Zdjęcie: Bartosz Frydrych / Rzeszów News

Miał obowiązywać od 2 kwietnia, plan jednak zawieszono. Zarząd Transportu Miejskiego w Rzeszowie wprowadzi go od 1 sierpnia.

Pierwszy etap przystanków „na żądanie” w Rzeszowie zaczął obowiązywać 1 marca br. Objęto nim 230 przystanków, głównie na obrzeżach Rzeszowa i w okolicach stref przemysłowych. Kolejnych 216 przystanków „na żądanie” utworzono w podrzeszowskich gminach, do których dojeżdżają autobusy obsługiwane przez MPK. 

Plan zakładał, że od 2 kwietnia będzie kolejne 235 „żądaniowych” przystanków. ZTM drugi etap wstrzymał, gdy do miasta zaczęły docierać skargi pasażerów o „uciekających” autobusach. Na dodatek, z pierwszego etapu już po kilku tygodniach wyłączono 17 przystanków z zatrzymywania się na żądanie, głównie w rejonach rzeszowskich szkół. 

Przystanki „na żądanie”, w założeniu, mają poprawić punktualność autobusów i przyspieszyć czas przejazdu. Zasada jest prosta – kierowca zatrzyma się, gdy pasażer odpowiednio wcześniej włączy guzik „stop”, a ci, którzy stoją na przystanku, mają wystawić rękę i zasygnalizować kierowcy, by się zatrzymał. 

Przystanki „na żądanie” mają przynieść też oszczędności. To szczególnie ważne w dobie szalejących cen paliwa. Od stycznia do maja 2022 roku podwoiły się koszty paliwa dla MPK w porównaniu z tym samym okresem w ubiegłym roku – to wzrost o prawie 7 mln zł. Częste zatrzymywanie się autobusów tylko te koszty podkręca. 

– Autobus, ruszając z zatoki, zużywa ok. 50 ml paliwa – to taki większy kieliszek – mówi obrazowo Marek Filip, prezes MPK. Przed wprowadzeniem przystanków „na żądanie”, w dni robocze miejskie autobusy każdego dnia zatrzymywały się około 70 tys. razy. Tylko w maju ta liczba zmniejszyła się o 8-9 procent, zaoszczędzono 7600 l paliwa (ok. 48 tys. zł).

Władze MPK przewidują, że w ten sposób rocznie w kasie spółki zostanie ok. 500 tys. zł. – Przy tak drastycznym wzrośnie cen paliwa, każde pół miliona złotych jest ważne – mówi Teresa Kubas-Hul, przewodnicząca Rady Nadzorczej MPK. Lista 235 przystanków „na żądanie” w drugim etapie jest jeszcze analizowana przez Zarząd Transportu Miejskiego.

– Sprawdzamy zasadność takich przystanków. Na pewno tej listy już nie będziemy wydłużać, może ona się skrócić. Jeżeli będą korekty, to drobne. Pełną listę opublikujemy w przyszłym tygodniu – usłyszeliśmy we wtorek w ZTM.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

NAPISZ KOMENTARZ:
Reklama