Zdjęcie: Piotr Woroniec Jr / Rzeszów News
Reklama

Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa, nie może pojąć, dlaczego autobusy MPK tak długo stoją na pętli autobusowej przy ul. bł. Karoliny Kózki zanim wyruszą w trasę. ZTM obiecuje, że może od września coś się zmieni.

W ratuszu widzą problem, w Zarządzie Transportu Miejskiego w Rzeszowie , który odpowiada za organizację jazdy autobusów MPK, niekoniecznie. Chodzi o ostatni przystanek przy ul. bł. Karoliny Kózki, na którym autobusy czekają nawet 15 min. na kolejny odjazd. Na pętli kończą trasę autobusy linii: 2, 10, 27,36, 40, 42 oraz linia nocna N2.

– Za dużo pieniędzy wkładamy w ich codzienne utrzymanie, aby autobusy stały. One muszą jeździć! – powtarza wielokrotnie prezydent Tadeusz Ferenc.

ZTM monitoruje. I co z tego?

To, co dla ratusza jest problemem, nie jest już dla ZTM.

– Cały czas monitorujemy wszystkie przystanki, sprawdzamy stan obłożenia oraz rozpatrujemy wszystkie wnioski od mieszkańców. Potrzebne zmiany wprowadzamy z myślą o maksymalnym dopasowaniu się do potrzeb ludzi korzystających z naszych usług – mówi Anna Kowalska, dyrektor ZTM w Rzeszowie.

To skąd zatem tak długie postoje autobusów? Po pierwsze, każdemu kierowcy MPK przysługuje przerwa śniadaniowa, która trwa właśnie 15 minut.

Po drugie, obowiązuje tzw. „czas wyrównawczy”. Czyli kierowca po przyjeździe na końcowy przystanek ma 7 minut, by sprawdzić, czy z autobusem jest wszystko w porządku, czy wszystkie urządzenia działają jak należy.

W przypadku, gdy autobus odmawia posłuszeństwa, kierowca ma również obowiązek ewentualną usterkę zgłosić. Zdarza się też tak, że „czas wyrównawczy” trwa krócej, bo na trasie były opóźnienia, a autobus z pierwszego przystanku musi wyjechać punktualnie.

Po trzecie – jak słyszymy w ZTM – częstotliwość, z jaką jeżdżą autobusy, jest dostosowana do oblężenia w danej godzinie. – Gdy o 11:00 większość ludzi jest w pracy, a dzieci w szkole, to autobusy jeżdżą rzadziej, dlatego o tej porze mogą one stać na przystanku nawet 15 minut – uważa Anna Kowalska.

Od września nowy rozkład

Tłumaczenia ZTM nie przekonują Tadeusza Ferenca. Prezydent złożył wniosek o zmianę rozkładu jazdy tak, aby autobusy nie stały już na pętli po 15 minut. – Wniosek weźmiemy pod uwagę – deklaruje Kowalska.

ZTM jest na etapie opracowywania nowych rozkładów jazdy, które na przystankach pojawią się od września.

Pętla na ul. Bł. Karoliny Kózki nie jest jedyną, gdzie autobusy stoją długo. Podobnie jest na końcowym przystanku na rzeszowskim osiedlu Zalesie, gdzie kursują autobusy linii nr 18, czy 19. Na Zalesiu znajdują się Wydział Ekonomii oraz Biologiczno-Rolniczy Uniwersytetu Rzeszowskiego, a także domy studenckie „Hilton” i „Merkury”. Wieczorami autobusy odjeżdżają co 20 minut.

(jg)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

3 KOMENTARZE

  1. Tadeusz Ferenc ty stary pryku gdzie jest Aquapark albo chociaż remont rosiru na płk? Gdzie jest wklad w podkarpackie centrum lekkoatletyczne? Lepiej sie zajmij czymś konkretnym a nie szukasz problemów tam gdzie ich nie ma…
    Przeciez kierowca to nie maszyna żeby jezdzil cala zmianę na okrągło bez żadnej przerwy ale tego nie zrozumie człowiek którego do roboty podwozi szofer 🙂

  2. Co 15-20 minut to w niedzielę po 22:00. A o zmianie numerów linii w trakcie dnia pracy słyszeli? Czy kierowca przyspawany do numeru? Najgorsze są te spóźnienia rzędu 5-10 minut na drugi przystanek, pierwszy nie licząc pętli. Przerwy, przerwami – zgodnie z kodeksem pracy, ale autobus nie człowiek, niech jeździ non stop, zwłaszcza w mieście wielkości orzeszka włoskiego.

  3. Tak panie Ferenc, kierowcy nie potrzebują przerwy, mogą przecież potrzeby fizjologiczne załatwiać podczas jazdy w pieluchomajtki i jeść za kierownicą…
    Robota się robi…

Comments are closed.