„Porozmawiajmy o Rzeszowie”. Pomysł Wojciecha Buczaka na kampanię wyborczą [FOTO]

18
Reklama

Niebieski namiot, stolik, krzesełka, kawa i krówki, a do tego Wojciech Buczak, który chce rozmawiać o problemach mieszkańców. Tak właśnie od czwartku promuje się kandydat PiS na prezydenta Rzeszowa.

 

Wojciech Buczak w kampanii wyborczej się nie zatrzymuje. Dotychczas mówił, że czego w Rzeszowie nie ma (aquaparku, innowacyjnych placów zabaw, wystarczającej liczby żłobków), albo czego być nie powinno – wieżowców na Zalesiu, Nowym Mieście i Słocinie…

Gdy Buczak objeżdża kolejne rzeszowskie osiedla, ratusz ogarnia wściekłość, bo kandydat PiS niewiele mówi, co zrobi, gdy zostanie prezydentem, a dziennikarze co chwilę rozliczają miejskich urzędników, czego nie zrobili w jakiejś sprawie, którą rozgłasza poseł PiS. 

„Tour de Buczak” w różnej formie zaczerpnięty z „Tour de Ferenc” będzie trwał do wyborów, a te odbędą się 21 października (druga tura – 4 listopada). 

Teraz przyszedł czas na spotkania z mieszkańcami „twarzą w twarz” – przy kawie i na świeżym powietrzu w ramach cyklu „Porozmawiajmy o Rzeszowie”. Zainaugurowano go w czwartkowe popołudnie przy ul. 3 Maja. Na wysokości kościoła stanął niebieski namiot, pod którym znalazły się stolik, krzesła, kawa i cukierki. Każdy, kto chciał, mógł podejść do Wojciecha Buczaka i powiedzieć, co mu leży „na wątrobie”.

– Chcę rozmawiać z mieszkańcami o problemach, które dręczą ich na co dzień, ale też o tym, co zrobić, aby w Rzeszowie żyło się lepiej – mówił Buczak. – Będziemy na wszystkich osiedlach i w tych miejscach, w których życzą sobie tego mieszkańcy – na ulicach, chodnikach, skwerach… – zapowiedział.

„Porozmawiajmy o Rzeszowie” mają być rzeczywistym dialogiem. Cykl ma różnić od spotkań, które od latu organizuje prezydent Tadeusz Ferenc (SLD). Marcin Fijołek, szef sztabu wyborczego Wojciecha Buczaka, uważa, że spotkania Ferenca z mieszkańcami nie spełniają ich oczekiwań.  

– Każde takie spotkanie rozpoczyna się od kilkudziesięciominutowej prezentacji swoich osiągnięć, medali. Nie ma praktycznie rzeczywistej rozmowy z mieszkańcami, a oni oczekują, by ich głos był wysłuchany – twierdzi Fijołek.

Wojciech Buczak: – Nie chcę być osobą, która narzuca swoje rozwiązania, że to, co mówię ja i moi współpracownicy, jest najlepsze. Kampania do parlamentu [w 2015 roku – przyp. red.] pokazała, że z Polakami, jak się rozmawia, to bardzo dużo z tego wynika, a jeśli się ich słucha i robi to, czego oni oczekują, daje to, jak najlepsze owoce. Warto rozmawiać.

Gdy Buczak usiadł pod namiotem, kilka osób stanęło w kolejce, by porozmawiać z posłem. – Wojciech Buczak nie jest znany. Może w niektórych kręgach, ale nie w moich. Tadeusz Ferenc jest bardziej popularny – mówił nam pan Krzysztof.

Czego mieszkańcom brakuje? – Aquaparku, pieniędzy na kulturę, piłkę nożną, powinno być więcej żłobków i przedszkoli – mówili. – Dobre drogi i zieleń już mamy. 

Wojciech Buczak nie ogłosił jeszcze swojego programu wyborczego. Ma to zrobić w najbliższy poniedziałek. Kolejne spotkanie w ramach „Porozmawiajmy o Rzeszowie” odbędzie się w sobotę (1 września) o 9:00 w Parku Sybiraków. Kolejne będą ogłaszane na Facebooku i potrwają do końca kampanii. Spotkania mają się obywać kilka razy w tygodniu.

(jg)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

18 KOMENTARZE

  1. Ja proponuje aby pan buczak rozstawił namiot z napisem porozmawiajmy o alkoholu , wtedy cała zulownia przyszłaby podzielić się swoimi doświadczeniami , to byłaby dopiero wielka feta i pompa a nie taki kiepski i słaby tekst dla ciemnego ludu.

  2. Po ciulu ma tych krówek wszystko zrobione tanim kosztem aby tylko wiele nie stracić , gdyby chciał zapunktować to by automat do kawy przywlekł a nie jakieś czajniczki czy termosy , więcej słodyczy , powinien jakiś własny wypiek zaserwować ,a tak to kulawy tam nie przyjdzie na tą żenadę.

  3. Kim jest pan Buczak – ano jest typowym PISowskim celebrytą ( znany z tego że jest znany). PIS nie ma kogo wystawić – to namaściło Buczaka. Szlachta i kolesie odpadają ( pokazali co mogą). Jest intensywnie „pokazywany” przez lokalną telewizję Kurskiego. Zastanawiam się dlaczego w Rzeszowie nie startują np Doda lub Ibisz – nawet są bardziej rozpoznawani niż pan Buczak

    • Kukiz wystawił już swojego kuzyna Masłowskiego na jedynkę który został już posłem. To jest jeden ze sposobów walki z kolesiostwem. Nie wiadomo czy w tym roku ktoś z rodziny będzie startował. Oczywiście poseł nie interesował się już sprawami obywateli, a na pewno nie rowerowymi.

  4. Pis w Rzeszowie jedno w czym dobry to torpedowaniwe pomysłów prezydenta. Przez Pis Rzeszów miasto wojewódzkie nie ma aqaparku nie ma też obwodnicy południowej a ludzie stoją na Kwiatkowskiego i wdychają spaliny. Pis świetnie sobie radzi z gospodarką i programami socjalnymi w Polsce ale to co tu odstawiają lokalni politycy tej partii to głowa mała. Czy w Warszawie o tym wiedzą?

    Czy ktokolwiek zagłosuje tutaj na Pis jak przez nich moje miasto straciło bezpowrotnie 227 mln dofinansowania unijnego na most i obwodnicę?

  5. Pytasz a co poseł Buczak on zrobił dla miasta a co miał zrobić kiedy jeszcze nie rządził ani tygodnia bo emeryt przyspawany do ratuszowego fotela będzie wchodził nawet z grupa LGTB czy nawet biskupami aby tylko nikt nie dorwał się do miejskich dokumentów.Bo wtedy albo wyprowadza zarząd miasta imitacji z opaskami na rekach albo nogami do przodu.

    • Zwolenniku państwa pislamskiego… wracaj skąd przybyłeś i zabierz z sobą swojego kandydata. Skoro nie pasuje ci miasto imitacji to droga wolna. Po co nam tlen zabierasz?

  6. Pytam się co ten człowiek zrobił dla miasta !!! , jego koledzy partyjni nieudacznicy rzucają kłody pod nogi miastu aby się nie rozwijało. Panie Buczak jak to jest że niedawno pan był podniecony informacją że zalew będzie odmulony i odstawił pan szopkę a co się okazuje że odmulone zostanie 1,1km , a gdzie schował się pan szlachta który pół roku temu obwieszczał przy mediach że załatwiona jest sprawa przejęcia zamku Lubomirskich przez miasto. Nic z tego nie wyszło do tej pory a w te wasze pisowskie obiecanki bez pokrycia nikt nie uwierzy.

    • Wiesiu, ty z 56 czy 57 roku?
      Bo to wtedy nadawano to imię na część towarzysza „Wiesława” Gomułki!
      Ta miłość do lewactwa została po tacie?

      • No tak, idąc twoim pustym tokiem rozumowania to jeżeli ktoś posiada imiona z tamtej epoki to pewnie z niej pochodzi hahahaha co za idiota. Gdyby głupota umiała latać to byś odleciałłłłł….

    • No dobre ale tak ;
      Zamek to miasto przejmuje od 1957 – bo już wtedy o tym trąbili towarzysze / zalew wraz z tymi zasuwami zaprojektował matoł a syf zbiera sie nieustannie 24 na 24 godziny od 1973
      To co przez te poprzednie lata to kto siedzial na tych taboretach w ratuszu że tak prostych tematów nie załatwiono : no matolstwo przyspawane do koryta i tyle tak że aktualne basnie i opowiadania Wszyscy to se mogą wsadzic ; O !

      • Jeżeli śledzisz to co się w mieście dzieje to powinieneś pamiętać kto stanął na drodze darmowego odmulenia zalewu który nie jest zresztą własnością miasta. Co do przejęcia przez miasto zamku to można by napisać książkę , było już wszystko dograne na ostatni guzik a tutaj trach dany minister albo tracił stołek albo przychodziła inna partia do władzy i rozmowy trzeba było zaczynać od nowa.

  7. On sobie to może pogadać ale z naiwnymi emerytami i rencistami którzy mają za dużo wolnego czasu. Tani chwyt jakże nieudany i niemalże zgapiony od p.trzaskowskiego który zapraszał do rozmowy o warszawie na swoją ławkę .

Comments are closed.