Reklama

Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego w Rzeszowie rozpoczęła akcję poszukiwania pierwszych silników produkowanych w fabryce. Dla tych, którzy pomogą je odnaleźć, firma przygotowała nagrody.

[Not a valid template]

 

W rocznicę 75 lat istnienia WSK, firma postanowiła wzbogacić swoją kolekcję produkowanych w Rzeszowie silników. WSK chce odnaleźć silniki PZInż. Junior oraz PZInż. Major, które jako pierwsze produkowano w rzeszowskiej fabryce w ówczesnych Państwowych Zakładach Lotniczych WS-2.

Unikatowe modele

Przygotowania do produkcji obu silników podjęto już w kwietniu 1939 roku, w istocie jednak pierwszy napęd powstał na początku sierpnia 1939 r. – Do wybuchu wojny wyprodukowano w WS-2 Rzeszów 50 sztuk silników obu typów oraz ok. 700 sztuk w pozostałych zakładach lotniczych – mówi Andrzej Czarnecki, rzecznik prasowy WSK Rzeszów.

Silniki przeznaczone były do najlepszych polskich samolotów wykorzystywanych w latach 1933-1939. 4-cylindrowy PZInż. Junior napędzał samoloty szkoleniowe i łącznikowe RWD-8 oraz akrobacyjne RWD-10 używane przez polskie lotnictwo sportowe.

Natomiast PZInż. Major, produkowany w wersji 4- i 6-cylindrowej, montowany był w samolotach RWD-13, szkoleniowych RWD-17 i prototypie PWS-35 Ogar. Silniki produkowano w Rzeszowie na licencji czechosłowackiej wytwórni A.S. Walter Tovarny.

Druga wojna światowa przerwała produkcję silników. Ich modele są na dzień dzisiejszy unikatowe. Aktualnie można je zobaczyć tylko w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie i Muzeum Polskiego Lotnictwa w Krakowie

Pomóżcie odnaleźć silniki

WSK w Rzeszowie bardzo dba o swoją historię. Posiada niemal kompletną kolekcję dotychczas wyprodukowanych silników. Jednak brakuje w niej dwóch modeli: PZInż. Junior oraz PZInż. Major, które zaginęły podczas drugiej wojny światowej.

– Jako zakład produkujący je przed wojną również chcielibyśmy je posiadać w naszej kolekcji, aby dumnie stanęły obok pozostałych silników WSK Rzeszów. Dlatego w rocznicę produkcji rozpoczęliśmy oficjalne poszukiwania – informuje firma.

WSK apeluje o pomoc w odnalezieniu silników.

– Kontaktowało się z nami kilka osób, które zaangażowały się w poszukiwania, jednak do tej pory nie udało się odnaleźć żadnego silnika. Napisał do nas również Krzysiek Laskowski, który jest w trakcie budowy makiety silnika akrobacyjnego RWD 10 w skali 1:1 (samolot napędzany jest silnikiem PZInż. Junior) – mówi Andrzej Czarnecki.

Dla znalazcy silników przewidziana jest nagroda.

– W zależności o stopnia wsparcia w poszukiwaniu napędu, przygotowaliśmy skórzane kurtki lotnicze oraz zestawy gadżetów. Jeśli otrzymamy silnik od organizacji, szkoły lub innej instytucji, dopuszczamy możliwość negocjacji nagrody, np. wymianę na inny silnik – wyjaśnia rzecznik WSK.

Firma na temat akcji poszukiwania silników utworzyła wydarzenie na Facebooku.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: