyrażać negatywne opinie na tematy artystyczne, kiedy twierdził, że prawdziwa sztuka powinna służyć wspólnocie (narodowej), a ta, która tejże nie służy, powinna nie być wspierana przez państwo.

Prezydent Rzeszowa najwidoczniej uznał, że to właściwy wybór, stąd decyzja o przerwaniu prób do przedstawienia „#chybanieja”, i równoczesny debiut włodarza miasta w roli cenzora.

Pomijając dość zabawne, niemniej niepokojące argumenty, że skoro budżet (nieważne czy miejski, czy państwowy) finansuje instytucje kultury, to składający się nań podatnicy powinni mieć – decyzjami swych wybrańców – wpływ na repertuar i zawartość treściową przedstawianych widowisk, trzeba głośno powiedzieć, że jakiekolwiek działanie władz ingerujące w wolność artystyczną jest po prostu złe.

Granice sztuki wyznacza bowiem nie władca, a umowa społeczna, wedle której funkcjonuje życie danego państwa, w tym także Polski. Umowa ta to konstytucja, o czym warto przypominać w tych specyficznych czasach, kiedy tak wielu o niej mówi, a tak niewielu ją czyta, a jeszcze mniej stosuje.

Niedawny polski potrójny kandydat do Oscara, „Zimna wojna”, przypomina o powyższym w jednej ze scen, kiedy na szefów tworzącego się zespołu pieśni i tańca ludowego naciska komunistyczny cenzor mówiąc, że, wicie-rozumicie, pasowałoby zaśpiewać coś o Stalinie. Pomimo sprzeciwu kierownictwa artystycznego, nadaktywny komunista nadzorujący grupę doprowadza do wykonania przez zespół pochwalnego hymnu na cześć wąsatego słońca narodów.

W tej soczewce, oczywiście z uwzględnieniem proporcji, mieszczą się oba opisane wyżej przypadki. Wolałbym, żeby sławetne Barejowskie zawołanie „prawda czasu, prawda ekranu” pozostało tam, skąd przyszło – w świecie filmowej fikcji.

Reklama
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułMiejska wypożyczalnia rowerów od kwietnia bez Blinkee, ale za to z Rometem?
Następny artykułNacjonaliści upamiętnili Żołnierzy Wyklętych. Cichy protest Obywateli RP [ZDJĘCIA]
Łukasz Sikora
O autorze: w dziennikarstwie od 1999 roku, m.in. jako szef działu publicystyki i wicenaczelny Super Nowości, dyrektor rzeszowskiego oddziału Dziennika Polskiego, współpracownik oraz członek Rady Programowej Oddziału TVP w Rzeszowie, a także jako współzałożyciel i zastępca red. naczelnego White Eagle w Bostonie, do 2008 roku największego polonijnego magazynu ukazującego się w Stanach Zjednoczonych. Przez kilka lat szkolił dziennikarski narybek w roli nauczyciela akademickiego na Wydziale Dziennikarstwa Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie. Od 2009 roku w branży lotniczej, początkowo w roli rzecznika, szefa marketingu i rozwoju połączeń Portu Lotniczego Rzeszów-Jasionka, a od 2016 roku w prywatnym biznesie lotniczym.

13 KOMENTARZE

  1. i jedno w tym wszystkim mnie zdumiało, że sprawa kultury to jednak może być ciekawy temat do rozmowy, nie tylko w mediach, ale i w urzędach, i w kościele i tak sobie można pomyśleć, że my tu teraz wyrośliśmy na stolicę kultury w Polsce i niektórzy to się na to uśmiechną, bo cenzura to mało komu kojarzy się z kulturą i warto tu poprawkę zrobić do widzenia kultury, bowiem kultura to właśnie polega na cenzurze i gdy sami siebie nie ocenzurujemy to inni to zrobią za nas i zwrócą nam uwagę, że może coś tu nie tak u nas z kulturą, skoro dzieciom i dorosłym na wszystko się pozwala i jest granica, o którą każdy walczy, żeby tej granicy nie przekraczać i debiut Rzeszowa w roli stolicy kultury i debiut Prezydenta miasta w roli cenzora kultury daje nam powód do tego, aby zmienić widzenie roli cenzury współczesnego człowieka, cenzury, która chce nas widzieć w roli pozytywnych bohaterów współczesności i wybielić czerń naszych czasów

  2. Czy jesteś poddany kontroli długu lub administracji? Jesteś na czarnej liście? Czy nie radzisz sobie z miesięcznymi płatnościami? Czy chcesz kupić kredyt na dom, samochód lub firmę, ale jesteś pod nadzorem lub administracją długu? Jeśli odpowiedziałeś TAK na którekolwiek z moich pytań? Prosimy o kontakt poprzez e-mail: nortonfinance2017@gmail.com

  3. To jest tak jak jak duchowni wchodzą czasem za liczne zniżki na nieruchomości w układy z lokalna władzą,działaczami,agentami i informatorami rodem z PRL. Bywa tak że niektórzy są uwikłami i uzależnieni od pomocy decydentów i lokalnego wymiaru sprawiedliwości.W Rzeszowie też mamy przykłady krycia wielu przekrętów, przestępstw,fałszowania dokumentów czy maskowania poprawności przez władze lokalną.Wszyscy wszystko wiedzą i widza co się od lat dzieje w Rzeszowie.Dla utrzymania się u władzy niektórzy gotowi są być poprawnym politycznie ,ściągać aby się partii przypodobać ( bez informowania mieszkańców) islamskich emigrantów do Rzeszowa i wchodzi w różne dziwne umowy i deale.

  4. i my tu chyba wszyscy się powtarzamy z tymi swoimi, mniej lub bardziej bełkotliwymi uwagami i jedno może zdumiewać, że do zabaw dzieci z piaskownicy dorabia się ideologię i wciąga się konstytucję, i jeszcze paru ideologów dawnych i współczesnych i chyba niektórzy z nas się zagalopowali i w tym pędzie nie zauważyli siebie nawzajem ot, tak po prostu , żeby coś normalnie powiedzieć i normalnie porozmawiać, po ludzku i zapytać jeden drugiego, że może przeszkadzam i może robię za duży hałas i może niepotrzebnie tyle mówię i tak na wszelki wypadek to można przeprosić i dodać, że tu chyba bardziej o przestrzeganie norm hałasu chodzi i te, takie normy zanieczyszczeń środowiska naturalnego zwykłego człowieka, który rano kupuje zwykły chleb, zwykłe mleko i jeszcze parę rzeczy i zastanawia się, że gdzie do pierwszego jeszcze i na leki i na lekarza i jeszcze parę wyjazdów i na artystyczne wygłupy to nie ma już ani siły, ani dotacji z funduszu spójności Pogranicza, ani ministerstwo , ani mops nie daje na wejściówki i cała sprawa coś jakby nie z tego świata i ideolodzy czuwają, żeby do zwykłego mleka sprzedać nam konstytucję i jeszcze dodać chybanieja i kto to wytrzyma, tę sprzedaż wiązaną sznurkiem do snopowiązałki

  5. Cyt.: “Granice sztuki wyznacza bowiem nie władca, a umowa społeczna, wedle której funkcjonuje życie danego państwa, w tym także Polski. Umowa ta to konstytucja, o czym warto przypominać w tych specyficznych czasach, kiedy tak wielu o niej mówi, a tak niewielu ją czyta, a jeszcze mniej stosuje.”

    Ktoś rozumie ten bełkot?

  6. Po tytule art sądziłem, że nic o PiS-ie tym razem nie będzie 🙂 Redaktor jednak nie zawiódł…
    Dobra sztuka sama się obroni, film Kler bił rekordy i dotacja została zwrócona, więc jeśli sztuka też taka dobra i wszyscy z lewej strony chcą ją oglądąc to po co dotacja? Sfinansujcie ją sami, zorganizujcie sponsorów, wynajmijcie salę i oglądajcie do woli…

  7. Ja bardzo proszę gremium SLD o wywalenie kolegi Tadeusza z szeregów partii. Sprzeniewierzył się ideałom lewicowego środowiska. Won z list! Więcej głosu na niego nie oddam.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ