Reklama

Coraz mniej czasu do zakończenia projektu „Trasy rowerowe w Polsce Wschodniej”. Na Podkarpaciu wciąż nie wiadomo, kto zaprojektuje trasy i je wybuduje. Termin realizacji projektu mija we wrześniu 2015 roku.

W Podkarpackim Zarządzie Dróg Wojewódzkich w Rzeszowie otwarto oferty w przetargu na wykonanie tras rowerowych. Na Podkarpaciu mają one liczyć ok. 430 km. Gdy pod koniec stycznia okazało się, że najniższa oferta wyniosła 88 mln złotych, a na inwestycję zarezerwowano 65 mln zł, PZDW ogłosił nowy przetarg, ale tym razem z podziałem na pięć odcinków. W przypadku czterech minął termin składania ofert, na piąty wykonawcy mają czas jeszcze do 14 marca.

– Zaistniała konieczność wprowadzenia modyfikacji opisu jego trasy, co wpłynęło na wydłużenie terminu składania ofert – tłumaczy Ewa Sudoł-Sikora, specjalista ds. informacji publicznej w Podkarpackim Zarządzie Dróg Wojewódzkich w Rzeszowie.

Chodzi o odcinek biegnący przez powiaty łańcucki i leżajski przez miejscowości: Kraczkowa, Wysoka, Łańcut, Medynia Głogowska, Góra, Leżajsk, Łukowa, Nowa Sarzyna.

Na zaprojektowanie i wykonanie pierwszego, prawie 93-kilometrowego odcinka do PZDW wpłynęły trzy oferty. Na jego realizację zarezerwowano prawie 5,7 mln zł. Najniższą ofertę złożyła firma Erbud – ponad 9,2 mln zł, najwyższą Miejskie Przedsiębiorstwo Dróg i Mostów z Rzeszowa – ponad 21,8 mln zł.

W przetargu na drugi, blisko 100-kilometrowt odcinek też wpłynęły trzy oferty. Najniższą złożył Erbud – ponad 34,8 mln zł, najdroższą MPDiM – ponad 51 mln zł. Kwoty znacznie przekraczają założenia inwestora, który na ten odcinek zaplanował ponad 17,5 mln zł.

Na zaprojektowanie i wykonanie trzeciego prawie 80-kilometrowego fragmentu trasy wpłynęła jedna oferta – od MPDiM z Rzeszowa. Firma chce wykonać inwestycję za 37,3 mln zł. Oferta jest wyższa od szacunków inwestora aż o ponad 26,5 mln zł.

W przetargu na wykonanie piątego odcinka o długości ok. 74 km wypłynęły trzy oferty. Najniższą zaoferowało hiszpańskie konsorcjum firm z liderem – Construcciones y Obras Ayasa S.L. – ponad 19,2 mln zł. Z kolei Erbud chciał wykonać ten odcinek za 48 mln zł. PZDW zarezerwował na ten fragment trasy ok. 12,8 mln zł.

Nie wiadomo jeszcze, co teraz zrobi Podkarpacki Zarząd Dróg Wojewódzkich. Z decyzją o powtórzeniu przetargu lub kontynuowaniu wyboru wykonawców poczeka, gdy zostaną otwarte koperty na ostatni odcinek.

Na Podkarpaciu trasy rowerowe w ramach całego projektu obejmującego Polskę Wschodnią mają powstać do końca września 2015 roku. Według zatwierdzonego przez zarząd województwa podkarpackiego planu z 2008 r. podkarpacki fragment trasy ma się zaczynać w Podlesinie (granica z województwem lubelskim). Potem ma biec przez Narol, Horyniec-Zdrój, Budomierz, Wielkie Oczy, Stubno, Wyszatyce, Przemyśl, Krzywczą, Birczę, Dynów, Błażową, Lubenię, Boguchwałę, Rzeszów, Kraczkową, Łańcut, Medynię Głogowską, Brzózę Królewską, Leżajsk, Sarzynę, Rudnik nad Sanem, Ulanów, Pysznicę, Radomyśl nad Sanem, Zaleszany i Trześń.

– Prace związane z jego realizacją rozpoczną się niezwłocznie po podpisaniu umowy z wykonawcą. Dotyczy to każdego z odcinków. Należy jednak pamiętać, że inwestycja realizowana jest w systemie „zaprojektuj i wybuduj”, co oznacza, że najpierw nastąpi faza projektowania, a w dalszej kolejności budowlana – twierdzi Ewa Sudoł-Sikora.

Wykonanie trasy o łącznej długości ok. 430 km polegać będzie m.in. na: adaptacji istniejących dróg do przeprowadzenia ruchu rowerowego wspólnie z ruchem samochodowym, budowie ścieżek asfaltowych, adaptację chodników, rowów, zieleńców, przebudowie i adaptacji istniejących skrzyżowań, wykonaniu oznakowania drogi oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego, budowie Miejsc Obsługi Rowerzystów (MOR), wykonaniu stojaków dla rowerów.

Cała trasa rowerowa przebiegająca przez województwa warmińsko-mazurskie, podlaskie, lubelskie, świętokrzyskie i podkarpackie, ma mieć prawie 2 tys. km. Łączny koszt projektu przekracza 274 mln zł. W 85 proc. sfinansowany z unijnych pieniędzy. Cała trasa ma być gotowa do końca przyszłego roku.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: