Reklama

„Walczymy o I ligę” – poinformował Andrzej Łabudzki, prezes Speedway Stal Rzeszów. Działaczom żużlowym nie udało się znaleźć odpowiedniej liczby sponsorów, którzy zapewniliby start drużyny w Ekstralidze.

Andrzej Łabudzki w poniedziałkowym oświadczeniu, skierowanym do kibiców i sympatyków rzeszowskiego żużla, z „przykrością” poinformował, że mimo „usilnych prób i podjętych działań w ostatnich miesiącach”, nie udało się władzom klubu zapewnić takiej liczby sponsorów, którzy mogliby pomóc w utrzymaniu drużyny w PGE Ekstralidze Żużlowej.

Andrzej Łabudzki w oświadczeniu napisał, że klub złożył „stosowne dokumenty w Polskim Związku Motorowym o wydanie pozwolenia startu w I lidze w przyszłym sezonie”.

„Jednak, aby te działania odniosły pozytywny skutek i na ulicy Hetmańskiej 69 ponownie rozbrzmiał dźwięk odpalanych motocykli, wymagana jest dobra wola ze strony zawodników na rozłożenie zaległości finansowych i spłatę ich w późniejszym terminie. Mocno wierzymy, że uda nam się to zrealizować i Rzeszów nie zniknie z żużlowej mapy Polski” – napisał prezes Andrzej Łabudzki.

Spółka Speedway Stal Rzeszów ma dług w wysokości 2 mln zł. Zaległości ma wobec żużlowców za starty w minionym sezonie. Tajemniczą poliszynela jest to, że nie wszyscy zawodnicy zgadzają się na to, by zaległe pieniądze dostali w ratach. Wśród nich jest m.in. Greg Hancock.

Finansowo drużynie nie zamierza już pomagać Marta Półtórak, do której należy 60 proc. akcji rzeszowskiej spółki żużlowej. Więcej pisaliśmy o tym TUTAJ.

(kaw)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: