Prace społeczne dla sprawcy nagabywania młodych kobiet w Rzeszowie

4
Zdjęcie: Pixabay
Reklama

40 godzin miesięcznie przez dwa lata ma odpracować społecznie 27-letni Arkadiusz C., który kilka miesięcy temu nagabywał kobiety na rzeszowskich ulicach.

Taki wyrok zapadł w Sądzie Rejonowym w Rzeszowie. Jest on zgodny z wnioskiem prokuratury o dobrowolne poddanie się karze Arkadiusza C.

– Mężczyzna został uznany winnym zarzucanym mu czynów. Kara, jaką poniesie to dwa lata ograniczenia wolności. W tym czasie ma pracować społecznie przez 40 godzin miesięcznie. Czy kara nie jest za niska? Nie. Jest adekwatna do czynów. Nagłośnienie sprawy przerosło zarzuty – uważa prokurator Katarzyna Drupka z Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów.

Arkadiusz C. odpowiadał przed sądem za naruszenie nietykalności cielesnej pięciu kobiet i znieważenie dwóch kobiet. To przestępstwa ścigane w tzw. trybie prywatno-skargowym. Prokuratura do takich spraw włącza się niezwykle rzadko, chyba, że widzi w tym „interes społeczny”, a tak było w tym przypadku.

Prokuratorskie postępowanie zakończyło się tym, że Arkadiusz C. dobrowolnie poddał się karze. Na prace społeczne zgodziła się prokuratura, która taki wniosek zawarła w akcie oskarżenia przeciwko 27-latkowi. Karę dla Arkadiusza C. zatwierdził teraz sąd. Wyrok nie jest prawomocny.

Przypomnijmy, że cała sprawa dotyczy zdarzeń, do których dochodziło w Rzeszowie od stycznia do marca br. Arkadiusz C. nagabywał młode kobiety i próbował z nimi umawiać się na randki. Jedną z pokrzywdzonych była 22-letnia Sara, która została zaczepiona przez mężczyznę 21 marca przy ul. Granicznej. 27-latek najpierw proponował jej „masaż”, potem próbował ją obmacywać, 22-latkę uderzył również w twarz.

Po tym zdarzeniu na policję zaczęły się zgłaszać inne kobiety, który były ofiarami mężczyzny. W sumie zgłosiło się siedem kobiet, ale do postawienia zarzutów 27-latkowi prokuratura zakwalifikowała historie czterech kobiet.

Z siedmiu zarzutów, jakie prokuratura postawiła Arkadiuszowi C., najpoważniejszy dotyczył „doprowadzenia innej osoby do poddania się innej czynności seksualnej”. Chodziło o przypadek wspomnianej Sary. Z tego zarzutu prokuratura ostatecznie się wycofała, uznając, że było to „tylko” naruszenie nietykalności cielesnej kobiety. Odpowiedzialność karna za tego typu przestępstwa jest znacznie mniejsza. Maksymalnie wynosi do roku więzienia.

Do pozostałych trzech zdarzeń doszło wcześniej. Na przełomie stycznia i lutego na ulicy Siennej w Rzeszowie 27-latek chwycił za rękę młodą kobietę i ją znieważył. Z kolei 24 lutego na ulicy Dąbrowskiego mężczyzna zaczepił 20-latkę, która szła w kierunku al. Batalionów Chłopskich. Arkadiusz C. chwycił kobietę i trzymał ją za rękę.

Trzecią pokrzywdzoną była 24-latka, która 4 marca została zaczepiona niedaleko ul. Fabrycznej. Tam mężczyzna dwukrotnie uderzył kobietę w twarz i znieważył. 22-letnia Sara była czwartą pokrzywdzoną.

Arkadiusz C. został zatrzymany przez rzeszowskich policjantów 30 marca. Jak ustaliła później prokuratura, 27-latek chciał się z kobietami umawiać na randki. Zaczął być agresywny, gdy spotykał się z odmową.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

4 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ