Reklama

Biletomaty w autobusach, nowe wiaty przystankowe, podświetlane i czytelne rozkłady jazdy, karty elektroniczne, tablice w autobusach o trasach i nazwach przystanków. Kiedy? Najpóźniej we wrześniu.

[Not a valid template]

 

Po wielu latach przeklinania na MPK w Rzeszowie jest wreszcie szansa, że miejski przewoźnik naprawdę będzie przyjazny dla pasażera. W czwartek takie zapewnienia można było usłyszeć od szefów Zarządu Transportu Miejskiego: dyrektor Anny Kowalskiej i jej zastępcy Łukasza Dziągwy. Nowa twarz MPK jest współfinansowana przez Unię Europejską.

Poprawa rzeszowskiej komunikacji jest częścią ogromnego programu transportowego wartego ponad 400 mln złotych. Miasto za te pieniądze buduje nowe drogi, dla MPK w ostatnim czasie kupiło 80 nowych autobusów.

Dla MPK stworzono Rzeszowski Inteligentny System Transportowy. To on ma sprawić, że już we wrześniu mamy się obudzić w innej komunikacyjnej rzeczywistości. Małymi krokami zaczęła się zmieniać 2 lata temu, gdy do sprzedaży wypuszczono kolorowe bilety. Sygnałem, że w MPK naprawdę idzie nowe był zakup wspomnianych nowych i klimatyzowanych autobusów.

Przystanek ma cieszyć oko

Miasto powiedziało A, chce powiedzieć B. Tym bardziej, że na MPK krytycznym okiem patrzy nawet sam prezydent Tadeusz Ferenc, który nie może zdzierżyć, że mimo wykładanych milionów na miejską komunikację, ta nie działa, jakby tego chciał.

– Abyśmy jeździli w Rzeszowie, tak jak sobie tego życzy prezydent – wygodniej i bezpieczniej – marzy się Annie Kowalskiej, od niedawna nowej dyrektorce ZTM. Marzenia mają się spełniać na przełomie lipca i sierpnia. Wtedy ma się rozpocząć montaż nowych wiat przystankowych.

– Nie dlatego, że nam się stare opatrzyły, ale widzimy, że mają one pewne niedoskonałości. Są problemy techniczne, ale potrzebujemy też nowego oddechu, odświeżenia wyglądu tych przystanków. Mamy piękne miasto, ukwiecone, w którym są coraz ładniejsze budynki. Chcemy się do tego dopasować. Żeby przystanki cieszyły oko, a jednocześnie zapewniały podstawowe funkcje oczekiwania na przyjazd autobusu – tłumaczy Łukasz Dziągwa, wicedyrektor ZTM.

Droga ku temu została wytyczona. Przystanki mają być ze stali, oszklone, w nocy podświetlone, podświetlone i czytelne wreszcie gabloty z rozkładami jazdy. Ponadto na 162 przystankach mają być zamontowane tablice elektroniczne, z których pasażer będzie się dowiadywał o tym, za ile minut ma się spodziewać autobusu.

Władze ZTM zapewniają, że przystanki nie będą obklejone reklamami, a jeśli coś na nich będzie, oprócz rozkładu jazdy i wyświetlaczy, to mapy ścieżek rowerowych i bazy stacji rowerowych. Jeśli to nie wystarczy, to ZTM chętnie posłucha pasażerów, w co by jeszcze wzbogacili przystanki, a do tego dano im głos do 12 września na platformie Dobre Pomysły.

Na przystankach ma stanąć także 38 stacjonarnych biletomatów.

W autobusie dowiesz się o korkach

Gdy już wejdziemy do autobusu, tu również mamy przecierać oczy ze zdziwienia. Już nie będzie trzeba z kierowcą się wykłócać o sprzedaż biletu za odliczoną gotówkę, gdy jej nie mamy, bo bilet kupimy w biletomatach. Zostaną zamontowane we wszystkich 80 nowych autobusach. W końcu będą się nam na monitorach wyświetlały informacje o trasie autobusu i kolejnych przystankach.

– Autobusów już się nie wstydzimy. Już nie kopcą, już nie smrodzą – twierdzi Łukasz Dziągwa. Teraz MPK w nowej rzeczywistości trzeba już tylko doposażyć o detale, których pasażer potrzebuje jak ryba w wodzie.

Z monitorów zainstalowanych w autobusach będziemy się dowiadywać też o miejskich imprezach: kulturalnych, sportowych. Jadąc autobusem dowiemy się również, gdzie są w mieście utrudnienia w ruchu.

Z marynarką do kasownika

I chyba wiadomość, na którą wielu pasażerów czeka – karta elektroniczna, która ma być alternatywą dla papierowego biletu. Karta będzie, może w sierpniu, najpóźniej we wrześniu. I nie ma być tylko plastikiem do opłacania przejazdu autobusem, ale też funkcja karty będzie rozszerzona o możliwość posługiwania się nią jeszcze np. w miejskich basenach, szkołach, czy bibliotekach.

Karta ma być tak nowoczesna, że nie będzie trzeba jej w autobusie wyciągać np. z marynarki, czy z torebki i przykładać do kasownika. Wystarczy się z nią zbliżyć na 10 cm. Karta ma być tak trwała jak dowód osobisty. Jeżeli sami jej nie zniszczymy, to producent daje gwarancję, że przy codziennym używaniu karta spokojnie wytrzyma 10 lat.

Nie wszyscy z tych zmian w MPK będą jednak zadowoleni. Znikać będą i już znikają z przystanków tradycyjne kioski. – Coraz więcej kiosków na przystankach ginie – potwierdza wicedyrektor Dziągwa. – Przygotowujemy się do tego, by sieć sprzedaży biletów przerzucić do internetu i biletomatów – dodaje.

Co do samych jeszcze biletów, to MPK chce skusić pasażerów nowymi czterema wzorami, które będą już na wakacjach. Na biletach będą fontanna multimedialna, nowy budynek Politechniki Rzeszowskiej, zapowiedź festiwalu polonijnych zespołów folklorystycznych pod koniec lipca w Rzeszowie, ogrody bernardyńskie z widokiem na pomnik Walk Rewolucyjnych i Galerię Rzeszów.

Nic tylko się chwalić

W autobusach ma być też bezpieczniej, w tych nowych zainstalowanych będzie po 8 kamer. Policja zapewnia, że też będzie pomagać. W sobotę funkcjonariusze razem ze studentami mają od godz. 17:00 jeździć autobusem linii 0. Studenci będą rozdawać pasażerom ulotki, by im uświadomić, że wszyscy są odpowiedzialni za bezpieczeństwo i jak mają reagować.

Policjanci z kolei przekażą informacje, jak się zabezpieczyć przed kieszonkowcami, na co uważać podczas podróży, szczególnie nocą. – Aby nie paść ofiarą przestępstwa – mówi Mirosław Wośko, naczelnik wydziału prewencji Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.

– Żyjemy w najpiękniejszej części kraju, najpiękniejszym i najczystszym mieście. Chcemy mieć, jak najlepszą infrastrukturę publiczną. Pomóżcie nam, aby mieszkańcy szanowali to, co dla nich zostało zrobione – apelowała do dziennikarzy Anna Kowalska. – Inne miasta, które nie mają takiej infrastruktury, potrafią się chwalić, umieją budować swoje ego – dodała.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

1 KOMENTARZ

  1. Jak za zakaz rowerowy jestem wqrwiony to tu pochwale wszystkich i kazdego z osobna ktory przyczyniaja sie do poprawy jakosci funkcjonowania mpk. Jeszcze zeby obnizyc te kosmiczne ceny biletow z 2.80 do 1.50 albo zlotowce. Teraz nie raz nie dwa jedzie autobus i tylko kierowca! Ludzie sa biedni i albo ida pieszo albo rowerem. A jak maja dojechac do pracy z przesiadka czyli 2 x 2.80 plus powrot z pracy do domu czyli kolejne 2 x 2.80 to wola kupic jakiegos matiza czy innego cinqeczento bo przy tych cenach biletu i srednich placach jakie tu mozna zarobic to sie po prostu nie oplaca. Ceny jak w Wroclawie, Krakowie czy Warszawie a trasy w Rzeszowie maja 1/2 czy nawet 1/3 dlugosci liczac na kilometry. To jest wyzysk! To sie ludziom nie kalkuluje. Nici z reformy i przerobek krzyzowek czy biletomatow jak ceny biletow nie spadna

Comments are closed.