Od wtorku zamknięta Podziemna Trasa Turystyczna. Czas na modernizację!

0
Reklama

Do 30 listopada br. będą zamknięte rzeszowskie piwnice pod płytą Rynku. Po modernizacji trasa ma być prawdziwym cackiem dla zwiedzających.

 

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, Podziemna Trasa Turystyczna we wtorek, 7 stycznia, została zamknięta dla mieszkańców i turystów. Trasa, składająca się z 40 komnat i 25 piwnic, połączonych 15 korytarzami o łącznej długości prawie 500 m, w tej chwili nie ma ma żadnego wyposażenia multimedialnego. Piwnice nudzą po drugim przejściu. 

Wkrótce ma się to zmienić. Za modernizację podziemi będą odpowiedzialne trzy firmy: Asseco Data Systems, Art FM i New Amsterdam. Asseco za opracowanie dokumentacji i roboty budowlane konieczne do ekspozycji multimedialnych – m.in. systemów elektrycznych, teletechnicznych i nagłośnienia.

Inwestycja za ok. 22 mln zł

Art FM i New Amsterdam mają część artystyczno-prezentacyjną. Trasa ma być wyposażona w sprzęt pozwalający widzom na wirtualną „podróż w czasie”. Będą oni bohaterami interaktywnej opowieści o historii miasta, np. oglądając historię wielkiego pożaru miasta z 1681 r. słychać będzie trzask palonego drewna, a specjalne urządzenia rozpylą sztuczny dym. 

W części nadziemnej, obok wejścia do piwnic, powstanie „skwer kultury”. Będzie  on wyposażony m.in. w posadzką ledową, mobilną scenę i interaktywną studnię z efektami świetlno-dźwiękowymi. Modernizacja trasy ma potrwać do 30 listopada br. Inwestycja będzie kosztowała ok. 22 mln zł, z czego 13 mln zł miasto zdobyło z unijnych funduszy. 

– Najpierw zostanie opracowana już szczegółowa dokumentacja wykonawcza, zarówno do części wymagających jakichkolwiek robót budowlanych, jak również do części artystycznej – mówi Paweł Potyrański, dyrektor wydziału pozyskiwania funduszy Urzędu Miasta w Rzeszowie. Zapowiada, że trasa ma się stać “interaktywną instytucją kultury”. 

Przekazu nie zmienią

– To, że sięgamy po nowoczesne środki przekazu nie znaczy, że zapominamy o charakterze obiektu. To nadal mają być rzeszowskie piwnice, to nadal ma być obiekt, który ma informować w sposób bardzo atrakcyjny o historii tego miejsca, tego miasta, historii ludzi, kultur, czy też historii regionu, w jakim się znajduje – podkreśla Potyrański. 

Miejscy urzędnicy są przekonani, że po modernizacji podziemi podniesie się ich atrakcyjność i ratusz będzie miał na długi czas czym się chwalić. Paweł Sokołowski, dyrektor ds. rozwoju w Obszarze Smart City w Asseco Data Systems, wyjaśnia, że Asseco zajmować się będzie m.in. nowymi przyłączami energetycznymi. 

– Rozpoczęliśmy prace związane ze zwiększeniem mocy zasilania. Badamy możliwości pociągnięcia kabli, zasilania, wentylacji, co można umieścić, żeby potem to zderzyć z tym, co zrobią podwykonawcy. Oni wszystko mogą, łącznie z “Gwiezdnymi wojnami”, ale nie wszystko da się uruchomić – mówi Paweł Sokołowski.

Odkryć skarb Rzeszowa

Z kolei Art FM dokładnie teraz analizuje koncepcję przebudowy podziemi. Prezes firmy Mieczysław Bielawski tłumaczy, ze w tej chwili trwa doprecyzowanie zarówno scenariuszy poszczególnych prezentacji filmów z historią miasta, jak i gry, która będzie jedną z atrakcji zwiedzania rzeszowskich piwnic. – To będzie dzieło unikalne – zapowiada Bielawski.   

Na początek zwiedzania trasy widzowie zostaną zabrani w “multisensoryczną podróż”. W strefie poczekalni będzie wyświetlany kilkuminutowy film w 3D, który będzie opowiadał o najdawniejszych czasach Rzeszowa, potem widzowie zostaną “przeniesieni” do obecnych czasów. Film ma sprawić, że zwiedzanie podziemi będzie bardziej świadome. 

– Też staramy się rzucić okiem w przyszłość, co może się dziać mieście. Przechodząc przez trasę odkryjemy skarb Rzeszowa. To wartość uniwersalna, którą chcemy wpisać w ideę trasy – mówi Mieczysław Bielawski.

Proste w obsłudze

W poszczególnych piwnicach będą opowieści o konkretnym temacie. Jeżeli będziemy np. w piwnicy gotyckiej z XII wieku, to przewodnik będzie opowiadał o religiach, które w tamtym czasie występowały na terenie miasta. Aby zwiedzających nie zanudzać, ma być płynne przechodzenie od najdawniejszych czasów do dzisiejszych. 

– Opowiemy też o wspólnocie żydowskiej, o prawosławiu, jeszcze o czasach słowiańskich. Te treści w tej chwili pogłębiamy ze specjalistami, żeby jak najwięcej rzeczy przekazać mieszkańcom. Wydaje mi się, że ta historia dla ludzi z Rzeszowa jest nieznana – mówi Mieczysław Bielawski. 

New Amsterdam z kolei ma głównie dostarczyć wsparcie technologiczne dla Asseco i Art FM. – Nie możemy się już doczekać tej przygody – cieszy się Tomasz Salwierz, wiceprezes New Amsterdam. – Trasa będzie naszpikowana dużą ilością interaktywnych instalacji. Naszą rolą jest to, by te urządzenia bardzo dobrze działały i były stosunkowo proste w obsłudze.

Do trasy co 15 minut

Wykonawcy modernizacji Podziemnej Trasy Turystycznej zapewniają, że jej nie zagracą. – Chcemy wykorzystać miniaturowe oświetlenie, listwy, małe projektory. Musimy przeanalizować ciepło generowane przez te urządzenia, żeby ściany zbytnio się nie wysuszyły, by zachować mikroklimat – ok. 13 st. C – tłumaczy Paweł Sokołowski. 

Do podziemi zostanie wprowadzona dość duża ilość urządzeń. – Zrobimy to ukrytą architekturą, zabudujemy pewne rzeczy, postaramy się stworzyć sztuczne ścianki. Przestrzeń jest bardzo trudna, korytarze są wąskie, będziemy tworzyć sztuczne ławki, ale nie chcemy przestrzeni zepsuć. Zadbamy, by była przyjazna dla ludzi – obiecuje Art FM. 

– Chcemy zastosować głośniki w ścianach. Trasa nie jest jednorodna architektonicznie, nie ma być zabytkowych elementów. Zabytkowe są same piwnice. Będziemy je traktować jak świętość. Piwnic nie ruszymy – zapewnia Mieczysław Bielawski. Do rzeszowskich podziemi po modernizacji będą wpuszczane około 6-osobowe grupy co 15 minut. 

Kawiarni nie będzie

Maksymalny czas zwiedzania piwnic ma trwać 105 minut. W trasie nie będzie kawiarni, bo urzędnicy wychodzą z założenia, że w Rynku jest ich na tyle dużo, że tworzenie kolejnej w podziemiach nie ma najmniejszego sensu. Teoretycznie można byłoby zagospodarować część trasy po lewej stronie zaraz po wejściu. 

– Ta część może być pod wydarzenia koncertowe, ale nie jako stałe miejsce – mówi Marcin Dziedzic, dyrektor Estrady Rzeszowskiej. 

Ratusz ma nadzieję, że pierwsi zwiedzający w zmodernizowanych piwnicach pojawią się jeszcze przed tegorocznymi świętami Bożego Narodzenia. Czy wzrosną ceny biletów? Tego na razie nie wiadomo. 

marcin.kobialka@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: