Zdjęcie: Pixabay
Reklama

7 293 zł – tyle trzeba było średnio zapłacić za metr kwadratowy mieszkania z rynku wtórnego w Rzeszowie w pierwszych miesiącach 2021 roku. Niższe są stawki za nowe cztery kąty, ale i tak idą w górę. 

Aktualne ceny mieszkań i domów w Rzeszowie przenalizował serwis Otodom. Długie tygodnie lockdownów, izolacji i kwarantanny spędzone w czterech ścianach sprawiły, że musieliśmy nieraz od nowa zdefiniować nasze relacje z najbliższymi, a nasze spojrzenie
na warunki mieszkaniowe gruntowanie się zmieniło.

Pandemia COVID-19 nie ominęła też rynku nieruchomości. Co ciekawe, ceny mieszkań w 2020 roku w większości miast wojewódzkich nie spadały a rosły. Z kolei ceny domów rosły jeszcze szybciej. Spora część z nas zdała sobie sprawę z wartości nawet niewielkiej połaci własnego ogródka obok mieszkania, szeregowca czy domu jednorodzinnego.

Przed rokiem na nowe „M” w Rzeszowie trzeba było wydać 5 667 zł za m kw., co oznacza, że w ciągu roku przeciętna stawka za lokum prosto od dewelopera wzrosła o 7 proc. Zmiany są widoczne również na przestrzeni miesiąca – od kwietnia do maja średnia cena wzrosła o 57 zł za m kw. – do 6107 zł.

Sytuacja zmienia się równie na rynku wtórnym, na którym w ciągu roku przeciętna stawka wzrosła o przeszło 6 proc. W marcu br. wynosiła bowiem 7 293 zł za m kw., a przed rokiem 6 868 zł.

Domy również drożeją

Na rzeszowskim rynku nowych domów średnia stawka w maju zatrzymała się na 4 010 zł, czyli o 12 proc, więcej niż na początku pandemii (3 576 zł w marcu 2020 r.). Ciekawostkę stanowi rynek domów “z drugiej ręki”, które w Rzeszowie są wyraźnie droższe od tych nowych.

Kupując dom od dotychczasowego właściciela trzeba było wyłożyć średnio 4 567 zł za m kw. (dane Otodom za maj 2021 r.) – o 4 proc. więcej niż rok wcześniej (4 393 zł w marcu 2020 r.). Stawka za dom jest zwykle niższa od mieszkania. To standard. Wyższy metraż domów sprawia jednak, że wiele mniej Polaków stać na dom, niż na mieszkanie.

Czy w Rzeszowie będziemy świadkami „efektu COVID-19” na rynku mieszkaniowym? – Część popytu przenosi się z lokali mieszkalnych na domy, których zalety są dzisiaj uwypuklone przez koronawirusa – tłumaczy Jarosław Krawczyk z serwisu Otodom. Mogłoby to oznaczać większy popyt na domy kosztem mieszkań, a więc dalszy wzrost cen domów.

Stawki za wynajem spadają

W Rzeszowie w maju br. przeciętna stawka najmu za mieszkanie wynosiła 1 530 zł, rok temu 1 656 zł. Oznacza to, że w trakcie trwania pandemii cena najmu obniżyła się o niemal 8 proc.  W Rzeszowie skala negatywnego efekt pandemii COVID-19 na rynku wynajmu mieszkań jest nieco mniejsza niż w największych miastach Polski.

– Dzisiaj po prostu brakuje chętnych na najem mieszkania. Studenci, zamiast na stancjach i w akademikach, spędzali czas w domu, na zajęciach zdalnych. Ruch turystyczny, który umożliwiał przede wszystkim w największych miastach zarabianie na najmie krótkoterminowym, również zamarł – dodaje Jarosław Krawczyk z Otodom.

Oprac. (ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: