Fot. Sebastian Fiedorek / Rzeszów News. Na zdjęciu Ewa Leniart
Reklama

Koniec spekulacji na temat przyszłości Ewy Leniart? W czwartek złożyła ona rezygnację z funkcji wojewody podkarpackiego – dowiedział się Rzeszów News.

Ewa Leniart w czwartek była jednym z posłów-elektów, którzy w Sejmie odebrali z rąk przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej Wiesława Kozielewicza zaświadczenia o wyborze na posła. To formalne potwierdzenie faktu uzyskania mandatu. Samo sprawowanie mandatu będzie możliwe dopiero od 12 listopada. To wtedy zaplanowano pierwsze posiedzenie nowej kadencji Sejmu, na którym nowi posłowie złożą ślubowanie. 

W przypadku Ewy Leniart, która w wyborach parlamentarnych startowała z drugiego miejsca rzeszowskiej listy PiS, zastanawiano się, czy obejmie ona mandat posła, czy pozostanie na stanowisku wojewody. Ona sama miała 14 dni na decyzję, czy chce zostać posłem, czy kontynuować pracę na stanowisku wojewody. Ten 14-dniowy termin upływał 29 października. Ewa Leniart nie czekała do ostatniego momentu z ogłoszeniem decyzji. 

– W czwartek odebrałam zaświadczenie o wyborze na posła, jak również na ręce prezesa Rady Ministrów [premiera RP Mateusza Morawieckiego – przyp. red.] złożyłam rezygnację ze stanowiska wojewody. Czekam na rozstrzygnięcie premiera – powiedziała nam w piątek Ewa Leniart. – Każdy, kto kandyduje, robi to po to, by otrzymać mandat. To wyraz zaufania obywateli i zobowiązanie, by ten mandat wykonywać – twierdzi Leniart. 

Ewa Leniart w wyborach parlamentarnych z 13 października uzyskała jeden z najlepszych wyników na Podkarpaciu. Zdobyła ponad 36 tysięcy głosów i bez problemów dostała się do Sejmu. Z czego chce być zapamiętana po czterech latach pracy w parlamencie? – Jeszcze nie mam takich przemyśleń. Mam nadzieję, że dobrze przysłużę się swojemu państwu i swojemu województwu rzetelną pracą legislacyjną i aktywnością w komisjach – mówi. 

Ewa Leniart zgłosiła chęć pracy w trzech sejmowych komisjach: finansów publicznych, obrony narodowej oraz spraw wewnętrznych i administracji. Leniart jest w gronie osób typowanych na nowego ministra spraw wewnętrznych i administracji, o czym pisaliśmy zaraz po wyborach. – Każda propozycja jest do rozważenia. Jak będzie, to się zastanowię – mówi nam Ewa Leniart. 

Na razie nie wiadomo, kto ją zastąpi na stanowisku wojewody. Ona sama wie za to, co powinna posiadać taka osoba. – Najlepiej wykształcenie w kierunkach prawniczych, administracyjnych, mieć doświadczenie w zarządzaniu zasobami ludzkimi, posiadać ogólną wiedzę ze spraw dotyczących regionu, znajomości sytuacji politycznej w kraju. Ważna jest też dobra komunikacja z obywatelami oraz współpracownikami – uważa Ewa Leniart. 

Nie chce ona podawać nazwisk, kto z jej koleżanek i kolegów partyjnych posiada takie cechy i umiejętności. Na dotychczasowej giełdzie następców Ewy Leniart wymienia się m.in. byłych posłów PiS Krystynę Wróblewską i Wojciecha Buczaka. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: