Zdjęcie: Maciej Rałowski
Reklama

Trzy nowe zarzuty usłyszał w katowickiej prokuraturze Jan Bury, były PSL z Rzeszowa i były przewodniczący tej partii na Podkarpaciu. Sprawa ma związek z ustawianiem konkursów na dyrektorów delegatur Najwyższej Izby Kontroli.

Jan Bury (30 listopada) w poniedziałek stawił się do Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach w towarzystwie swojego obrończy. Po wyjściu z gmachu prokuratury powiedział dziennikarzom:

– To było wcześniej przewidziane. Wcześniej wiedzieliśmy, że będzie ta sprawa z NIK. To te same zarzuty, które miały miejsc w Sejmie kilka miesięcy temu. Usłyszałem je także w czasie obrad komisji regulaminowej. Dzisiaj usłyszałem dokładnie takie same zarzuty. Odmówiłem [składania] wyjaśnień, nie przyznałem się do zarzucanych mi czynów – powiedział Bury.

Konkurs wygrał znajomy Burego

Prokuratura Apelacyjna w Katowicach postawiła byłemu posłowi PSL z Rzeszowa trzy zarzuty przestępstw urzędniczych. Twierdzi, że Jan Bury w 2013 r., miał zabiegać o to, by ówczesny wiceprezes NIK wygrał konkurs na dyrektora delegatury w Rzeszowie. Później Bury próbował wpłynąć na szefa NIK Krzysztofa Kwiatkowskiego, by wicedyrektorem rzeszowskiej delegatury NIK został protegowany polityka PSL – Paweł Adamski.

Konkursu na dyrektora rzeszowskiej NIK, który wygrał Wiesław Motyka, nie unieważniono. Adamski, wskazany przez Burego, został wicedyrektorem.

Prokuratura uważa, że Jan Bury wpływał również na wyniki kontroli NIK, prowadzonej w gminie Chmielnik w sprawie farmy wiatrowej. Bury miał zabiegać o zmianę komisji tak, aby podjęła ona korzystną decyzję dla gminy, która nie zgadzała się z ustaleniami kontroli.

Jak podawały media, farma wiatrowa do tej pory nie powstała, państwo zainwestowało w nią ok. 80 mln zł. Pieniądze pochodziły z Polskiej Grupy Energetycznej, której działalność Jan Bury nadzorował, gdy był wiceministrem skarbu.

Zażalenie prokuratury

W wątku NIK prokuratura zamierza przedstawić zarzuty przekroczenia uprawnień także Krzysztofowi Kwiatkowskiemu, oraz Marianowi Cichoszowi, byłemu wiceprezesowi NIK i Pawłowi Adamskiemu. Adamski przebywa na zwolnieniu lekarskim. Prezes NIK wszczął przeciwko niemu postępowanie dyscyplinarne w sprawie możliwości ujawnienia tajemnicy kontrolerskiej.

Zarzuty, jakie Jan Bury usłyszał w Katowicach, oznaczają, że na byłym pośle PSL z Rzeszowa ciąży już 9 zarzutów. Bury 19 listopada usłyszał 6 zarzutów korupcyjnych – przyjęcia ponad 900 tys. zł korzyści majątkowych. Buremu grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności. Prokuratura chciała, by były przewodniczący PSL trafił do aresztu na trzy miesiące, bo twierdziła, że Jan Bury może mataczyć w śledztwie.

Sąd jednak na aresztowanie Burego się nie zgodził. Uznał, że nie ma podstaw, że b. poseł będzie utrudniał postępowanie. Prokuratura na decyzję sądu złożyła zażalenie.

(kaw)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama