Reklama

Obserwując ostatnie zachowanie moich kolegów radnych na sesjach Rady Miasta Rzeszowa, trudno jest mi zrozumieć ich dziwne zachowanie i wykluczanie kobiet z dyskusji o ważnych problemach miasta.

Postępowanie radnych nie wystarczy wytłumaczyć wyborami, ambicją czy uporem. Myślę, że rządzi nimi jeszcze jedna emocja, która tworzy dziwną aurę energetyczną – strach. Strach nie tylko przed porażką w następnych wyborach samorządowych, ale również przed upokorzeniem, gdyby się czasami nie dostali do rady.

W sporcie nauczyłam się i wygrywać i przegrywać. Przegrana nie jest dla mnie klęską życiową, ale trampoliną do następnych sukcesów. Klęskę jednak polityka wszyscy mogą oglądać jak na dłoni. Trzeba mieć dużo klasy i pokory, żeby umieć znaleźć się w tej sytuacji dlatego jak powiedział pewien klasyk polityki – nieważne jak zaczynasz kadencje, ważne jak ją skończysz.

Panowie Radni! Szanując innych, szanujecie siebie i o tym Wam nie wolno nigdy zapomnieć!

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

1 KOMENTARZ

  1. Marto. Mam wrażenie, że te “dyskryminowane” kobiety stanowią w naszej radzie zbiór jednoosobowy. Jakoś nie słyszałem, żeby jeszcze któraś z naszych pozostałych koleżanek się skarżyła. A jak chodzi o ilość wystąpień na sesjach, to bijesz na głowę wielu kolegów radnych i od nich żadnych narzekań nie słyszę.
    Andrzej Dec

Comments are closed.