Zdjęcie: Materiały partii Wolność
Reklama

– Trzeba współpracować z całym światem – przekonywał w poniedziałek Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa, działaczy partii Wolność i Kongresu Nowej Prawicy, którzy są przeciwni sprowadzaniu do miasta syryjskich uchodźców.

Liderzy rzeszowskich struktur partii Wolność i Kongresu Nowej Prawicy w poniedziałek przed ratuszem przekonywali dziennikarzy, jak fatalna może mieć skutki dla Rzeszowa deklaracja Tadeusza Ferenca, który jest zwolennikiem przyjmowania uchodźców chrześcijan.

„Wolnościowscy” w tamtym tygodniu złożyli wniosek do biura Rady Miasta o przeprowadzenie referendum wśród mieszkańców Rzeszowa na temat przyjmowania uchodźców. Ten temat od ponad tygodnia nie schodzi z czołówek lokalnych serwisów informacyjnych.

Do młodych polityków niespodziewanie wyszedł Tadeusz Ferenc. Prezydent Rzeszowa wdał się w dyskusję z Damianem Bańką, szefem Wolności w okręgu rzeszowskim, oraz Łukaszem Belterem, liderem regionalnych struktur Kongresu Nowej Prawicy.

– Trzeba współpracować z całym światem a szczególnie wy, młodzi ludzie, powinniście mnie do tego mobilizować. Jestem bezwzględnie otwarty dla wszystkich – mówił Tadeusz Ferenc.

– Jak pan zamierza zabezpieczyć Rzeszów przed atakami terrorystycznymi, które mogą być efektem przyjęcia imigrantów, jak widzimy po doświadczeniach krajów Europy Zachodniej? Przyjmowanie muzułmanów prowadzi do konfliktów – przekonywał Łukasz Belter.  

– Nie podobają mi się te zaciśnięte pięści – odpowiedział Ferenc. Nawiązywał choćby do sobotniej manifestacji nacjonalistów, którzy protestowali w Rzeszowie przeciwko przyjmowaniu uchodźców.

Będzie nienawiść, będzie niedobrze

– Powinniśmy do wszystkich ludzi odnosić się z przyjaźnią. Mieszkałem w Afryce wśród Arabów trzy lata. Nigdy nie doświadczyłem tam niewłaściwych sytuacji. Moje nastawienie do wszystkich ludzi jest przyjazne i do was też. Nie czuję do was nienawiści, ale apeluję: zastanówcie się. Trzeba współpracować z całym światem – powtarzał prezydent Ferenc.

– Ale nie da się po wyglądzie stwierdzić, czy ktoś jest terrorystą, czy nie – mówił Belter.

– Dlaczego pan mówi o terrorystach? – odparł Ferenc.

– Bo mamy zamachy terrorystyczne we Francji, Szwecji, Anglii, Niemczech, Hiszpanii… – ciągnął Belter.

– W Polsce nie mamy – mówił Tadeusz Ferenc.

– Bo nie mamy w Polsce jeszcze imigrantów islamskich – kontrował na antyuchodźczą nutę lider Kongresu Nowej Prawicy.

Prezydent ze spokojem odpowiedział:  – Widzę w pana oczach zawziętość.  Jeżeli będziemy patrzeć z taką z nienawiścią jak pan, to oczywiście może być niedobrze.

– Nie z nienawiścią, ale trzeba patrzeć z wyobraźnią – nie dawali za wygraną działacze Wolności i KNP.

– Właśnie. Musicie patrzeć pod kątem współpracy z całym światem. Nie ma gorszych, lepszych. Wszyscy ludzie są dobrzy – tłumaczył Tadeusz Ferenc.

Ferenc: Straszycie uchodźcami

Łukasz Belter chciał się dowiedzieć, w jaki sposób Ferenc zamierza ochronić kobiety w Rzeszowie przed atakami seksualnymi przez imigrantów islamskich. – Nie znam takich przypadków – odparł prezydent.

– Przecież tak było w Niemczech, Szwecji… – mówił Belter. Chciał się też dowiedzieć, w jaki sposób przyjmowanie uchodźców przyczyni się do innowacyjności i konkurencyjności Rzeszowa, co podkreślono w deklaracji migracyjnej podpisanej przez kilkunastu prezydentów polskich miast.  

– Należy wymieniać doświadczenia, nie zamykać się. Zdecydowanie wszystkich przyjmuję do Rzeszowa. Po wojnie miasto miało 27 tys. mieszkańców, teraz prawie 220 tysięcy. 80 proc. mieszkań w Rzeszowie kupują osoby przyjezdne. Jako prezydent, będę dążył do tego, żeby do nas przychodziły nowe osoby. Zdania nie zmienię – stwierdził Tadeusz Ferenc.

– Ponad połowa Polaków jest przeciwko przyjmowaniu islamskich imigrantów – przekonywał Łukasz Belter.

– Bo niektóre osoby straszą a prawda jest taka, że bylibyśmy krajem przejściowym. Ci ludzie szukaliby lepszych warunków życia. Ameryka się najszybciej rozwija na świecie, bo tam są różne twarze, różne kolory skóry – opowiadał prezydent Ferenc.  

„Jeden na jeden”

Ale przeciwników przyjmowania uchodźców do Rzeszowa nie przekonał, którzy zapowiedzieli zorganizowane debaty na ten temat z udziałem podkarpackich przedstawicieli partii politycznych. Damian Bańka wezwał Tadeusza Ferenca do pojedynku „jeden na jeden” z wiceprezesem Wolności Konradem Berkowiczem.

– Nie podoba nam się, że prezydent bez jakiejkolwiek debaty społecznej jedzie na drugi koniec Polski i podpisuje deklarację. Deklaracje prezydenta, że chce przyjąć uchodźców chrześcijan są fałszywe. Imigranci na granicy wyrzucają swoje dokumenty tożsamości – mówił Bańka.

– Muzułmanie nie integrują się z zachodnim społeczeństwem, tworzą getta, enklawy, w których obowiązuje prawo szariatu. Nie jesteśmy pewni, czy dzieci uchodźców za lat 10 nie staną się radykałami i nie doprowadzą do ataków terrorystycznych – straszył Łukasz Belter.

Działacze Wolności i KNP chcą, by ich wnioskiem o przeprowadzenie referendum we wtorek zajęła się podczas sesji Rada Miasta Rzeszowa. Dopiero potem rozpoczęłaby się zbiórka podpisów o rozpisanie referendum.

Dec: Nie będziemy się zajmować

Andrzej Dec, przewodniczący Rady Miasta, mówi, że pismo w sprawie przeprowadzenia referendum wysłał do analizy prawnej.

– Chcę, żeby ocenili je fachowcy. Już teraz mogę powiedzieć, że to bardzo mało prawdopodobne, by tematem referendum zajęli się radni na najbliższej sesji. Dołączony projekt uchwały o przeprowadzenie referendum nie ma żadnego uzasadnienia a każda uchwała podejmowana przez radę musi je posiadać. W tej sytuacji zaś radni nie znają intencji wnioskodawców – mówi Andrzej Dec.

Dec nie jest przeciwnikiem przyjmowania uchodźców, ale twierdzi, że „diabeł tkwi w szczegółach”.

– Zasady ewentualnego przyjmowania uchodźców, kogo, skąd, na jakie warunki, przy jakich procedurach weryfikacyjnych trzeba by przygotować a to zadanie rządu a nie samorządu. I tu nie mam wątpliwości: ten rząd niczego takiego nie zrobi. Zresztą, to jest problem czysto teoretyczny, bo po tym, jaka została wytworzona atmosfera w naszym kraju wobec uchodźców, nikt nie zechce do Polski przyjechać – uważa Dec.

I zwraca uwagę na jeszcze jedną rzecz: – Deklaracja, którą podpisał prezydent Tadeusz Ferenc, nic nie mówi o uchodźcach, lecz dotyczy polityki migracyjnej w ogólności.

marcin.kobialka@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

Comments are closed.