Reklama

Po 21 latach Teatr im. Wandy Siemaszkowej nie zorganizuje Rzeszowskich Spotkań Karnawałowych. Dyrektor Jan Nowara tłumaczy decyzję brakiem pieniędzy.

Obok jesiennych Rzeszowskich Spotkań Teatralnych, była to najważniejsza impreza dla miłośników sceny. W latach 90. XX wieku zainaugurował ją ówczesny dyrektor „Siemaszki” Bogdan Ciosek, a jego kolejni następcy kontynuowali tę tradycję. Zerwać z nią postanowił urzędujący od maja ubiegłego roku szef placówki Jan Nowara.

Mniej śmiechu

Rzeszowskie Spotkania Karnawałowe organizowane były zawsze na przełomie stycznia i lutego. Bywalcy przeglądu mieli wówczas znakomitą okazję obejrzeć najlepsze spektakle komediowe z całej Polski. Na scenie podziwiali gwiazdy znane z małych i dużych ekranów.

Podczas konferencji prasowej, dotyczącej jesiennych Spotkań, dyrektor Nowara zapewniał nas, że w tej kwestii nic nie ulegnie zmianie. Zarzucano mu wówczas, że podczas Festiwalu Nowego Teatru, w który przeobraził jesienną formułę imprezy, nie zobaczymy w Rzeszowie żadnych tuz polskiej sceny.

Nowara zapewniał, że będzie ku temu okazja podczas Karnawałowych Spotkań. Nie dotrzymał słowa, bo… postanowił w ogóle ich nie organizować.

– Mieliśmy w ubiegłym roku duże wydarzenia artystyczne, obchodziliśmy jubileusz teatru, na scenę weszła „Balladyna” – ogromne przedsięwzięcie artystyczne, ale też finansowe, stąd taka decyzja. Tym bardziej, że w tym roku nie dostaliśmy dotacji na organizację spotkań karnawałowych – tłumaczy Jan Nowara.

Więcej polityki

Choć karnety na Rzeszowskie Spotkania Karnawałowe tanie nie były, rozchodziły się na pniu niczym świeże bułeczki. Impreza miała swoich stałych bywalców, którzy już po zakończeniu planowali swój budżet tak, by wziąć w niej udział za rok.

– Uwielbialiśmy bywać na tych spektaklach. Po pierwsze, można było się dobrze zabawić, pośmiać i zapomnieć o otaczającej nas zewsząd szarej rzeczywistości. Po drugie, nie każdy ma szansę pojechać do Krakowa czy Warszawy, by na żywo zobaczyć swoich ulubieńców. Podczas Rzeszowskich Spotkań Karnawałowych to oni przyjeżdżali do nas. To bardzo zła decyzja – żali się pani Krystyna, stała bywalczyni imprezy.

Dyrektor Nowara zapewnia, że za rok – oczywiście jeśli finanse na to pozwolą – zorganizuje przegląd karnawałowy. Póki co potrzebuje pieniędzy na plany ambitne. Trwają właśnie próby do „Sąsiadów” Michała Bałuckiego. Reżyserii spektaklu podjął się znany twórca teatralny Waldemar Śmigasiewicz. Premiera przedstawienia zaplanowana jest na Międzynarodowy Dzień Teatru, który przypada pod koniec marca.

„Sąsiedzi” to komedia o wyborach do Sejmu Galicyjskiego w XIX wieku. O tym, jak szlachta poszukuje kandydata na posła, i o kampanii wyborczej. Śmigasiewicz ma ambicje pokazać na scenie aktualny portret Polaków.

Idealna propozycja na ten rok. Rok wyborczy oczywiście. W końcu już w maju czekają nas wybory prezydenckie, a jesienią parlamentarne. Ich przedsmak poczujemy już w marcu na rzeszowskiej scenie oglądając nową premierę w „Siemaszce”. Może akurat będzie śmiesznie. Przecież scena polityczna to też niezły kabaret.

eMKa

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: