Wojewoda i rząd odpowiadają na odrzucenie wniosku ws. budowy obwodnicy południowej

22
Zdjęcie: Michał Mielniczuk / Podkarpacki Urząd Marszałkowski. Na zdjęciu Ewa Leniart
Reklama

Błędy formalne w dokumentach, brak odpowiedzi na protesty mieszkańców – to główne powody, dla których Rzeszowowi odmówiono współfinansowania budowy obwodnicy południowej. Tak przynajmniej twierdzi Ewa Leniart, wojewoda podkarpacki. Podobną argumentację podaje Ministerstwo Rozwoju.

Ewa Leniart, która jako wojewoda reprezentuje rząd PiS na Podkarpaciu, wydała w poniedziałek późnym popołudniem oświadczenie, będące pokłosiem decyzji rządu, który nie zgodził się udzielić wsparcia finansowego budowy obwodnicy południowej w Rzeszowie – od ul. Podkarpackiej do al. Sikorskiego.

Wniosek Rzeszowa został odrzucony, co prezydent Tadeusz Ferenc ujawnił podczas piątkowego spotkania z mieszkańcami rzeszowskiego osiedla Budziwój. Rzeszów stracił, przynajmniej na razie, szanse na pozyskanie 277-milionowego dofinansowania inwestycji. Cała budowa niespełna 6-kilometrowego odcinka została oszacowana na ponad 500 mln zł. Różnicę miało dołożyć miasto.

Z decyzji rządu o odmowie przyznania dofinansowania teraz tłumaczy się Ewa Leniart. Wojewoda podkarpacki w oświadczeniu wyjaśnia, jaka była administracyjna droga, zanim zapadła niekorzystna decyzja dla Rzeszowa.

Co, kto, do kogo napisał?

Z oświadczenia wojewody Leniart wynika, że 18 kwietnia br. trafił do niej wniosek prezydenta Rzeszowa o wydanie decyzji zezwalającej na budowę obwodnicy południowej. Służby wojewody twierdzą, że wniosek miasta miał formalne braki. „Najistotniejszy dotyczył braku pozwolenia wodno-prawnego” – twierdzi Ewa Leniart.

Urząd wojewódzki nakazał miastu dostarczyć brakujące dokumenty w ciągu siedmiu dni. Tak się jednak nie stało. Wniosek Rzeszowa nie został rozpoznany, o czym ma świadczyć w tej sprawie pismo z 8 maja.  

Z oświadczenia wojewody Ewy Leniart wynika, że 12 maja prezydent Rzeszowa wystąpił z kolejnym wnioskiem o wydanie zgody na budowę obwodnicy południowej. Dokumenty, które ratusz dostarczył do wojewody, są w tej chwili weryfikowane pod kątem formalnym przez służby wojewody. Pracownicy sprawdzają m.in. działki i materiały geodezyjne.

Ewa Leniart poinformowała także, że 6 kwietnia „w związku z licznymi zapytaniami, uwagami i protestami mieszkańców Rzeszowa” dotyczącymi planowanej inwestycji, zwróciła się do prezydenta Rzeszowa z prośbą o udzielenie informacji na temat budowy obwodnicy południowej. Wojewoda chciała się dowiedzieć, jaka była reakcja ratusza na protesty.

„Do dnia dzisiejszego Prezydent Miasta Rzeszowa nie udzielił odpowiedzi na powyższe pismo” – czytamy w oświadczeniu Ewy Leniart.

Dobre drogi to rozwój

Jednocześnie zapewniła, że „przywiązuje dużą wagę do tworzenia nowych dróg i przebudowy oraz modernizacji istniejących”.

„Bezsprzeczny jest fakt bardzo korzystnego wpływu dobrych dróg na rozwój gospodarczy miasta. Nowoczesna infrastruktura drogowa to warunek dla rozwoju gospodarczego, zarówno w skali regionu, jak i kraju. Bez dobrej jakości dróg nie będzie sprawnego przepływu towarów, co ma istotne znaczenie dla przedsiębiorców, jak i dla mieszkańców regionu, którzy potrzebują dostępu do rynków pracy czy usług publicznych” – napisała w oświadczeniu wojewoda Leniart.

Dodała również, że to nie ona jest uprawniona do wprowadzania zmian rozwiązań planowanych inwestycji a jest to po stronie inwestora, czyli w tym przypadku miasta Rzeszowa. Ewa Leniart stwierdziła też, że ocenia jedynie, czy planowana inwestycji jest zgodna z prawem.

Ministerstwo: To nie było celowe

Swoje stanowisko w sprawie odmowy przyznania Rzeszowowi finansowania budowy obwodnicy południowej przekazało w poniedziałek również Ministerstwo Rozwoju. Resort zapewnił, że odrzucenie wniosku nie było celowe.

Konkurs, do którego ratusz startował o pieniądze, był ogłoszony przez rządową Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości i zakończył się 27 kwietnia.

Z wyjaśnień MR wynika, że ratusz sam nawalił w całej procedurze, bo nie złożył ZRiD-u, czyli Zezwolenia na Realizacji Inwestycji Drogowej a nawet nie poinformował, że takie postępowanie jest prowadzone.  

Oświadczenia wojewody i rządu w ratuszu przyjęto bardzo chłodnie. Nie brakuje komentarzy, że nieporozumienie na linii Rzeszów – rząd PiS to początek walki wyborczej i jest próbą zwalenia na Tadeusza Ferenca odpowiedzialności za ewentualne niepowodzenie inwestycji.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

22 KOMENTARZE

  1. Ktoś chce mnie przekonać,że zarządcy miasta, w którym są najlepsze drogi w Polsce , nie umieją skompletować papierów na kolejną drogową inwestycję pomimo tego ,że nie jeden raz to wcześniej robili ? Przepraszam, ale nie kupuję tego. ale postawa Wojewody już nie dziwi , jak wiele ostatnio rzeczy w tym kraju pełnym absurdów.Wybory samorządowe za pasem więc podchody czas zacząć. Ciekawe jak zagłosują rzeszowscy kierowcy przeciskający się przez zaporę w godzinach szczytu ?

  2. Powinno sie oddolnie zebrać podpisy o odwołanie Leniart ze stanowiska wojewody i nagłośnić temat, ktory nieprzychylne rządowi media ogólnopolskie chętnie podejmą. Skoro PiS czuje sie tak pewnie na Podkarpaciu, ze uważa, ze nawet szkodzenie naszemu regionowi nie odbierze im poparcia to pokażmy im, ze sie mylą. Teraz staje sie bardziej jasny sens wypowiedzi Kaczyńskiego z soboty i tego kto stoi za uwaleniem kluczowego dla Rzeszowa projektu

  3. tak to jest przez to że ratusz nie pogłaskał i nie zapytał o zgode paru mieszkanców terenów gdzie ma przebiegać obwodnica to mamy po obwodnicy,męcz się i stój w korkach bo do ciemnoty nie dotarło że mieszka już w mieście a nie na wsi(może jeszcze domy mieli im nowe postawić w spokojniejszej okolicy i odszkodowanie wypłacić)

  4. Uważam, że ta obwodnica jest bezsprzecznie potrzebna i chyba każdy zdrowo myślący człowiek przyzna temu rację. Uważam jednak, że czasy I-wszych sekretarzy, walących pięścią w stół należy zakończyć raz na zawsze.
    Nie jestem fanatykiem PISu ale już czas wprowadzić wymóg przestrzegania prawa przez wszystkich.
    Albo robimy coś zgodnie z prawem i przestrzegamy przepisów i procedur, albo nie robimy tego w ogóle.

  5. To oczywiste, że PISmo-komuna chce załatwić Ferenca i wreszcie zdobyć władzę w Rzeszowie ! Nie mogą zdzierżyć faktu, że w regionie, w którym mają ciągle najwyższe poparcie w kraju nie mają władzy w stolicy tejże „kolebki” !
    Będą robić wszystko aby prezydent Ferenc nie nabił już więcej punktów u wyborców w Rzeszowie obarczając go winą za niewybudowanie obwodnicy ! To są właśnie perfidne komunistyczne metody działania Pisu – jak w przypadku Warszawy, ale tam na razie pomysł zdobycia stolicy poprzez powiększenie miasta się nie powiódł………
    To jest właśnie Pisssssss ……….. władza się liczy a nie ludność moherowego Podkarpacia !

  6. To jak postąpiono z Rzeszowem to zwykłe skurwysyństwo.

    Gdy szpital zadłużony to sie go nie zamyka a ludzi nie odsyła do domów na śmieć, gdy straż ma gołe opony a się pali to jadą na łysych, gdy policjant po służbie a trzeba pomóc to pomaga. Sprawy kluczowe dla dużej liczby mieszkańców ważniejsze niż świstek jeden z tysiąca którego gdzieś tam brakło.

    A teraz te tłumaczenia małego Jasia to gwóźdź do trumny. Wyborcy Wam tego nie wybaczą a na podkarpaciu pamiętliwi. W tym województwie macie przejebane. Przepraszam za dosadny język ale stoje dzień w dzień w korku i szlag mnie trafi za chwile.

  7. Tytuł oczywiście musi sugerować, że „odpowiadają” czytaj to ich wina. Prawidłowo powinno pisać „odpowiadają na zarzuty” oraz dodać „winny brak reakcji miasta na braki w dokumentacji” co wynika jednoznacznie z treści. No ale po komentarzach antyPIS widać, że czytelnicy nawet nie raczą przeczytać co pisze i tytuł to do nich jest kierowany.

  8. Głosujcie dalej na pis to w Polsce będą tylko co ulice pomniki smoleńskie, pomniki szanownego prezesa, programy typu 500+ żeby wyborców ściągnąć do siebie, miliony dalej co miesiąc będą szły na fundację Lux Veritatis, a program wyborczy będzie realizowany na poziomie 5%.

  9. PiS mści sie na Ferencu i pokazuje gdzie ma Rzeszow dlatego w wyborach pokarzemy PiS-owi gdzie i my ich mamy. Głosowałem na nich ale jak widać skoro potrafią szkodzić regionowi, w którym mają najwyższe poparcie wiec koniec tego. Czas pokazać im także gdzie my ich mamy.

  10. PIS już raz chciał wyeliminować Ferenca przez zmianę prawa wyborczego i wprowadzenie dwukandencyjności prezydentów miast ale się nie udało. Z obwodnicą to squrwysyństwo. Radni w Rzeszowie z PISu blokują każdy pomysł Ferenca. Jeden radny już dorobił się ksywy „Wielki Hamulcowy” To po wojewodzie z PISu nie spodziewajcie się czegoś innego.

    • Ta wojewodzina niech wraca do swojego zacofanego Jarosławia i tam niech rządzi. Wara jej od Rzeszowa . Niech ją były burmistrz Jarosławia do Warszawy weźmie będzie spokój.

  11. Tak to jest jak się pozatrudnia pociotków bez wiedzy. Kilka kadencji Ferenca przyniosła wiele korzyści, ale zostawia po sobie ścianę urzędasów, którzy tylko patrzą żeby w łapę wziąć, wiedzą że siedzą z rodzinnymi plecami to im się w dupach przewraca. Szczególnie jeśli przyjdzie cokolwiek załatwić z budową domu, przepisy jakich w Polsce nie ma, przekształcenia działek za grubą kasę. 3 cm wystaje obrys domu poza plan ? Brak odbioru, idziesz do kierownika i słyszysz „wie Pan ten problem na pewno da się jakoś rozwiązać” i na twarzy uśmiech prostytutki na widok pieniędzy… SIC !!!

  12. Tylko patrzeć kiedy zapora na al. Powstaców W-wy pęknie od przeciążenia. Wszyscy zdają sobie sprawę z tego faktu, że nie była ona projektowana na takie obciążenie i takie natężenie ruchu. Często na zaporze na światłach stoi 4-5 tirów po kilkadziesiąt ton wagi.

  13. Ponoć złożony projekt był kopią podobnej inwestycji realizowanej kilka lat temu w innej części Polski. Urzędnicy skopiowali CTR+A, CTR+C , CTR+V i nawet nie zmienili nazwy inwestycji na dokumentach projektowych, później mieli czas na grę w pasjansa i piecie kawy. Świadczy o tym. m.inn. użycie kostki brukowej fazowaną stroną zamiast asfaltu na drodze rowerowej co sygnalizowali rowerzyści (rozwiązanie z ery dinozaurów) Czyli nawet nie czytali dokumentacji.

    Mam wrażenie że urzędnicy okłamują Prezydenta Ferenca, a ten zbiera baty od niezadowolonych mieszkańców za fuszerkę serwowaną przez urzędników. Przypuszczam że kładka rowerowa która była pierwotnie planowana, przeszłaby bez problemu.

  14. Jesli brakowalo tylko pozwolenia wodnoprawnego trzeba było poprosić o dostarczenie. To jednak wyglada na złą wolę i perfidne działanie pisu zwłaszcza że brakujący papier wydaje urzędnik z pisu. Nikt mi nie powie że to normalne że zabiera sie prawie 300 milionów złotych miastu bo jeden urzędnik nie informuje drugiego że coś brakuje. Przecież to z daleka śmierdzi. Radni z PISu z Rzeszowa powinni u swoich zadziałać.

Comments are closed.