Zdjęcie: Urząd Miasta Rzeszów

Rzeszów zmienia zasady pielęgnacji terenów zielonych. Trawniki i zieleńce będą koszone rzadziej niż dotychczas i na wysokość 5 cm. To dobre dla klimatu.

Nowe zasady to odpowiedź na zmiany klimatyczne, których skutkiem są m.in wyższe temperatury i mniejsze zasoby wody. Zdaniem naukowców mamy coraz mniej czasu, żeby uniknąć katastrofy. Z okazji Dnia Ziemi ponad 100 polskich naukowców zaapelowało do polityków, przedsiębiorców i wszystkich obywateli, o wspólne działanie dla klimatu.

„Nie mamy drugiej planety, musimy uratować tę jedną” – napisali w apelu.

Dlatego w Rzeszowie w tym roku przybędzie ponad 1,3 tys. drzew i tysiące krzewów. –  Tworzymy nowe zielone miejsca odpoczynku i rekreacji m.in. na Baranówce, Nowym Mieście, Krakowskiej Południe, przy al. Sikorskiego. Rewitalizujemy stare i kontynuujemy budowę nowych parków, zakładamy kolejne łąki kwietne – przypomina miejscy urzędnicy.

Żeby ochronić ziemię przed nadmiernym wysychaniem, nieużytki, których w Rzeszowie jest ok. 60 hektarów, będą koszone do trzech razy w roku. Przycinanie parków i zieleńców (180 ha), pasów drogowych (ok. 240 ha) rozpoczęło się w kwietniu. Najpierw w centrum, następnie na osiedlach. 

Systematycznie przycinane są aleje spacerowe, place zabaw i terenach rekreacyjnych, aby mieszkańcy mogli komfortowo z nich korzystać. A także – ze względów bezpieczeństwa – pasy drogowe. Trawa będzie mogła rosnąć dłużej w parkach i na zieleńcach. M.in ze względu na kwitnące rośliny, które dają pożywienie i są schronieniem dla wielu owadów.

Bądź na bieżąco.

Rzeszów News - Google NewsObserwuj nas na Google News!

Kolejne ścinanie traw zaplanowano na czerwiec. – Będzie to koszenie pełne, ale nie „do gołej” ziemi, tylko na wysokość ok. 5 cm – dodaje Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa. 

Stan miejskich trawników i zieleńców będzie regularnie sprawdzany przez Zarząd Zieleni Miejskiej. Rok temu prof. Łukasz Łuczaj, botanik Uniwersytetu Rzeszowskiego, apelował dla władz miasta, by wstrzymały koszenie przydrożnych trawników do 1 czerwca, a później znacznie je ograniczyły. – Zanika różnorodność biologiczna – ostrzegał naukowiec. 

Miasto obiecywało wtedy ograniczenia w koszeniu trawników, ale nie tak duże, jak życzyłby sobie tego prof. Łuczaj. – W miesiącach wiosennych ze względów bezpieczeństwa przydrożne pasy zieleni kosić będziemy trzy razy w miesiącu, a parki i trawniki raz w miesiącu – mówił nam wtedy Artur Gernand. 

(la)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama