Reklama

Minister kultury i dziedzictwa narodowego zrobiła kolejny krok w sprawie utworzenia w obecnej siedzibie Sądu Okręgowego w Rzeszowie placówki muzealnej.

 

Jeszcze pod koniec ubiegłego roku Małgorzata Omilanowska, szefowa resortu kultury, przesłała prezydentowi Rzeszowa Tadeuszowi Ferencowi list popierający inicjatywę przejęcia zamku na potrzeby muzeum. Omilanowska wysłała go do ministra sprawiedliwości Cezarego Grabarczyka.

Dołączyła do listu także odpowiedź Grabarczyka, w której czytamy: „Deklaruję, że będę wspierał działania prowadzące do porozumienia pomiędzy Prezydentem Miasta Rzeszowa, Marszałkiem Województwa Podkarpackiego a kierownictwem sądów rzeszowskich, które zagwarantuje interesy stron, a przede wszystkim będzie korzystne dla mieszkańców Rzeszowa i rzeszowskiego wymiaru sprawiedliwości”.

Droga do utworzenia w zamku przy pl. Śreniawitów muzeum jest jeszcze daleka, ale prezydent Ferenc już zadeklarował, że przekaże mu jeden z pierwszych eksponatów. Ma nim być kamelia, którą otrzymał w 2012 roku podczas swojej wizyty w chińskim mieście partnerskim Fangchenggang. Szacuje się, że wartość złotego kwiatu to nawet pół miliona złotych.

Przypomnijmy, że prezydent Ferenc z zamiarem przejęcia gmachu sądu przez miasto nosi się już od dawna. Pierwsze rozmowy z Ministerstwem Sprawiedliwości zaczęły się, kiedy szefem resortu był Zbigniew Ćwiąkalski. O krok od podpisania porozumienia Rzeszów był z Jarosławem Gowinem. I znów na przeszkodzie stanęła zmiana ministra. Prezydent Ferenc jednak nie daje za wygraną i jest po pierwszych rozmowach z obecnym ministrem Cezarym Grabarczykiem.

Jak się dowiedzieliśmy, szef resortu sprawiedliwości jest w stanie przychylić się do próśb o przeprowadzce Sądu Okręgowego do innego obiektu.

Ten ma powstać w miejscu słynnego targu przy ul. Dołowej. Miasto chce przekazać tamtejszą działkę pod budowę nowej siedziby sądu. I razem z marszałkiem województwa dorzuć na jego utworzenie po 10 mln złotych. – Resztę dołożyłoby Ministerstwo Sprawiedliwości, a budynek stałby się już jego własnością – tłumaczy nam Katarzyna Pawlak z biura prasowego Urzędu Miasta.

Pod koniec października ubiegłego roku do Rzeszowa przyjechali przedstawiciele Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Poparli inicjatywę utworzenia muzeum w siedzibie sądu. Jeśli uda się dojść do porozumienia władzom miasta z obydwoma ministerstwami, to do trzech lat powinno potrwać przygotowanie dokumentacji i adaptacja Zamku. Wtedy po przeprowadzce sądu, można by wprowadzić do niego eksponaty.

Dziś jednak o podawaniu jakichkolwiek dat nie ma mowy. Jak usłyszeliśmy w ratuszu, jest na to po prostu zbyt wcześnie.

– Za wcześnie jest także na mówienie o tym, ile kosztowałoby utrzymanie tak olbrzymiego obiektu. Na pewno łożyłoby na to zarówno miasto, jak i województwo. Z pewnością będziemy się także ubiegać o dofinansowanie ze środków ministerialnych i unijnych, jak w każdym przypadku tak dużego projektu – dodaje Katarzyna Pawlak.

eMKa

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: