Zdjęcie: Innowacyjny zabieg termoablacji (fot. USK w Rzeszowie)
Reklama

W rzeszowskim szpitalu wykonano innowacyjny zabieg, który może zmienić podejście do leczenia trudnych przypadków nowotworów trzustki. Nowa technologia pozwala działać precyzyjnie i mniej inwazyjnie. To ważna nadzieja dla pacjentów, którzy do tej pory nie mieli wielu opcji.

Nowoczesna medycyna coraz śmielej wkracza tam, gdzie jeszcze niedawno możliwości były mocno ograniczone.

Przełomowy zabieg w Rzeszowie

W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym im. Fryderyka Chopina w Rzeszowie wykonano zaawansowany zabieg termoablacji zmiany ogniskowej trzustki u pacjenta z nowotworem neuroendokrynnym. To jedna z tych procedur, które mogą znacząco wpłynąć na przyszłość leczenia chorób onkologicznych, szczególnie w przypadkach trudnych i obarczonych wysokim ryzykiem.

Zastosowana metoda polega na wykorzystaniu prądu o częstotliwości fal radiowych, który pozwala na miejscowe zniszczenie zmiany chorobowej bez konieczności przeprowadzania rozległej operacji. To szczególnie istotne w sytuacjach, gdy klasyczne leczenie chirurgiczne jest niemożliwe.

Pacjent bez możliwości operacji

Mężczyzna, u którego wykonano zabieg, cierpiał na nowotwór neuroendokrynny trzustki. Ze względu na poważne obciążenia kardiologiczne nie mógł zostać zakwalifikowany do operacji, co w wielu przypadkach znacząco ogranicza dostępne opcje terapeutyczne.

– W takiej sytuacji szukamy metod mniej inwazyjnych, a jednocześnie możliwie skutecznych. Dlatego zdecydowaliśmy się na zastosowanie termoablacji przy użyciu prądu o częstotliwości fal radiowych – mówi dr n. med. Robert Staroń, kierownik Centralnej Pracowni Endoskopowej w USK w Rzeszowie.

Zastosowanie tej technologii otworzyło nową drogę leczenia dla pacjenta, który wcześniej znajdował się w bardzo trudnej sytuacji klinicznej.

Nowoczesny sprzęt i nowe możliwości

Kluczową rolę w przeprowadzeniu zabiegu odegrał nowy generator do ablacji RFI, który niedawno trafił do szpitala. Urządzenie umożliwia niezwykle precyzyjne dostarczanie energii bezpośrednio do zmiany chorobowej, minimalizując ryzyko uszkodzenia zdrowych tkanek.

Reklama

Dzięki tej technologii lekarze mogą działać dokładniej i bezpieczniej, co ma ogromne znaczenie w przypadku tak wrażliwego narządu, jakim jest trzustka. Rozszerzenie zaplecza technologicznego przekłada się bezpośrednio na jakość i dostępność leczenia dla pacjentów z regionu.

Zabieg nie dla każdego

Specjaliści podkreślają jednak, że termoablacja nie jest rozwiązaniem uniwersalnym i nie każdy pacjent może zostać zakwalifikowany do tego typu leczenia. Decyzja wymaga szczegółowej analizy wielu czynników medycznych.

– Kwalifikacja do zabiegu wymaga dokładnego przeanalizowania badań obrazowych, wyniku histopatologicznego oraz samej lokalizacji zmiany. Nie każda zmiana nadaje się do termoablacji. Jednocześnie prawdopodobnie renesans tej metody jest jeszcze przed nami. Czekamy na kolejne publikacje i nowe badania. Być może w przyszłości będzie ona wykorzystywana także jako leczenie neoadjuwantowe, czyli po to, aby zmniejszyć guz przed ewentualną operacją resekcyjną – zaznacza dr hab. n. med. Łukasz Krupa, prof. UR, kierownik Kliniki Gastroenterologii i Hepatologii z Pododdziałem Chorób Wewnętrznych w USK w Rzeszowie.

Rozwój badań i rosnące doświadczenie zespołów medycznych mogą sprawić, że metoda ta znajdzie jeszcze szersze zastosowanie w onkologii.

Inwestycje napędzają rozwój medycyny

Wprowadzenie nowej procedury nie byłoby możliwe bez znaczących inwestycji w infrastrukturę medyczną. Szpital w Rzeszowie w ostatnim czasie intensywnie rozwija swoje zaplecze technologiczne, co przekłada się na możliwości leczenia na poziomie klinicznym.

– W skali działalności naszego szpitala widać, jak istotne są inwestycje i jak ważna jest infrastruktura, bez której nie moglibyśmy świadczyć usług na poziomie klinicznym. Tylko w ubiegłym roku zainwestowaliśmy w sprzęt 80 milionów złotych. To wyposażenie trafiło do niemal wszystkich klinik szpitala. Bez inwestycji w sprzęt nie będziemy wykonywać usług medycznych najwyższej jakości, a tym samym nie będziemy się rozwijać – mówi Marcin Rusiniak, dyrektor USK w Rzeszowie.

Takie działania pokazują, jak duże znaczenie ma nowoczesna technologia w ratowaniu zdrowia i życia pacjentów. Ponadto to kolejny krok w stronę nowoczesnej, mniej inwazyjnej medycyny, która daje szansę tam, gdzie jeszcze niedawno jej brakowało.

Czytaj więcej:

Podszywała się pod teściową i brała sprzęt na raty. 39-latka oskarżona o kradzież tożsamości

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

 

Reklama