Reklama

Ostatniego dnia studenckiego święta zabawę dostarczyły gwiazdy polskiej sceny muzycznej – Elektryczne Gitary i Coma.

[Not a valid template]

 

Przeciągało się zakończenie XXII Rzeszowskich Juwenaliów. Nic dziwnego. Wszak pożegnania są najtrudniejsze. Nie dziwi jednak, że uczestnicy imprezy robili wszystko, żeby pożegnanie nie było zbyt krótkie. Trzydniowe koncertowe studenckie święto zakończył tuż po godz. 2:00 w nocy pokaz sztucznych ogni.

Sienkiewicz nie tylko dla polonistów

Na pożegnanie XXII edycji imprezy zagrały zespoły dosłownie łączące pokolenia. Na scenę po latach milczenia powróciły Elektryczne Gitary z wokalistą Kubą Sienkiewiczem. Grupa świętuje w tym roku swój jubileusz 25-lecia istnienia.

– Urodziłam się w tym samym roku co ten zespół, ale ich numery są tak kultowe, że bawiłam się przy nich doskonale. Znam je na pamięć – mówiła nam Iwona.

Nie ukrywała jednak, że przyszła przede wszystkim dla Comy. Łódzkiej formacji, która powstała kilkanaście lat później. Świadczy to jednak o tym, że muzyka rzeczywiście nie zna granic i łączy pokolenia.

Co-ma piernik do wiatraka

Wykorzystując weekend na juwenaliach nie zabrakło osób, które już jakiś czas temu studia skończyły. – Coma jest młodsza ode mnie o jakieś 30 lat, ale zakochałem się w ich twórczości od debiutanckiej płyty „Pierwsze wyjście z mroku”. Tak też dziś się czuję. Nie mogło mnie tu zabraknąć – podkreślał 45-letni Piotr.

Wśród uczestników imprezy znalazły się też osoby nieco młodsze. – Jesteśmy tegorocznymi maturzystami. W końcu jest czas na odreagowanie. No i świetna okazja do poznania uczelni. Może którąś z nich wybierzemy – mówili Basia i Janek.

Oprócz Comy i Elektrycznych Gitar w ostatni dzień juwenaliów zagrali także TaLLib & Sztoss, Miuosh i Bracia Figo Fago

Podczas tegorocznej edycji święta żaków na głównej scenie zagrało 14 zespołów. W pierwszy dzień wystąpili Chwytak, Mr Pollack, Happysad, i Kult, w drugi dzień Kabonos, Bisz, Ras Luta & Kuba 1200, Strachy na Lachy i Luxtorpeda.

Imprezy nie kończą

Na terenie miasteczka akademickiego Politechniki Rzeszowskiej rozmieszczone były specjalne namioty, w których można było bawić się w rytm muzyki klubowej, weselnej, disco i hip-hopu, serwowanej przez kilkunastu DJ-ów.

Działało także wesołe miasteczko. – Dziecięcych wspomnień czar. Nie mogłam sobie odmówić pojeżdżenia na samochodzikach – śmiała się Agnieszka. Można było też wykonać skok na bungee.

– To, że miasteczko juwenaliowe przestaje istnieć, nie oznacza wcale że kończymy imprezę. Tradycyjnie już przenosimy się do pokoi w akademikach. Myślę, że najwcześniej w poniedziałek zaczniemy myśleć o zbliżającej się sesji. Póki co, bawmy się! – mówił Krzysiek.

XXII Rzeszowskie Juwenalia za nami. Przed – wielkie sprzątanie. Kiedy już porządki się skończą, zacznie się myślenie o tym, co czeka nas w tym samym miejscu za rok. A więc do zobaczenia na XXIII Rzeszowskich Juwenaliach.

Juwenalia zorganizowały cztery rzeszowskie uczelnie: Politechnika Rzeszowska, Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania, Wyższa Szkoła Prawa i Administracji oraz Wyższa Szkoła Inżynieryjno-Ekonomiczna. Juwenaliom patronował Rzeszów News.

eMKa

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: