Anna Skiba została nowym szefem podkarpackiej Nowoczesnej [FOTO]

35
Reklama

Swoją energią ma zarażać innych, udowadniać, że Podkarpacie nie jest wcale bastionem PiS, choć wiadomo, że jest. 41-letnia Anna Skiba z Rzeszowa od wtorku przejęła stery podkarpackiej Nowoczesnej.

 

Nowe władze Nowoczesnej na Podkarpaciu wybrano we wtorkowy wieczór w Domu Kultury „Akwarium” przy ul. Pułaskiego w Rzeszowie.

Na konwencję wyborczą przyjechał poseł Nowoczesnej Adam Szłapka, sekretarz generalny partii Ryszarda Petru. Szłapka przez ostatnie 1,5 miesiąca gasił pożary w szeregach podkarpackiej Nowoczesnej, gdy z kierowania partią w regionie zrezygnował Mirosław Nowak, oskarżany przez działaczy .N, że lansował siebie, blokował wstąpienia do partii, zamiast rozwijać struktury w regionie.

Nie narzekać, iść do przodu

Anna Skiba była jedynym kandydatem na nowego szefa Nowoczesnej na Podkarpaciu. Poparło ją 54 delegatów, trzech było przeciwnych, nikt się nie wstrzymał. – Emocje jeszcze nie opadły – cieszyła się Skiba, chwilę po głosowaniu.

– Anna Skiba jest osobą pełną energii, pełną zaangażowania. To bardzo dobry prognostyk przed kolejnymi wyzwaniami i zadaniami dla Nowoczesnej – uważa Adam Szłapka.

Anna Skiba ma 41 lat. Pochodzi z Rzeszowa. Do Nowoczesnej należy od ponad roku, w październiku 2016 r. została szefową rzeszowskiego koła .N. Partia Ryszarda Petru to jej pierwsza formacja polityczna, do której zdecydowała się wstąpić. – Podoba mi się jej program – mówi krótko Anna Skiba. Teraz została liderem Nowoczesnej w całym województwie.

Skiba ma wyższe wykształcenie, skończyła wychowanie fizycznie, jest dyrektorem przychodni stomatologicznej „Periocentrum” przy ul. Dąbrowskiego w Rzeszowie. Ma męża i dwóch synów w wieku 18 i 15 lat, interesuje się głównie muzyką i sportem, m.in. pływaniem, żeglowaniem i bieganiem. Polityka to jej nowa pasja.  

– Nie jest sztuką narzekać. Sztuką jest zrobić krok do przodu, żeby poprawić to, co się nie podoba – mówi Anna Skiba.

Odwalała „czarną robotę”

Podkarpaccy działacze Nowoczesnej upatrują w Skibie nadziei, że jest w stanie posklejać partię, która nie porywa liczebnością członków, a jeszcze ostatnio dusiła się w kotle wewnątrzpartyjnych rozgrywek. Choć ma struktury w 15 powiatach na Podkarpaciu, to do partii należy obecnie niespełna 200 osób, w Rzeszowie – ponad 60.

– Po odejściu Mirka Nowaka, niby partią tymczasowo kierował Adam Szłapka, ale to Anka odwalała „czarną robotę”. Pokazała się z dobrej strony organizacyjnej. To nam zaimponowało – mówił nam jeden z podkarpackich działaczy .N.

Anna Skiba uważa, że na rozmowy o jej planach, jak chce prowadzić partię, jest jeszcze za wcześnie. – Muszę to w pierwszej kolejności przedyskutować z nowym zarządem. Nowoczesna to nie jedna osoba – tłumaczy. Bo delegaci, oprócz wyboru nowego szefa .N. na Podkarpaciu, wybrali także nowy 10-osobowy zarząd. Skibie zależało na tym, by skład zarządu nie byli zdominowany przez ludzi z jednego miasta.

– Inne problemy ma Rzeszów, inne ma Tarnobrzeg, a jeszcze inne Lesko – twierdzi.

W zarządzie podkarpackiej .N znaleźli się: Robert Homicki, Andrzej Probola, Marcin Cichulska, Marian Sikora (wszyscy czterej z Rzeszowa), Paweł Rysz z Leska, Paweł Haliniak z Przemyśla, Adrian Herbut z Sanoka, Łukasz Mędrykowski z Tarnobrzega, Marcin Balon z Krosna i Tomasz Majba z Przeworska.

Przed Skibą i nowym zarządem bardzo trudne zadania. Podkarpackie struktury nie mają w Sejmie ani jednego swojego przedstawiciela, a liderom przychodzi funkcjonować w terenie, w którym niepodzielnie rządzi PiS.

– Przyszłość widzę optymistyczne. Są u nas ludzie chętni do pracy, wartościowi, a nie karierowicze – twierdzi tymczasem Anna Skiba. – Musimy wejść nie tylko do dużych miast, ale też mniejszych. Musimy się skupić na dotarciu do osób starszych. To bardzo niedoceniony elektorat, którym nikt się nie interesuje. Starsi są odsuwani na bok – uważa nowa szefowa podkarpackiej .N.

Struna zbyt napięta

Centrala Nowoczesnej uważa, że w jej podkarpackich strukturach wcale nie trzeba sprzątać. – Należy budować to, co było budowane przez ostatnie 1,5 roku. Trzymam kciuki za nowy zarząd – mówi poseł Adam Szłapka.

Dziś Nowoczesna ma ok. 5 tysięcy członków w całym kraju. Na zamkniętym dla mediów spotkaniu Szłapka mówił delegatom, że partii zaszkodziła tzw. afera sylwestrowa z udziałem Ryszarda Petru. – Teraz jest moment, by przyspieszyć – przekonywał działaczy. Zachęcał ich, by włączyli się w akcję zbierania podpisów o przeprowadzenie referendum w sprawie likwidacji gimnazjów. Akcję prowadzi Związek Nauczycielstwa Polskiego.

– Zbieranie podpisów pod referendum to takie votum nieufności dla rządu PiS – mówił na zamkniętym spotkaniu Adam Szłapka. Zapowiedział, że Nowoczesna wystawi swoich kandydatów w najbliższych wyborach samorządowych, które mają się odbyć jesienią 2018 r., choć nie brakuje głosów, że odbędą się dużo wcześniej.

– To wie tylko Jarosław Kaczyński [prezes PiS – przyp. red.] – mówi nam Szłapka. Zapewnia, że Nowoczesna nadal będzie w Sejmie twardą opozycją. – Musimy punktować złe pomysły PiS i proponować alternatywę. PiS próbuje przemodelować cały system polityczny. Nie odbieramy im prawa do rządzenia. Ale odbieramy im prawo na łamanie prawa. Struna jest zbyt napięta, co też przyznają już posłowie PiS – powiedział „RzN” Adam Szłapka.

marcin.kobialka@rzeszow-news.pl

Reklama

Comments are closed.