Reklama

Dziewczynkę siedzącą przy biurku i lampce ma przedstawiać mural, który w Rzeszowie rozpocznie malować Arkadiusz Andrejkow. To będzie największy mural w mieście.

31-letni Arkadiusz Andrejkow, który jest absolwentem Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Sanoku oraz Wydziału Sztuki Uniwersytetu Rzeszowskiego, na początku czerwca przy Estradzie Rzeszowskiej namalował postać Edwarda Janusza, najsłynniejszego rzeszowskiego fotografa.

Kolejne dzieło artysty street art powstanie na ścianie kamienicy przy ul. Hoffmanowej 8 w Rzeszowie w ramach wydarzenia wieńczącego Festiwal Przestrzeni Miejskiej 2016, który odbył się w stolicy Podkarpacia na przełomie maja i czerwca.

Delikatny projekt

Wielkogabarytowy mural będzie miał 20 m wysokości oraz 10 m szerokości. Arkadiusz Andrejkow nie chce na razie opowiadać o szczegółach nowego dzieła, ale zdradził nam że mural będzie przedstawiał dziewczynkę siedzącą przy biurku i lampce.

– Jest to pierwszy takich rozmiarów mural w Rzeszowie, wiec projekt musiał być delikatny – mówi Andrejkow.

Mural miał powstać w trakcie trwania FPM, ale realizacja projektu opóźniła się, bo Komisja ds. Estetyki działająca przy Urzędzie Miasta w Rzeszowie nie chciała zaakceptować pierwszych projektów Arkadiusza Andrejkowa.

Potem był problem z wyborem miejsca na mural. Początkowo planowano, że mural powstanie na ścianie budynku przy ul. Kraszewskiego. Ostatecznie z tej lokalizacji zrezygnowano, bo z kamienicy sypał się tynk i mural mógłby szybko się zniszczyć. Ponadto remont fasady kamienicy byłby zbyt duży.

Dlatego zdecydowano, że mural powstanie przy ul. Hoffmanowej 8. Pomysł na wykonanie dzieła tak dużego formatu zrodził się w głowie Marcina Dziedzica, dyrektora Estrady Rzeszowskiej.

– Znaliśmy się jeszcze ze studiów. On wiedział jak maluję, dlatego też zaproponował mi wykonanie muralu – mówił Arkadiusz Andrejkow.

Mural za 10 tys. zł

Pochodzący z Sanoka artysta stworzył już kilka murali w Rzeszowie. Oprócz wspomnianego Edwarda Janusza, Andrejkow namalował portrety polskich i ukraińskich artystów związanych z Rzeszowem, które umieścił na studzienkach znajdujących się przy hali Podpromie.

Dwa lata temu Andrejkow był jednym z grafficiarzy, którzy na zlecenie miasta ubarwili szare rury przy ul. Ciepłowniczej należące do Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Rzeszowie.

Jego „ulotne” dzieła można natomiast oglądać na jego blogu – andrejkow.blogspot.com. Arkadiusz Andrejkow maluje od 14 lat. Uwielbia portrety i tworzenie w zakamarkach, pustostanach i na kontenerach.

– Moje pierwsze próby artystyczne odbywały się w nocy. Na brudnych ścianach wówczas starałem się namalować coś sprejem – opowiada artysta.

To, co go najbardziej pociąga to „portrety na szybko”, czyli malowanie, które zajmuje maksymalnie 30 minut. Dlatego też mural, który zacznie w piątek powstawać (plan zakładał, że w czwartek), będzie dla Arkadiusza Andrejkowa wyzwaniem. Artysta zamierza przy muralu pracować codziennie po 8 godzin przez około 2 tygodnie.

Nowe dzieło będzie kosztowało 10 tys. zł.

– Koszt jest i tak niewielki, choć przedsięwzięcie ogromne, ponieważ część wydatków z tym związanych pokrywa firma Greinplast, a pozostałe my – wyjaśnia Marcin Dziedzic z Estrady Rzeszowskiej.

JOANNA GOŚCIŃSKA

redakcja@rzeszow-news.pl

Przeczytaj koniecznie! Nowe osiedle w Rzeszowie – domy energooszczędne i inteligentne

mila_02_gotowy

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

1 KOMENTARZ

  1. Komisja ds. Estetyki nie chciała czegoś zaakceptować. Patrząc po kiczu w tym mieście, mogło być zbyt ambitne. Wiadomo, panowie i panie bali się „wielkomiejskich” dziwactw. „Jakiesi murale tera”.

Comments are closed.