Rzeszów solidarny ze strajkującymi nauczycielami. „Mają gorzej niż krowy” [FOTO]

0

„Belfer nie świnia, belfer dzisiaj zerem jest. I choć się stara jak może, krowa dziś ważniejsza rzecz” – to słowa piosenki, które w sobotę przed I LO w Rzeszowie zabrzmiały podczas solidarnościowej pikiety z nauczycielami. 

 

Poniedziałek (8 kwietnia) 2019 roku przejdzie do historii w polskiej polityce i oświacie po 1989 roku. To właśnie w tym dniu ponad 600 tys. nauczycieli, w tym ponad 2 tysiące z Rzeszowa, rozpoczęło swój strajk w walce o godną płacę.

Po pięciu dniach strajku mają za sobą kolejną nieudaną próbę rozmowy nauczycielskich związków zawodowych z rządem, gdzie naciskano, aby w końcu, podobnie jak oświatowa „Solidarność”, Związek Nauczycielstwa Polskiego oraz Forum Związków Zawodowych podpisali porozumienie. ZNP zapowiedział, że strajk będzie kontynuowany. 

Z TVP sączy się mowa nienawiści 

Rzeszów, widząc co się dzieje, w sobotę (13 kwietnia) po południu przed I Liceum Ogólnokształcącym na ul. 3 Maja zorganizował drugą już solidarnościową pikietę. Przyszło około 200 osób, wspierających nauczycieli. Nie brakowało polityków, przyszli radni miejscy: Jolanta Kaźmierczak, Andrzej Dec, Mirosław Kwaśniak, Tomasz Kamiński i Wiesław Buż.

– Nie może być tak, że ludzie w tym kraju są traktowani gorzej niż krowy, gorzej niż bydło, a wy tak jesteście traktowani. Nie bójcie się hejtu. Trzeba mieć twardą skórę. Trwajcie – apelował do nauczycieli Kuba Karyś, szef Komitetu Obrony Demokracji na Podkarpaciu.

– Ta mowa nienawiści, która wylewa się na was z dziennika telewizyjnego, jest skandaliczna. Nie możemy na to pozwolić, dlatego jesteśmy tutaj wszyscy, abyście poczuli nasze wsparcie, wsparcie wszystkich obywateli – dodawał.

Uczestnicy protestu trzymali kartki z namalowanym czarnym wykrzyknikiem na tle pomarańczowego koła (symbol strajku) oraz transparenty z napisami: „Murem za nauczycielami”, „Wyższe pensje? A za co kupimy wyborców?”, „Z niewolnika nie masz pracownika”, „Płaca za pracę daje dumę. Zasiłek wymusza wdzięczność”, „Warto bronić swoich przekonań”, „Edukacja sprawą nas wszystkich”.

Były też transparenty: „Obywatelowi płaci się pensję, a poddanemu rozdaje zasiłki”, „Ludzkie pany. Chcą rozdawać, a nie płacić”, „Wspieramy nauczycieli”.

Na krowy pieniądze mają

W tłumie wspierających nauczycieli spotkałam Monikę, lekarkę z Rzeszowa, która przyszła na pikietę z synem – piątoklasistą. – Wspieram nauczycieli, bo powierzamy im przyszłość naszych dzieci. Oni muszą godnie zarabiać, pracować w godnych warunkach – mówiła Monika. – To, co robi rząd, to skandal. Mają pieniądze na świnie, krowy, a dla nauczycieli nie ma. Żenujące. Chyba w żadnym innym kraju tak się nie dzieje – dodawała.

– Praca nauczyciela w Polsce jest bardzo niedoceniana, choć bardzo trudna, odpowiedzialna, wymagająca. Nauczyciele biorą pracę do domu i ślęczą do późnych godzin, aby poprawić klasówki, przygotować się do zajęć. To nie jest praca dla każdego. Za presją tego zawodu, powinny iść także godne wynagrodzenia – mówił mi z kolei Dominik, pracownik techniczny.

– Stawki oferowane nauczycielom są karygodne. Bardzo dużo obowiązków za niską płacę – usłyszałam od 21-letniej kobiety, która sama chciała zostać nauczycielem. Zrezygnowała, gdy się dowiedziała, ile zarabia się w polskich szkołach. 

Na protest przyszła też Magdalena, od lat uczy języka niemieckiego w szkole podstawowej. Twierdzi, że w strajku nie chodzi tylko o wyższe wynagrodzenie dla nauczycieli, ale też o zmianę całego systemu oświaty. – Bo jest przestarzały – mówiła kobieta.

„Broszka kłamie” i „pięć krów”

Na pikiecie obecna głosem była także wicepremier Beata Szydło. Z głośnika popłynęły jej słowa z 2016 roku z okazji Narodowego Dnia Edukacji Narodowej.

– Bycie nauczycielem to jest misja, to jest służba, to jest też na pewno zawód, który wymaga wielkiego szacunku. Chcemy zrobić, chcemy uczynić wszystko, aby ten zawód był tak postrzegany, byście mieli państwo poczucie tego, że wasza praca jest szanowana – mówiła wtedy Beata Szydło.

– Broszka kłamie, kłamała i zawsze kłamać będzie – komentowali uczestnicy sobotniego protestu wśród których byli także nauczyciele. Kuba Karyś z KOD-u pytał ich prowokacyjne, czy czują się elitą. – Czytałem fragment programu PiS. Było napisane, że podwyżki dla nauczycieli o 2,5 tys. zł. Ile średnio zarabiacie? 1,8 tys. zł? 2000 zł? – mówił Karyś.

– Pięć krów – odpowiedziała jedna z kobiet. Krowa jest teraz odmieniana przez wszystkie przypadki, gdy niedawno Jarosław Kaczyński, prezes PiS, obiecał polskim rolnikom, że za posiadanie jednej krowy dostaną 500 zł. 

W trakcie pikiety odśpiewano nauczycielską piosenkę do melodii „Facet to świnia” zespołu Big Cyc: „Belfer nie świnia, belfer dzisiaj zerem jest. I choć się stara jak może, krowa dziś ważniejsza rzecz”. A w innym kawałku: „Nie jesteśmy krowami, gdzie jest hajs?”, „Dość nędznej płacy, dość nędznej zmiany”.

Jak w „Dniu Świra”

– Jestem wściekły, że nauczyciele zarabiają tak mało – mówił ojciec dwóch córek uczących się w podstawówce. Nie rozumie, dlaczego po pięciu dniach strajku, nauczyciele wciąż  odbijają się od ściany. – Potężne pieniądze idą na propagandę antynauczycielską, ponad 2 mld zł poszło na media publiczne – dodawał mężczyzna.

Podczas pikiety głos zabrała także wieloletnia germanistka, współautorka popularnego podręcznika do nauki języka niemieckiego „Der, Die, Das”. – Nauczyciele nie patrzą na wynagrodzenie, ale ich podeptana godność zasłużyła na to, abyśmy się tu wszyscy zebrali i zaprotestowali – mówiła kobieta. – Jestem z wami. Trzymajcie się.

Alina, nauczycielka z 30-letnim stażem, dziś czuje się, jak Stasia Brzozowska z „Siłaczki” Stefana Żeromskiego. – Pierwszy raz, po 30 latach, zwątpiłam w ten zawód – mówiła.

Z nauczycielami był też Tomek, tegoroczny maturzysta z I LO. – Jak widzę to, co się dzieje, to mam przed oczyma scenę z „Dnia Świra” – mówił i cytował: „Cztery lata liceum,osiem podstawówki, bite pięć studiów, dyplom z wyróżnieniem, 20 lat praktyki i oto płaca jakby ktoś dał mi w mordę”. – Solidaryzuję się z wami, stanowicie sól tej ziemi – mówił Tomek.

Jest już bilet do Brukseli?

Podczas pikiety puszczono także przejmujące nagranie Magdaleny z Podkarpacia, która zwraca się do Anny Zalewskiej, minister edukacji narodowej.

„Kupiła już pani bilet do Brukseli? Pewnie rozgląda się pani już za nowymi garsonkami. Cóż, za prawie 50 tys. miesięcznie można zrobić niezłe zakupy. No tak, każdy ma swoje problemy. Czy wie pani, jak bardzo skrzywdziła pani uczniów i nauczycieli? Pani reforma doprowadziła do przepełnionych szkół i lekcji na dwie zmiany, przeładowanej podstawy programowej i kompletnie niedostosowanej do potrzeb uczniów” – mówiła Magdalena.

„Skrzywdziła pani dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. Zrujnowała pani przyszłość tegorocznych ósmoklasistów i uczniów trzecich klas gimnazjów. Udało się pani zdegradować zawód nauczyciela. To pani i rząd PiS doprowadziliście ich do ostateczności. Ośmieszyliście ich, mówiąc, że zarabiają tyle, co politycy, a jeżeli chcą zarabiać więcej, powinni rodzić dzieci. Jak wam nie wstyd?” – dodawała Magdalena.

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

NAPISZ KOMENTARZ:
Reklama