Zdjęcie: Marcin Kobiałka / Rzeszów News

Robert Biedroń, lider Wiosny, w poniedziałek w Rzeszowie skrytykował Tadeusza Ferenca za to, że zabronił dalszych prac nad spektaklem „#chybanieja” Pawła Passiniego. Niedługo poznamy nazwiska kandydatów Wiosny na eurolistach. 

„Idzie wiosna, idzie wiosna” – skandowali podkarpaccy współpracownicy Roberta Biedronia, gdy ten w poniedziałek w południe wkroczył na płytę rzeszowskiego Rynku. – Jak dobrze być w domu. Bardzo się cieszę, że Wiosna zawitała na Podkarpacie – zaczął Biedroń. 

Przypomniał, że pochodzi z Krosna, urodził się w Rymanowie, do szkoły średniej chodził w Ustrzykach Dolnych, a przez wiele lat stał na czele Instytutu Podkarpackiego w Rzeszowie. – Wróciłem w innej roli – lidera ugrupowania, które sprawi, że w Polsce przestanie rządzić partia [PiS], a która od lat rządzi na Podkarpaciu – mówił Robert Biedroń.

Do Rzeszowa z Biedroniem przyjechała także dr Sylwia Spurek, najnowszy nabytek Wiosny. Dr Spurek była zastępcą Rzecznika Praw Obywatelskich, w Wiośnie odpowiada ona za sprawy społeczne. Biedroniowi towarzyszyli także regionalni liderzy partii: Robert Smucz (w okręgu rzeszowskim) i Piotr Zych (w okręgu krośnieńskim) oraz lokalni działacze Wiosny. 

 – Opozycja dostała energii i ma szansę na przejęcie władzy. Wiosna dokona rewolucji w polskiej polityce. Będziemy tą energią, na którą polska polityka czekała od wielu lat. Będziemy tą odwagą, determinacją w zmianach, której w polskiej polityce brakowało i dlatego dzisiaj rządzą nami populiści – stwierdził Robert Biedroń. 

Podkarpacie – ziemia Prometeusza 

Rzeszów i Podkarpacie nazwał „wyjątkowym” regionem, ale nie tylko dlatego, że sam się wychował na Podkarpaciu. – To wcale nie jest polska Bawaria, jak zapowiadał prezes [Jarosław Kaczyński]. Podkarpacie to Podkarpacie. Nie chciałbym, żeby ktokolwiek robił nam tutaj jakiekolwiek inny region na świecie. Mamy swoją dumę, znamy swoje słabe, ale przede wszystkim cenimy swoje silne strony – zaznaczał Biedroń.

Stwierdził, że z Podkarpacia nie ma co robić „polskiej Bawarii”, bo region boryka się zupełnie z innymi problemami. Lider Wiosny mówił, że jednym z „fundamentalnych problemów Podkarpacia” jest wykluczenie transportowe, a konkretnie regularne w ostatnich miesiącach wycinane połączenia autobusowe i kolejowe. 

– Pamiętam, jak kilka pociągów jeździło do Ustrzyk Dolnych. Można było do nich dojechać z Krosna z przesiadką w Zagórzu. Dzisiaj praktycznie to niemożliwe. Notorycznie likwidowane są połączenie kolejowe w przeciwieństwie do Kolei Dolnośląskich, gdzie w latach 2013-2017 liczba połączeń wzrosła o 75 proc., a na Podkarpaciu, gdzie rządzi PiS, zmalała o 11 proc. – porównywał Robert Biedroń.   

Ten sam problem dotyczy połączeń autobusowych. W takich miastach, jak Krosno, czy Sanok praktycznie jeżdżą już tylko autobusy dalekodystansowe, lokalne właściwie nie istnieją.

– Jak dojechać do Ustrzyk Dolnych? Jak dojechać do Dynowa? Ostatnie połączenie między Rzeszowem a Dynowem za chwilę zostanie zlikwidowane. Jeżeli program PiS [„piątka” Kaczyńskiego – przyp. red.] ma wygląda tak, jak zarządzenie transportem publicznym na Podkarpaciu, to ja za taki program dziękuję – mówił Biedroń. 

Zapewniał, że dla Wiosny rozwiązanie problemów komunikacyjnych będzie „priorytetem”. O Podkarpaciu Biedroń mówił też, że ma „ogromny potencjał”. – Ziemia Prometeusza – Ignacego Łukasiewicza. Ten facet zrewolucjonizował świat w wykorzystaniu ropy naftowej i wynalezieniu lampy naftowej. Doprowadził do wielkiej rewolucji – mówił Robert Biedroń. 

– Ale skończyliśmy z rewolucją świeczki, lampy naftowej, gdy odkryliśmy nowe źródła energii – dodawał. I przypomniał jedną z obietnic Wiosny, że do 2035 roku zlikwiduje w Polsce kopalnie. Węgiel ma być zastąpiony odnawialnymi źródłami energii. – Jak mamy marzenia, to tutaj na Podkarpaciu, w stolicy innowacji, w Dolinie Lotniczej. 

„Wspaniała drużyna na Podkarpaciu”

Biedroń zapewnił, że Wiosna jest już gotowa do eurowyborów, które odbędą się 26 maja. Nie chciał zdradzić jeszcze, kto będzie na listach. – Pracujemy nad szczegółami, nie chodzi o personalia, tylko o sprawy organizacyjne. W najbliższych dniach poznacie liderki i liderów list – zapowiedział Biedroń. Dodał, że na listach na pewno będą osoby kompetentne. 

– Nie wyobrażam sobie, by kandydatem była osoba, która nie będzie w stanie powiedzieć ani me, ani be, ani kukuryku w języku obcym. To będą osoby, które z marszu i biegu wejdą do pracy, żebyśmy nie musieli tracić 5 lat na uczenie się. Mamy wspaniałą drużynę na Podkarpaciu – mówił Robert Biedroń. Wiosna na Podkarpaciu ma struktury we wszystkich powiatach. 

Biedroń zaskoczony decyzją Ferenca

Lider Wiosny odniósł się też głośnej ostatnio sprawy w Rzeszowie, gdy prezydent Tadeusz Ferenc nakazał wstrzymać prace nad spektaklem „#chybanieja” Pawła Passiniego, bo zdaniem ratusza obraża on uczucia religijne, choć sztuki do tej pory nikt nie widział. Biedroń mówił, że jak był prezydentem Słupska to podlegało mu 11 instytucji kultury. 

Bądź na bieżąco.

Rzeszów News - InstagramObserwuj nas na Instagramie!

– Niewyobrażalne dla mnie było to, żebym mógł w jakikolwiek sposób zasugerować dyrektorowi lub dyrektorce instytucji kultury podjęcie działań dotyczących repertuaru, treści wystawianych przez te instytucje. Moja władza ograniczała się wyłącznie do organizowania i finansowania instytucji kultury – mówił Biedroń.

Decyzję Ferenca przyjął z „dużym zaskoczeniem”, jego zdaniem ocenzurowanie spektaklu przez prezydenta Rzeszowa rozpoczęło dyskusję, która Podkarpaciu utrudnia wyrwać się ze stereotypu regionu konserwatywnego i zaściankowego.

– Źle się stało, że Teatr Maska jest poddawany presji władz samorządowych, prawdopodobnie też Kościoła, kurii. Dorobkiem naszej cywilizacji jest wolność twórczości artystycznej. Artyści częścią mówią to, co nas boli, a politycy próbują to zamieść pod dywan, przemilczeć. Nie może być tak, że polityk, czy ksiądz może więcej – mówił Biedroń. 

Skomentował krótko też sobotnią wypowiedź Krzysztofa Szczerskiego, szefa Gabinetu Prezydenta RP, który w sobotę w radiowej „Trójce” na temat sporu nauczycieli z rządem powiedział, że nauczyciele „nie mają obowiązku życia w celibacie” i mogą sięgać po 500+. 

– Ten rząd prowadzi politykę podziałów – uważa Robert Biedroń. – To haniebne słowa ministra, które pokazują, jak władza szybko alienuje się od społeczeństwa – dodał Piotr Zych. 

1600 zł – minimalna emerytura 

Głos zabrała także wspomniana dr Sylwia Spurek, która mówiła o osobach wykluczonych w Polsce: starszych, niepełnosprawnych, kobietach mieszkających na wsiach. Wiosna obiecuje, że jak dojdzie do władzy, to minimalna emerytura będzie wynosiła 1600 zł „na rękę”.

– Emeryt na Podkarpaciu dostaje emeryturę niższą od emeryta na Śląsku średnio o 700 zł. W miarę godne życie ma gwarantować nie tylko płaca minimalna, ale również emerytura – zaznaczała dr Spurek. Wiosna obiecuje też osobom starszym lepszy dostęp do geriatrów, program tzw. mieszkań wspomaganych, kobietom – lepszą opiekę okołoporodową. 

Dr Sylwia Spurek przypomniała, że za kilka dni minie rok od 40-dniowego protestu w Sejmie rodziców dzieci niepełnosprawnych, którzy domagali się wyższych świadczeń.

– Od tych protestów rząd nie wprowadził żadnych systemowych rozwiązań. Państwo musi przestać prywatyzować wsparcie niepełnosprawnych, czyli przerzucać opiekę na rodziców i rodzinę. Apelujemy do premiera Mateusza Morawieckiego, by usiadł do rozmów z rodzinami osób z niepełnosprawnościami, by nie musiały więcej prosić o swoje prawa – mówiła dr Spurek.  

Ministerstwo Przedsiębiorczości w Rzeszowie? 

Robert Smucz, lider Wiosny w okręgu rzeszowskim, z kolei mówił o deglomeracji, która mogłaby wesprzeć siłę Podkarpacia. Chodzi o przenoszenie części instytucji centralnych do mniejszych ośrodków, np. do Rzeszowa, Tarnobrzega, czy Krosna.

– Rzeszów ma najwięcej studentów w Europie w przeliczeniu na liczbę mieszkańców. Nie widzimy najmniejszych powodów, by do Rzeszowa nie przenieść Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, bądź Ministerstwa Przedsiębiorczości i połączyć silny ośrodek akademicki, jaki wyrasta w Rzeszowie, z firmami, które w Rzeszowie produkują, wprowadzają nowe technologie nie tylko na rynki polskie, ale europejskie i światowe – proponuje Smucz.

Wiosna obiecuje też, że będzie skutecznie walczyć ze smogiem, bo jej zdaniem, żaden rząd tego problemu nie traktuje poważnie. 

Po spotkaniu na Rynku Robert Biedroń wieczorem pojechał do Hotelu Prezydenckiego, gdzie zaplanowano podkarpacką konwencję Wiosny. Na spotkanie zapisało się ponad 1100 osób, czyli pełna sala.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama