Reklama

14 i 15 grudnia 2013 r. w około 200 miejscach w całej Polsce odbędzie się XIV Maraton Pisania Listów Amnesty International. Listy w obronie więźniów sumienia będzie można napisać również w Wyższej Szkole Prawa i Administracji w Rzeszowie.

Wyższa Szkoła Prawa i Administracji uczestniczy w Maratonie Pisania Listów już od pięciu lat. Jak co roku Maraton zorganizowany zostanie w Kampusie Wyższej Szkoły Prawa i Administracji przy ul. Cegielnianej 14. Listy będzie można napisać przez cały weekend (14-15 grudnia 2013 r.) na pierwszym piętrze obok Auli (sala 118 w budynku A) w godzinach od 9 do 16. W czasie Maratonu ręcznie pisane są listy w obronie kilkunastu konkretnych osób lub grup osób, których prawa zostały złamane. List może napisać każda osoba, która chce wyrazić swój indywidualny sprzeciw wobec łamania praw człowieka.

W tym roku w czasie Maratonu Pisania Listów można wspomóc kilkunastu różnych więźniów sumienia. Są wśród nich m.in. pokojowi demonstranci zatrzymani przez milicję na Majdanie na Ukrainie, ofiary tajnych więzień CIA w Polsce, trójka więźniów z Placu Błotnego z Rosji, Jabeur Mejri z Tunezji, który został skazany za komentarze na Facebooku oraz Miriam Lopez, która próbuje dochodzić sprawiedliwości w Meksyku. Wszystkie listy, które zostaną napisane w czasie maratonu w naszej uczelni, zostaną później wysyłane do ambasad lub rządów państw, w których przetrzymywani są więźniowie sumienia.

Organizatorem Maratonu w WSPiA jest działająca w uczelni lokalna grupa Amnesty International. Co roku w uczelni pisanych jest prawie 1500 listów w obronie więźniów sumienia na całym świecie. Do akcji włączają się zarówno studenci, jak i wykładowcy WSPiA oraz mieszkańcy Rzeszowa. Maraton Pisania Listów organizowany jest w Wyższej Szkole Prawa i Administracji już po raz piąty.

W ubiegłym roku, w ponad 200 miejscach w całej Polsce napisanych zostało 182 197 listów, które pomogły wielu osobom. Dzięki zaangażowaniu aktywistów i aktywistek z całego świata powstało ponad 1,5 miliona apeli.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

1 KOMENTARZ

  1. Amnesty International jak co roku zorganizowało tak zwaną “akcję pisania listów w obronie więźniów politycznych”. Jeśli ktoś z was ma chęć uczestniczenia w niej namawiam do świadomego składania podpisów.

    Przypomnę, że w ubiegłorocznej edycji można było “walczyć” o wydostanie z łagru rosyjskiego zespołu o wiele mówiącej nazwie Pussy Riot, który do historii muzyki wdarł się tym, że dopuścił się profanacji najważniejszej świątyni prawosławnej w Rosji. Wyczyn panien z Pussy Riot można porównać z próbą dewastacji obrazu jasnogórskiego, albo Ostrej Bramy. Uważam, że obraza uczuć religijnych zasługuje na karę, nie zgadzam się by podważanie fundamentów naszej kultury odbywało się bezkarnie.

    W tym roku Amnesty International zajmuje się “obroną” wrocławskich Romów, którzy zbudowali w tym mieście nielegalne obozowisko i żyją w nim od dwudziestu lat. Podpis złożony w ich “obronie” to zgoda na ich dalsze pasożytowanie kosztem społeczeństwa i wielka krzywda dla nich samych. Jeśli nie pozwolimy tym ludziom wziąć losu w swoje ręce skażemy ich, a także ich dzieci na dalszą wegetację i pasożytnictwo. Tylko mocny bodziec zewnętrzny, jakim jest odebranie im możliwości takiego bytowania daje tym ludziom szansę na podjęcie pracy i zmianę dotychczasowego- szkodliwego dla wszystkich- sposobu życia.

    Kolejnym bardzo ciekawym osobnikiem na liście “więźniów politycznych” jest Białorusin Ihar Cichaniuk. Został on podobno pobity przez policję za przyznawanie się do bycia gejem i walkę o tzw. “prawa osób LGBT”. Uważam, że pewne zachowania nie są zachowaniami normalnymi. Nikomu nie odmawiam życia tak jak chce, odmawiam natomiast nachalnej promocji zła i próby narzucenia ludziom myślenia, że pewne nienormalne zachowania są zachowaniami normalnymi. Rozumiem prawo jednostki do tego, że nie chce leczyć się ze swojego schorzenia, nie rozumiem natomiast zachowania chorej jednostki, która otwarcie mówi, że jej choroba nie istnieje i każdy wokół powinien być chory tak samo jak on. Nachalne wciskanie ideologii homoseksualnej powinno każdorazowo spotykać się ze zdecydowanym oporem społecznym w związku z czym nie rozumiem dlaczego człowiek ten uznawany ma być za “więźnia politycznego”.

    Nie skreślam idei pisania listów. Namawiam jednak do czynienia tego w sposób świadomy i zgodny z sumieniem.

Comments are closed.