Reklama

Prawo i Sprawiedliwość do wyborów idzie z Solidarną Polską, Polską Razem, Prawicą Rzeczpospolitej i Solidarnością. W poniedziałek oficjalnie przedstawiono też kandydata na prezydenta Rzeszowa – Andrzeja Szlachtę.

17 października minął termin zgłaszania kandydatów na burmistrzów, wójtów i prezydentów miast. W prawicowym obozie, oprócz partii Jarosława Kaczyńskiego, znaleźli się również reprezentanci Solidarnej Polski, Polski Razem, Prawicy Rzeczpospolitej i Solidarności. Prawica zarejestrowała 50 kandydatów na burmistrzów, blisko 100 kandydatów na wójtów, a kandydatów na prezydentów – 6.

Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej przedstawiciele partii zapewniali, że PiS i prawica posiada program zmian i ma świetną drużynę, która w tych wyborach idzie po zwycięstwo. Zapowiedzieli, że będą organizować jak najwięcej spotkań z mieszkańcami naszego regionu.

– Wszystko zgodnie z hasłem: Słuchać Polaków, słuchać ludzi, zmieniać Polskę i Podkarpacie, zaczynając od władz – mówił Marek Kuchciński, szef podkarpackich struktur partii. – Razem z naszymi partnerami tworzymy jeden wielki patriotyczny, narodowościowy obóz polskiej prawicy. Wszyscy nasi kandydaci pracę publiczną traktują jako służbę publiczną dla dobra wspólnego i obywateli.

Przywrócić większość prawicy

Kuchciński zapewniał, że prawica na Podkarpaciu będzie prowadzić politykę wspomagającą rodziny wielodzietne oraz osoby starsze. – Będziemy walczyć o przywrócenie starego wieku emerytalnego – mówił Kuchciński oraz przedstawił oficjalnie kandydata na prezydenta Rzeszowa – Andrzeja Szlachtę.

– Ma wielkie szanse wygrać wybory, ma więcej atutów niż jego przeciwnik – zapewniał Kuchciński. Główny przeciwnik Szlachty to urzędujący prezydent Tadeusz Ferenc.

– Idziemy do wyborów silną drużyną. Średnia wielu to 47 lat, mamy z sobą też młodych ludzi do 29. roku życia, bo chcemy po 12 latach przywrócić większość prawicy w Radzie Miasta. Liczymy na 13 mandatów – mówił poseł Andrzej Szlachta. – To pozwoli nam wpływać samodzielnie na decyzje w sprawie Rzeszowa. Idziemy pod hasłem: „Rzeszów – czas na zmiany”. Będziemy słuchać mieszkańców, chcemy wiedzieć, jakich zmian chcą na osiedlach. Popieramy też strefy ekonomiczne, bo one dają pracę dla ludzi młodych.

Szlachta zapewniał, że liderami rzeszowskich list są osoby doświadczone, takie jak dyrektorka Zespołu Szkół Społecznych nr 2 w Rzeszowie Grażyna Szarama, dwóch radnych Robert Kultys i Waldemar Szumny, a także Wiesław Walat, były wiceprezydent Rzeszowa, Janusz Ramski, były radny oraz Marcin Fijołek, były dyrektor biura europosła PiS Tomasza Poręby.

Pełna lista kandydatów PiS do Rady Miasta Rzeszowa dostępna jest TUTAJ.

Dwie kadencje i koniec

Andrzej Szlachta mówił, że skupi się na zmianie układu komunikacyjnego, unowocześnieniu oświaty i ożywi działania Rzeszowskiego Budżetu Obywatelskiego.

Oprócz Szlachty, w wyborach prezydenckich z list PiS wystartują: w Przemyślu – Władysław Bukowski, w Tarnobrzegu – Wiktor Stasiak, w Stalowej Woli – Lucjusz Nadbereżny, w Krośnie – Adam Krzanowski, a w Mielcu – Maria Orłowska.

– Nasi kandydaci mają wprowadzić więcej demokracji w samorządach. Chcemy wprowadzić prawo, które mówi, że prezydenci, czy wójtowie nie powinni sprawować swojej władzy więcej niż dwie kadencje. Dlatego zachęcamy prezydenta Stalowej Woli i Rzeszowa do tego, by wzięli to pod uwagę – powiedział Marek Kuchciński.

Najciekawsza rywalizacja najprawdopodobniej rozegra się w stolicy Podkarpacia. Tadeusza Ferenca popiera PO, PSL i SLD. Wybory samorządowe odbędą się 16 listopada.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

10 KOMENTARZE

  1. Dlaczego partie nie decydują o zmianie swoich kandydatów na radnych .Mówią tylko o innych ,że konieczna jest zmiana warty w. Natomiast do dzisiaj Podkarpacie jest bardzo zaniedbanym regionem , no może poza Rzeszówem , ale czy cały naród wciąż musi budować tylko stolice. Kolejne rządy w Warszawie czy też w Sejmiku Podkarapckim doprowadziły do tego że południe regionu ; Brzozów, Jasło. Lesko, Krosno i Sanok nie rozwija się i ciągle brak strategii czy też nawet pomysłu na rozwój. Dlatego odważmy się wybierać nowych ludzi kompletnie nieznanych , ponieważ tylko w tym jest nadzieja na zmianę. Co do PIS to nie potrafią porozumiewać się z innymi politykami to też nie będą rozmawiać ze społeczeństwem.

Comments are closed.