Zdjęcie: Sebastian Stankiewicz / Rzeszów News
Reklama

Rzeszów podpisał umowę o współpracy z Konotopem na Ukrainie. Relacje „miasta-ratownika” z „miastem-bohatera” będą jeszcze bliższe. 

Umowę o współpracy obu miast, we wtorek, 23 maja, podpisali prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek oraz mer Konotopu Artem Semenichin, który specjalnie z tej okazji przyjechał do stolicy Podkarpacia. Od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę, Semenichin często gości w Rzeszowie. Konotop to jedno z około 40 ukraińskich miast, którym Rzeszów niesie pomoc. 

Rzeszów odbuduje Ukrainę 

Formalne umowy partnerskie Rzeszów do tej pory miał z pięcioma ukraińskimi miastami: Lwowem, Truskawcem, Czernihowem, Łuckiem i Iwano-Frankowskiem. We wtorek do tego grona dołączył Konotop, który znajduje się w północno-wschodniej Ukrainie, w obwodzie sumskim, 250 km od stolicy Ukrainy – Kijowa i 125 km od Sumów.

Konotop jest nazywany „miastem-bohaterem”, przez długi czas stawiało dzielny opór wojskom Putina. Miasto zostało bardzo zniszczone. Przed wojną na Ukrainie miało prawie 89 tys. mieszkańców, obecnie ponad 62 tys. Konotop jest wśród miast, którym Rzeszów niesie pomoc humanitarną, tam trafiło m.in. 10 agregatów prądotwórczych. 

Rzeszów współpracuje z administracją Konotopu w odbudowie Ukrainy już po zakończeniu wojny, głównie w zakresie gospodarki komunalnej. – W odbudowie Ukrainy upatrujemy dużej roli Rzeszowa – mówi Kamil Czyż, dyrektor miejskiego wydziału marki miasta. – Chcemy, by firmy, które zajmą się odbudową Ukrainy, swoje siedziby miały w Rzeszowie. 

– Współpraca z miastami ukraińskimi jest tutaj kluczowa – uważa Kamil Czyż.

Wam też pomożemy 

Za podpisaniem umowy o współpracy Rzeszowa z Konotopem we wtorek jednogłośnie zagłosowało 23 radnych, za co dziękował mer Artem Semenichin.

– Odczuwamy wasze wsparcie i pomoc praktycznie od początku wtargnięcia Federacji Rosyjskiej na Ukrainę. Dziękuję wszystkim Polakom za to, co dla nas robicie. Konotop jest miastem świętym dla każdego Ukraińca i każdego Polaka. W 1659 roku wspólne wojsko Kozaków ukraińskich, Polaków i Turków zniszczyło wojsko moskiewskie – przypomniał mer.

– Konotop jest wzorem do wspólnego zwycięstwa. Odbudujemy wspólnie państwo. Jeśli taka sytuacja, nie daj Boże, zdarzy się w Polsce, to każdy Ukrainiec przyjdzie z pomocą, aby walczyć z wrogiem, nie żałując żadnej krwi i własnego życia. Przyjaźń zobowiązuje do wspólnych działań, to nasz obowiązek – powiedział Artem Semenichin.

I zaprosił rzeszowskich radnych, by przyjechali do Konotopu już teraz. – Można powędkować i skorzystać z bezpłatnego safari, strzelając do kacapów – zażartował mer. – Sława Ukrainie, Sława Polsce – zakończył. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama