Mieszkańcy przepędzali Krystiana Herbę z trial parku na Olszynkach [VIDEO]

55
Zdjecie: Facebook.com / Krystian Herba
Reklama

– Gdyby to był np. kort tenisowy i ktoś by przyszedł i usiadł na środku, to trudno mieć pretensje do tenisistów, że chcą grać – mówi Krystian Herba, który w sobotę próbował trenować w rzeszowskim trial parku.

W sobotę w godz. 17:00-19:00 w trial parku na Olszynkach na wysokości dawnego WSK Rzeszów, przyszedł na trening Krystian Herba, rzeszowski trialowiec, który na swoim koncie ma kilkanaście zdobytych wieżowców w Polsce i za granicą.

Trial-park to jedyne miejsce w Rzeszowie, gdzie Herba może legalnie szlifować swoje umiejętności. Gdy próbował to robić na pomniku gen. Sikorskiego (Park Jedności Polonii z Macierzą przy ul. ks. Jałowego) to wówczas przepędzała go najczęściej straż miejska.

Gdy trialowec przyszedł na trening na Olszynkach, okazało się, że nie do końca będzie mógł ćwiczyć tak, jakby chciał. W trial parku było sporo ludzi, którzy rozpalali grille, a nawet ogniska oraz pili alkohol.

Krystian całe towarzystwo oraz bałagan, który po nich często zostaje, nagrał i filmik opublikował na swoim Facebooku. Herba na początek wskazał na regulamin trial-parku, który jasno mówi, że palenie grilla, czy ogniska i picie alkoholu w parku jest zakazane

Później trialowiec nagrał towarzystwo, które nic sobie z regulaminu nie robi i bawi się w najlepsze, a sportowiec ma utrudniony trening, bo na torze jest dość sporo ludzi, a dym, wydobywający się z rozpalonych grilli, też nie ułatwia ćwiczeń.

Krystina Herba na swoim filmiku pokazał także spaloną oponę i nadpalony pniak do ćwiczeń rowerowych. „Ci ludzie by mi tak bardzo nie przeszkadzali, gdyby nie to, że niektórzy są wręcz agresywni, bo jakim prawem mam tu skakać na rowerze?” – pyta retorycznie Krystian w filmiku.

W rozmowie z Rzeszów News wyjaśnia, że chodzi o sytuację z pewną kobietą w ciąży. Siedziała blisko podkładów kolejowych, na których rowerzyści ćwiczą np. przeskoki, czy równowagę. Herba poprosił ją, by się przesunęła. W odpowiedzi jednak usłyszał, żeby poszedł sobie poskakać gdzie indziej, bo tu jest jej wygodnie.

Trialowiec próbował kobiecie wytłumaczyć, że znajdują się w trial parku, w miejscu przeznaczonym dla rowerów. Wtedy do „akcji” wkroczył prawdopodobnie mąż kobiety, który miał pretensje o to, jakim w ogóle prawem Krystian Herba śmie po parku jeździć rowerem.

Ostatecznie sportowiec odpuścił i odjechał kawałek dalej. – To była ludzka zawiść, podobna do tej, którą często widzimy w internecie. To nawet nie był alkohol – komentuje Krystian Herba.

W nagranym filmiku po opisaniu całej sytuacji na koniec pojawiła się jeszcze prośba trialowca do straży miejskiej. „Jak mnie będziecie widzieć na pomniku gen. Sikorskiego – nie przeganiajcie mnie. Tam się czuję się po prostu bezpiecznie i nikt mi nie przeszkadza” – powiedział.

Krystian Herba mówi, że rozumie ludzi, którzy w ładną słoneczną sobotę przyszli do trail-parku, bo generalnie na Olszynkach brakuje miejsc, gdzie można rozpalić np. grilla.

– Z jednej strony jest regulamin, który tego zabrania, z drugiej ludzie nie mają gdzie siedzieć. Niemniej jednak, gdyby to był np. kort tenisowy i ktoś by przyszedł i usiadł na środku, to trudno mieć pretensje do tenisistów, że chcą grać – komentuje w rozmowie z Rzeszów News Herba.

Trialowiec musiał manewrować między ludźmi, po pniakach biegały dzieci, z każdej strony były grille. – To nie są dobre warunki do ćwiczeń – dodaje Krystian. Narzeka też, że odwiedzający trial-park po sobie często zostawiają bałagan w postaci butelek po alkoholu. 

Herba uważa, że problem rozwiązałoby postawienie ogrodzenie, które jasno wytyczałoby granice trail-parku dla rowerzystów, a ludzie nie urządzaliby w nim pikników rodzinnym, czy innych podobnych imprez. Sportowiec o całym sobotnim zdarzeniu powiadomił Straż Miejską w Rzeszowie. Krystian Herba twierdzi, że interwencji się nie doczekał. 

Marta Basista z rzeszowskiej SM potwierdza, że w sobotę strażnicy byli wzywani na Olszynki. – Był tam patrol zmotoryzowany i nie stwierdził, aby na terenie rezerwatu Lisia Góra i trial-parku rozpalano ognisko – mówi Basista.

Twierdzi, że polecenie sprawdzenia Olszynek strażnicy dostali o godz. 18:35, a pięć minut wcześniej była prośba o interwencję. Nie wiadomo, o której godzinie strażnicy dotarli na miejsce, bo nie odnotowali tego jeszcze w raporcie.

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

55 KOMENTARZE

  1. Nasrało tej całej wsi do miasta na weekend. Wszystkie Janusze RRS’y RPR’y i cała reszta zjechała się do miasta i robi tu swoje porządki … Jak Wam Krystian przeszkadza to wracajcie do siebie na wieś i sobie tam siedźcie 🙂
    Pozdrawiam RZESZOWSKI PATRIOTA

  2. o kurwa tego jeszcze nie było
    w komentarzach kłócą się o to kto jest bardziej miastowy, a kto tylko przyjezdy z okolicznych wsi
    mentalność ta sama (rzeszów to tylko taka większa wieś :–D)

  3. Wiocha rządzi…chamów ze wsi coraz więcej w Rzeszowie.
    Panie Krystianie, uciekaj Pan z tego zaścianka gdzieś co cywilizacji, bo tutaj nic dobrego Pana nie czeka.
    Sam walczę z coraz większym chamstwem w tym mieście i mój wniosek jest jednoznaczny, ta hołota rozumie tylko język siły.

    • Haha pani janina jak by ta Jolanta miała szanse i miejsca pracy to by pracowali a nie grillowali jak by zarabiali godnie to by było stać ta holote na restauracje i wakacje zdala od pani A tak to muszu dziedzic hamsto(biedę) po przodkach szczyt hipokryzji co raz więcej ludzi opuszcza kraj bo chce grillować spokojnie z rodzinna

  4. Ejem: Dobrze, że wszyscy mieszkańcy Rzeszowa jeżdżą przepisowo i kulturalnie.
    Rozumiem, że Ty należysz do grona tych „obytych w świecie” Rzeszowiaków, którzy rysują kluczem karoserie samochodów, tylko dlatego, że rejestracja nie zaczyna się od „RZ”?
    Piszę z autopsji, ponieważ to spotkało i mnie i mojego narzeczonego. Domyślam się, że to taki lokalny zwyczaj??

        • Zgadzam się całkowicie i nie popieram jakichkolwiek aktów wandalizmu, bo nie tędy droga. I nawet nie chodzi o to, że ktoś przyjechał mieszkać i pracować uczciwie w danym mieście, tylko o zachowanie, które bardzo często można zauważyć ze strony przyjezdnych. W ogóle dzielenie ludzi ze względu na pochodzenie, miejsce urodzenia czy poprzednie miejsce zamieszkania jest nie na miejscu, dlatego ja dzielę ludzi ze względu na zachowanie. A z tym właśnie u przyjezdnych bywa różnie..

          • Tak, owszem, ale u rodowitych Rzeszowiaków również bywa różnie z tym zachowaniem… Nie wsadzaj więc proszę wszystkich do jednego worka i nie oceniaj na podstawie stereotypów.
            Pzdr.

  5. Nazjeżdżało się tego dziadostwa z różnych stron, z jakichś przeworsków, jarosławiów, sanoków, nisków i innych pipidów, ludziom bije na dekiel bo wydaje im się, że jak u siebie na wiosce mogli, to tutaj też mogą. Zniszczyli miasto wsiury..

    • Dobrze, że chociaż ty, jako prawdziwy rzeszowianin, odznaczasz się najwyższym poziomem kultury.

      A teraz się zastanów czy twoi oboje rodzice są z Rzeszowa? Czy wszystkich dziadków masz z Rzeszowa? Czy też od maleńkości mówisz do nich per dziadostwo i wsiur?

        • Klasyczny WIELKI PAN Z RZESZOWA, bardzo żałuję że ty też masz prawa wyborcze.
          Ja wolę moje sąsiedztwo w miejscowości ok. 15 tys. niż twoje przerośnięte ego.

          Nie pozdrawiam.

        • Pszenno – buraczana mentalność nie ma związku z miejscem urodzenia. Ty, szanowny ejem pokazujesz, że słoma z butów potrafi wyleźć również po wielu pokoleniach. Babcia nie byłaby dumna.
          Swoją postawą hańbisz normalnych mieszkańców Rzeszowa. Udowadniasz jedynie mentalny prymitywizm i zaskakująco głębokie kompleksy.

          • Ale się uśmiałem. Uśmiałem się, bo was boli, że ktoś wam napisał prawdę. Przyjeżdżacie do jakiegoś miejsca, to zachowujcie się tak, jak na to miejsce przystoi. Wiele razy widziałem w galeriach, jak jakiś RRS czy inny RPZ zachowuje się jak zwykła świnia, wjeżdżając prawie w same drzwi, blokując przy tym wejście. To taki mały przykład. Zachowujcie się normalnie, to nikt nie będzie miał do was pretensji. To jest prawda a nie moje kompleksy, bo nie tylko ja tak myślę.

          • Szanowny Panie z Przeworska, ubolewam nad faktem, że nie zostałem zrozumiany, tylko od razu nawiązał Pan do moich przodków. Jeśli poczuł się Pan urażony, cóż, przykro mi.

  6. Biorcy 500+, banda prymitywnych sebixów oraz karyn z brajankami(celowo z małej). Gdzie są służby kiedy ich naprawdę potrzeba? Oczywiście wszyscy to kochający Polskę oraz swoje potomstwo bogobojnie rodzice(„bogo w to nie mieszaj”-uprzedzam riposty), które w alkoholowym amoku myślą że są nadludźmi mogącymi robić sobie z prawa jakieś żarty. Tak na marginesie czy rodzicami spożywającymi alkohol w obecności dzieci też nie powinny się konkretne służby zainteresować???

  7. Co do Straży Miejskiej, to szkoda po nich dzwonić, nie rozumiem, dlaczego Herba nie wezwał Policji. Po SM opłaca się dzwonić tylko w okolicach ścisłego centrum miasta, wtedy jest gwarancja, że podejmą interwencję.
    Ogólnie to nie powiedziałbym, że są całkowicie nieprzydatni. Biorąc pod uwagę ogrom wręcz patologii na rzeszowskich parkingach (i to nie tylko w ścisłym centrum), może byliby w stanie (przy jakimś współudziale Policji) zrobić choć częściowy porządek.
    Niestety prawdopodobnie niewiele są w stanie zrobić na parkingach przy hipermarketach, kiedy wesoło i masowo zjeżdżają się przyjezdni. Wtedy teoretyczną pojemność parkingu można spokojnie zmniejszyć o średnio 20%.

  8. Pięknie…
    Kolejny pokaz swołoczy, buractwa, cebuli i bezgranicznego chamstwa. Tak to jest jak się wieśniackie zwyczaje próbuje przenieść do miasta i „po katolicku” przekonać (czyli wymusić), że moje jest najmojsze i jedynie słuszne.
    Jak widać regulaminy obowiązują tylko wtedy, kiedy nie przeszkadzają cebulakowi, w momencie, kiedy stanie to w sprzeczności z jego dzikimi instynktami zwanymi potrzebami (czyli np. potrzeba grylowania, albo zaparkowania kilka metrów dalej) – tracą swoją moc.
    Nieważne, że to przejaw totalnego chamstwa i ignorancji, nieważne, że to brak szacunku dla innych osób, którego owi wieśniacy wymagają w ponadstandardowych ilościach w stosunku do swoich „elytarnych” person.
    Kobieta w ciąży – prawdopodobnie tzw. „maDka”, która swój ciążowy brzuszek do bólu cynicznie wykorzystuje do osiągnięcia swoich celów, a i jeszcze mężuś naśladujący rasowego samca, który przybędzie na jej wezwanie niczym Zbyszko dla Danusi.
    Zachodzę w głowę, skąd się bierze to wszechobecne chamstwo i cebula w miejscach publicznych. W lokalach, czy w plenerze – darcie mordy, prostackie śmiechy, na drogach – łamanie przepisów, prymitywne parkowanie.
    Krystian Herba ma tutaj całkowitą rację, a i tak podziwiam go przy tym, że mimo takiego ładunku chamstwa, próbuje okazać empatię. Nie mniej, czy brak takiego miejsca do grillowania oznacza, że panuje wolna amerykanka? NIE!
    Grillowcom się wydaje, że ich smród z tych blaszaków bawi całą okolicę – otóż niekoniecznie, nie każdy ma ochotę wąchać spaleniznę kiełbachy i dymu, bez względu gdzie się grilluje.

  9. Byłem tam dziś po 17 i faktycznie jeden wielki festyn 😉 grile zabawy alkohol 🙁 nie ma opcji żeby Krystian tam na weekendzie mógł potrenowac:(
    Z drugiej jednak strony patrząc to ni jak to miejsce ma się z torem treningowym:( nie jest ogrodzone, nie ma wyraźnych tablic informacyjnych więc zwykły Kowalski może nie kumac bazy 🙁
    Krystian zwróć się do ratusza o ogrodzenie tego miejsca i wyraźne informacje co do jego przeznaczenia bo inaczej końca nie dojdziesz ;(

  10. „mieszkańcy” w tytule użyte jest niefortunnie
    bardziej pasowałoby: chuligani, przybłędy, margines

    cokolwiek się robi w przestrzeni publicznej należy mieć wzgląd na pozostałych

  11. W Rzeszowie trzeba rozwiązać SM bo oni do niczego się nie nadają, boją się interweniować w sytuacjach gdzie towarzystwo jest pijane i robi grilla w miejscu do tego nie przeznaczonym, a najwygodniej im jest karać mandatami kierowców.
    Lepiej by było aby dopłacić policji część kasy z likwidacji SM,, na bank lepiej by sobie radzili.

  12. Bravo mieszkańcy w jedności siła jeden za wszystkich wszyscy z jednego zwykła internetowa projdupa dobrze ze do mamy nie zadzwonil ze chłopaki mu dokuczają na placu zabaw itd do policji niech sie zapisze maja patrole rowerowe spełni się będzie karał i donosił na mieszkańców

  13. aptcha i rozkład moralny społeczeństwa w samą dziesiątkę trafiliście. Niestety ta zgnilizna polska jest jak wirus ebola, który atakuje błyskawicznie coraz więcej ludzi. I nie ma na to żadnej rady. Niestety Polakom anarchia myli się z demokracją i obawiam się, że nic, ani nikt tego nie zmieni. Tzn. zmieniłby gdyby wprowadził dyktaturę, same zakazy i nakazy. A po kilku latach stopniowe oswajanie z demokracją i pozwalanie na ciut więcej. Mówiąc wprost tresura.

    • przecież prawie cały XX wiek to niemal dyktatura, od początku lat 90. stop wprowadzają nowe zakazy i nakazy, jak widać nic to nie daje.
      więc kierując się twą logiką, należałoby otworzyć getta, obozy koncentracyjne i wprowadzić ostateczne rozwiązanie kwestii aspołecznych obywateli.

  14. Efekt 29 lat wolności – roszczeniowe społeczeństwo robiące co chce i gdzie chce, w miejscach do tego nie przeznaczonych. A zwrócenie uwagi to obelga największa, za którą trzeba skoczyć do gardła, zamiast przemyśleć swoje zachowanie.
    Społeczeństwo buraczeje w ekspresowym tempie. Kiedy już spotkają się ze słusznymi sankcjami latają z płaczem po portalach oraz gazetach i skarżą się jacy to są uciśnieni.

      • Polacy nie maja pierwotnego prawa do posiadania ziemi (baranie)tzn jak na twojej działce gdzie robisz grilla znajdziesz złoto ropę i tp to twoje reakcje możesz sobie wsadzić daleko i głęboko zostaniesz przeniesiony przez kochanych „Polaków”

        • Jeśli sam byś mu wymierzylsprawiedliwosc to my byśmy robili i płacili za twoje utrzymanie w pierdlu. A to ze masz jakis tam w twoim mniemaniu honor gwarantuje ze tobie zony/dziecka nikt nie zgwalci tak? Śmieszy jesteś, to się wszystko wzajemne wyklucza

          • Jak byś doniósł na mnie to byś płacił proste.Ja jak kos nie mogę sobie wyobrazić jak byś ty to mógł zrobic to bym na dupie cicho siedział i miał bym cię za osobę honorowym co kocha swoją rodzine anie gwalciceli i jak ludzia by pozwolono tak robić to to by dało minimalna gwarancje Ze selekcja i strach ich wybije

  15. wandalizm, łamanie przepisów i norm społecznych, a ci nie przyjeżdżają – norma, niestety
    ale skoro straż miejska ani policja nie wykonują swojej pracy, to po wynagrodzenie też nie powinni się fatygować
    wiadomo nie rejestrują zgłoszenia, nie dochodzi do interwencji i spisania „wesołej hałastry”, to bilans że mamy bezpieczne miasto wychodzi na czysto
    wszyscy którzy nie potrafią się bawić z zachowaniem norm społecznych, niech sobie kupią bilet w jedną stronę na wolontariat na innym kontynencie, zabije to ich nudę na zawsze i przywróci należny spokój temu miastu

  16. Karyna spokojnie czekała na swoje 500+ popijając piwo z Sebą przy ognisku na terenie trial parku a tu nagle jakiś koleś na rowerze zaczął im przeszkadzać. Na miejscu tego Seby też bym się wkurzył 😉

  17. Pani redaktor, czy Pani na pewno zna Rzeszów? Olszynki obok WSK czy Lisiej Góry? Odległość między tymi terenami to ok. 1,5 – 2 km. Także w dalszej części tekstu nie jest lepiej: „…Marta Basista z rzeszowskiej SM potwierdza, że w sobotę strażnicy byli wzywani na Olszynki. – Był tam patrol zmotoryzowany i nie stwierdził, aby na terenie rezerwatu Lisia Góra i trial-parku rozpalano ognisko – mówi Basista. Twierdzi, że polecenie sprawdzenia Olszynek strażnicy dostali o godz. 18:35, a pięć minut wcześniej była prośba o interwencję.” Takie pisanie nie świadczy o znajomości – przez piszącego – ani terenu, ani raczej tematu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ