Zdjęcie: KWP Rzeszów
Reklama

Niemal 3,5 promila alkoholu w organizmie miał 50-letni kierowca opla. W sobotę w Rzeszowie zatrzymali go świadkowie. Wśród nich był policjant po służbie. 

W sobotę, ok. godz. 11:00, dyżurny rzeszowskiej komendy policji został powiadomiony, że będący po służbie policjant z komisariatu na Baranówce, wspólnie z innym świadkiem, zatrzymali na ul. Krakowskiej w Rzeszowie pijanego kierowcę opla.

50-letni mieszkaniec Rzeszowa wyjechał ze stacji paliw w kierunku centrum miasta. – Kierowca, nie mogąc utrzymać prostego toru jazdy, jechał całą szerokością ulicy i uderzał w krawężniki – twierdzi nadkom. Adam Szeląg, rzecznik rzeszowskiej policji. 

Świadkiem zdarzenia był wspomniany policjant po służbie. Podejrzewając, że kierowca opla może być pijany pojechał za nim, powiadomił też dyżurnego komendy. W pewnym momencie kierowca opla zjechał na zatokę autobusową i zatrzymał się.

– Funkcjonariusz, wspólnie z innym kierowcą, zabrali pijanemu mężczyźnie kluczyki od samochodu, uniemożliwiając mu dalszą jazdę – relacjonuje rzecznik Szeląg. 

Policjanci drogówki, którzy przyjechali na miejsce, sprawdzili trzeźwość kierowcy opla. Okazało się, że 50-latek jest kompletnie pijany, miał niemal 3,5 promila alkoholu w organizmie. Policjanci zatrzymali mu prawo jazdy, a jego samochód odholowali na parking.

Pijany kierowca trafił do izby wytrzeźwień. Za jazdę po pijanemu grozi mu kara do dwóch lat pozbawienia wolności.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: