Zdjęcie: Sebastian Stankiewicz / Rzeszów News
Reklama

Radni PiS dwoili się i troili, by zablokować finansowanie procedur zapłodnienia pozaustrojowego z budżetu Rzeszowa. Program in vitro nie jest zagrożony.

Temat in vitro znów wrócił na sesję Rady Miasta Rzeszowa, gdy się okazało się, że sposób finansowania takiego leczenia niepłodności zakwestionowała Regionalna Izba Obrachunkowa. W styczniu RIO stwierdziła, że programu nie można finansować z Rzeszowskiego Budżetu Obywatelskiego 2023. To był jeden ze zwycięskich projektów. 

Na miejski program in vitro z RBO miało pójść 50 tys. zł, kolejne 600 tys. zł z budżetu miasta. Taki podział finansowania procedur zapłodnienia pozaustrojowego nie spodobał się RIO, bo jej zdaniem regulamin RBO zabrania finansowania projektów, które trwają dłużej niż rok. A program in vitro jest rozpisany na cztery lata – do 2025 roku.

Na styczniowej sesji Rady Miasta, większość radnych nie przejęła się zastrzeżeniami RIO, w konsekwencji Izba sama wykreśliła (ma do tego prawo) 50 tys. zł na refundację in vitro z RBO. Z kolejnej uchwały RIO z 14 lutego br. miasto dowiedziało się, że każdy program zdrowotny musi mieć oddzielną uchwałę i nie można wrzucać ich do jednego worka. 

Uwagi do programu i konkursu

Dlatego na wtorkowej sesji rada musiała uchwalić osobne programy, które będą finansowane z budżetu miasta. Dotyczyły one programów wykrywania nowotworów jelita grubego, zakażeń wirusowego zapalenia wątroby typu C i wspomnianego leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego, czyli in vitro.

Dwa pierwsze programy zostały uchwalone w ekspresowym tempie, bez żadnej dyskusji. W przypadku in vitro ożywili się radni opozycyjnego PiS. Nie pierwszy raz. Radny Jerzy Jęczmienionka już na początku sesji, w imieniu klubu PiS, złożył wniosek, by ten punkt zdjąć z porządku obrad rady i odesłać go do komisji rewizyjnej. 

– Mamy cały szereg formalno-prawnych uwag, sposobu przyjęcia tego programu i samego konkursu – mówił Jęczmienionka, powołując się na stanowisko RIO. 

Konkurs, w którym miasto zaczęło szukać kliniki, ogłoszono 21 listopada 2022 roku. 27 grudnia zdecydowano, że pary będą się leczyły się w rzeszowskiej klinice Parens, 18 stycznia podpisano z nią umowę. Miasto ma finansować trzy próby zapłodnienia – każdą do 5000 zł. Programem in vitro zostanie objętych co najmniej 40 par, zgłosiło się już 21

PiS: dużo niejasności 

Wątpliwości RIO, jak miasto zamierzało finansować in vitro, wykorzystują radni PiS, próbując zablokować cały program. Wspomniany Jerzy Jęczmienionka we wtorek stwierdził, że program mógł powstać z „naruszeniem prawa”. Jęczmienionce wtórował kolega klubowy Mateusz Szpyrka: – Stanowisko RIO jest bardzo poważne, jest dużo niejasności – mówił.

Reklama

Bądź na bieżąco.

Rzeszów News - InstagramObserwuj nas na Instagramie!

Radny Tomasz Kamiński, szef proprezydenckiego Rozwoju Rzeszowa, bronił projektu uchwały, przekonywał, że jej celem jest wypełnienie zaleceń Regionalnej Izby Obrachunkowej. – Radni PiS nie zgłaszają takich uwag do innych programów, a jakoś bulwersuje ich leczenie niepłodności i dawanie ludziom szczęścia – komentował. 

Sławomir Gołąb z Rozwoju Rzeszowa mówił, że projekt uchwały wcześniej pozytywnie zaopiniowała komisja zdrowia. – Był czas na pretensje i żale – rzucił do radnych PiS. Janina Załuska, dyrektor Biura Obsługi Prawnej, tłumaczyła, że RIO nie kwestionuje samego programu, tylko wydania na ten cel 50 tys. zł i wtorkową uchwałą trzeba to uporządkować.

Dajmy szczęście ludziom  

– Jak można było ogłosić konkurs na podstawie programu, którego nie było? – nie dawał za wygraną Jerzy Jęczmienionka. – RIO wskazuje na naruszenie ustaw o finansach publicznych, świadczeniach zdrowotnych i samorządzie gminnym – mówił radny PiS. – Wykonujemy zalecenia RIO – powtarzał Tomasz Kamiński.

I apelował: „Wprowadźmy ten fantastyczny program, dajmy szczęście ludziom. Niepłodność to jedna z chorób cywilizacyjnych”. A Andrzej Dec (PO), przewodniczący rady, mówił, że RIO wytknęła miastu tylko niedociągnięcia. – My je naprawiamy – przekonywał.

Radnych PiS nie przekonał, ale ci potem przegrali każdy etap głosowania. Najpierw, by projektu nie wyrzucać z programu sesji, potem, by projektu uchwały nie odsyłać do komisji, a na samym końcu nie mieli takiej siły, by programu nie przyjąć. Za jego realizacją było 17 radnych z Rozwoju Rzeszowa i Koalicji Obywatelskiej, 9 z PiS było przeciwko. 

Kulturalna Biała zamiast in vitro

Na mocy wtorkowej uchwały, na program in vitro nie pójdzie 50 tys. zł z RBO. Brakująca kwota zostanie pokryta z innych wydatków miasta. Zyskają na tym mieszkańcy osiedla Biała, bo ich projekt „Kulturalna Biała” wskoczył na listę zwycięskich. Na osiedlu będą  warsztaty artystyczne, prelekcje, pokazy filmowe, spotkania muzyczne i rodzinne pikniki.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama