Reklama

Radni dyskutowali o projekcie rzeźby upamiętniającej rzeszowskich siatkarzy. – To wygląda jak szczudła wbite w ziemię – denerwował się Robert Kultys (PiS).

Podczas wtorkowej sesji radni mieli się zająć Rzeszowskim Budżetem Obywatelskim. Jednak nad nowym regulaminem nie debatowali zbyt długo. Praktycznie bez dyskusji zaakceptowali wszystkie zamiany. Więcej emocji wywołał projekt rzeźby, która ma stanąć na placu przy rzeszowskiej hali Podpromie. Zaczęło się jak zwykle od pieniędzy, o których zaczęła mówić skarbnik miasta Janina Filipek. Jako pierwszy przerwał jej Robert Kultys, radny PiS.

– Chciałbym wiedzieć, czy zakup rzeźby plenerowej „Podwójna krótka” za 70 tys. złotych jest zasadny. Dlaczego takie koszta, jak wygląda rzeźba i kto ją zaproponował? – pytał Kultys.

Rzeszów ojczyzną “podwójnej krótkiej”

Koncepcję pomnika, na polecenie prezydenta Rzeszowa Tadeusza Ferenca, przedstawiła radnym Aleksandra Wąsowicz-Duch, dyrektor Zarządu Zieleni. Wyjaśniała, że rzeźba plenerowa „Podwójna krótka” zaprojektowana i wykonana zostanie przez artystę-rzeźbiarza Marcina Ruta, plastyka od lat związanego z rzeszowskim liceum plastycznym. – Marcin Rut jest również twórcą „Przejścia” upamiętniającego Józefa Szajnę na rzeszowskim Placu Ofiar Getta – mówiła Wąsowicz-Duch. – Spotkaliśmy się ze środowiskiem artystycznym, które wybrało właśnie ten projekt, jako pierwszy do realizacji.

Wąsowicz-Duch dodała, że w planach jest ustawianie kolejnych rzeźb, które mają upamiętniać ważne dla miasta wydarzenia. Do dyskusji na temat pomnika włączyli się wszyscy radni. Na początku Stanisław Ząbek z Rozwoju Rzeszowa wyjaśnił genezę nazwy. – Rzeszów jest ojczyzną „podwójnej krótkiej” i to siatkarskie zagranie powstało właśnie u nas, a teraz jest znane na całym świecie. W encyklopediach jest napisane, że powstała w Rzeszowie – mówił Ząbek.

Architektoniczna katastrofa?

Projekt nie spodobał się jednak radnym prawicy. W ich imieniu przemawiał Robert Kultys. – Podniosłem ten problem, bo boję się, że będzie ona taką samą katastrofą, jak rzeźba upamiętniająca Kazimierza Górskiego lub Biały Ogród. Chodzi mi tylko o wymowę estetyczną. Przypominam, że rzeźbę Górskiego zrobił również znany rzeszowski artysta – mówił z ironią Kultys. – Bądźmy poważni. Sam jestem architektem i znam się trochę na tym temacie. Rzeźba jest tylko gestem, ale to jak wygląda i gdzie stoi powinno być przemyślanym działaniem przestrzennym.

Robert Kultys w końcu zaproponował, by usunąć budowę pomnika z rezerwy budżetowej na przyszły rok, oraz powołać komisję. Według Kultysa projekt rzeźby przypomina obecnie szczudła wbite w ziemię.

Ferenc: Kultys gada bzdury

Na jego wypowiedź w ostrych słowach zareagował Tadeusz Ferenc. – Gada pan bzdury, wcześniej na placu Górskiego stał blaszak, a teraz to miejsce wypoczynku. Biały Ogród wcześniej też był zakrzaczonym placem. Wolałby pan, aby tak zostało? – pytał Ferenc.

Poparli go radni lewicy. Apelowali, by mieć więcej zaufania do rzeszowskich artystów.

– Projekt jest bardzo dobry, ale proponuję tylko, by nie był w barwach miasta, czyli biało-niebieskich, a w biało-czerwonych, bo w takich grają siatkarze – mówił Witold Walawender  z Rozwoju Rzeszowa.

– Takie rzeźby stoją przed wszystkimi wielkimi halami na świecie. Są przed halą Lakersów w Los Angeles, a także przed areną Chicago Bulls, tam akurat postawiono figurę Michaela Jordana – wtórowała mu Marta Niewczas (niezależna).

Kultys wie co to “podwójna krótka”?

Zdenerwowany prezydent nie odpuszczał jednak Kultysowi. – Fachowcy o tym decydowali, artyści i eksperci z miasta. Proszę przeprosić ode mnie artystów z komisji i Marcina Ruta, bo wśród radnych są lepsi artyści. Kultys jesteś architektem od przestrzeni, a nie od rzeźb. Na najbliższym meczu siatkarzy przekażemy mieszkańcom Rzeszowa, kto był przeciwny upamiętnieniu rzeszowskich siatkarzy – denerwował się prezydent.

– To skandal, zastraszanie radnych. Takie granie na emocjach kibiców jest niedopuszczalne – nieśmiało protestował radny Jacek Kiczek (PO). – Zostaliście wybrani przez mieszkańców i oni maja prawo znać wasze wypowiedzi – odpowiedział mu prezydent. – Panie Kultys, pewnie nawet pan nie wiesz, co to jest „podwójna krótka”.

– Doskonale wiem, chociaż nie zasiadam, jak pan prezydent w pierwszych rzędach na meczach. Sam gram w siatkówkę i to całkiem nieźle – odpowiedział mu Kultys.

– To wspaniale, przekaże działaczom Resovii pańskie nazwisko. Właśnie zaczyna się sezon transferowy – ironizował prezydent.

Projekt nie jest ostateczny

Kiedy do głosu w końcu znów dopuszczono skarbnika miasta Janinę Filipek, wyjaśniła, że zdjęcie budowy pomnika z rezerwy budżetowej nie jest możliwe, bo według przepisów w ciągu roku nie można ponownie zwiększać rezerwy.

– Rozmawiałem przed chwilą z Marcinem Rutem i powiedział, że projekt nie jest ostateczny i z chęcią wysłucha wszystkich uwag – powiedział na koniec Witold Walawender.

Po prawie godzinnej dyskusji w końcu doszło do głosowania. Pomysł budowy pomnika poparło 14 radnych, głównie z klubu Rozwoju Rzeszowa oraz SLD. Od głosu wstrzymali się Waldemar Szumny i Jadwiga Stręk (PiS) oraz Andrzej Dec i Jacek Kiczek (PO).

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

12 KOMENTARZE

Comments are closed.