Reklama

Tomasz Poręba, Stanisław Ożóg (obaj PiS) i Elżbieta Łukacijewska (PO) wejdą z Podkarpacia do Parlamentu Europejskiego. Takie są wyniki sondażu exit pool IPSOS dla TVN24.

[Not a valid template]

 

Niespodzianką byłoby wejście Stanisława Ożoga, obecnego posła PiS. Podkarpacie zwiększyłoby liczbę europosłów z dwóch do trzech. W Parlamencie Europejskim PO i PiS mają mieć po 19 mandatów. Z sondażu exit pool dla TVN24 wynika, że wybory nieznacznie wygrała Platforma Obywatelska – 32,8 proc. PiS jest drugi – 31,8 proc. Trzecie miejsce dla SLD – 9,6 proc. (5 mandatów). Sukces w wyborach odniósł Kongres Nowej Prawicy Janusza Korwina-Mikkego. Na jego partię głosowało 7,2 proc. wyborców. 7-procentowy wynik osiągnęło PSL. KNP i PSL do euro parlamentu wprowadzą po 4 przedstawicieli.

5-procentowego progu wyborczego nie przekroczyła Europa Plus – Twój Ruch (3,7 proc.), Solidarna Polska (3,1 proc.), Polska Razem Jarosława Gowina (2,8 proc.), Ruch Narodowy (1,5 proc.). Frekwencja ogólnopolska wyniosła 22,7 proc. Na Podkarpaciu frekwencja była znana na godz. 17:30 podawana przez Państwową Komisję Wyborczą. Wyniosła – 18,01.

W samym Rzeszowie wyniosła 22,64 proc. W komisji obwodowej nr 10, gdzie uprawnionych do głosowania było ponad 2 tys. osób, do godz. 12:00 w wyborach wzięło udział ok. 12 proc. wyborców. – Frekwencja może dojść do 20 proc. – przewidywał po południu ostateczną frekwencję Łukasz Pociecha, przewodniczący komisji nr 10. Do godz. 14 wydano tam ponad 300 kart do głosowania.

Pani Bolesława, która głosowała w „10”, przyznaje, że na wybory ciężko było się jej wybrać. – Nie wiedziałam, na kogo głosować. Ale syn mnie namówił żebym z nim przyjechała. Jestem osobą starszą i nie interesuje się zbytnio polityką. Za namową syna zagłosowałam na PO. Mam nadzieję, że dobrze będą działać dla Polski – mówi 80-letnia mieszkanka ul. Hetmańskiej.

Z godziny na godzinę w lokalach przybywało głosujących. Przewodniczący kilku komisji, z którymi rozmawiali mówili nam, że mieszkańcy Rzeszowa chętniej oddawali głosy do południa. Przychodzili zaraz po mszach, raczej w grupach. Pojedynczych osób było mało.

– Na godz. 17.30 w naszej komisji zagłosowało 21 proc. uprawnionych do głosowania – poinformował Piotr Idzik z komisji nr 13, gdzie do głosowania uprawnionych było 1915 osób, a do godz. 18 wydano 425 kart. – Przychodzą ludzie w różnym wieku, nie mogę powiedzieć, że więcej jest osób młodych. Czasem mieszkańcy się nas pytają, jak głosować, tym bardziej, że niektórzy kandydaci zrezygnowali ze startu w wyborach, a nie zostali na czas wykreśleni z list.

20-letnia Karolina na wybory przyszła zaraz po powrocie ze Żwirowni. – Słoneczko mocno przypiekało cały dzień, więc wcześniej szkoda było marnować dnia na wybory. Wolałam poopalać się z koleżankami, a przy okazji zastanowić się, czy w ogóle iść głosować – śmiała się Karolina. – Jednak po powrocie postanowiłyśmy zagłosować. Unia Europejska otworzyła nam możliwości. Możemy studiować bez przeszkód za granicą i jeździć po Europie bez paszportów. Dobrze, że weszliśmy do tej Unii, bo mama opowiadała, że wcześniej było ciężko o wszystko – mówiła Karolina, ale nie chciała zdradzić na kogo oddała swój głos. – Nie na prawicę – powiedziała jedynie.

W komisji nr 19 na os. Gwardzistów do godz. 18:00 swoje glosy oddało ok. 50 proc. mieszkańców z 2007 uprawnionych. – Do południa było ok. 14 proc. oddanych głosów. Po południu ruszyło mocniej i już doszło do 50 proc. Na głosowanie przychodzą przeważnie osoby starsze, ale raczej nie przychodzą same, a ze znajomymi lub rodziną – mówił przedstawiciel komisji Wiesław Łodoński.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: