Reklama

Dzisiaj w TVN w programie „Kuchenne Rewolucje” odcinek z Rzeszowa. Czy Magdzie Gessler udała się rewolucja w restauracji U’Bares?

Odcinek w U’Bares przy ul. Popiełuszki był kręcony jesienią ubiegłego roku, widzowie zobaczą go dzisiaj o godz. 21:30.

„W Rzeszowie rewolucja zapowiada się gorąco. Włoska awantura wisi w powietrzu!” – zapowiada TVN dzisiejszy odcinek „Kuchennych Rewolucji”.

I z zapowiedzi programu wynika, że awantura była w najlepsze. Magda Gessler przyjechała zrobić „rewolucję” w U’Bares, restauracji z włoskimi potrawami. Lokal prowadzi polsko-włoskie małżeństwo Anna i Pierro.

Anna wróciła do Polski z Włoch po 16 latach.

„Gotując w swojej restauracji trzyma się ściśle przepisów, których uczyła się na zawodowych kursach gotowania w tym kraju oraz pracując w restauracjach we Włoszech. Niestety, w Rzeszowie gościom najwyraźniej takie potrawy nie smakują. Czasami „U’Bares” obsługuje tylko jednego klienta dziennie, a nieliczni goście często zwracają zamówione dania… Pani Ania jest oburzona brakiem wiedzy i smaku Polaków, którzy nie znają prawdziwej włoskiej kuchni, więc nie potrafią docenić jej dań!” – czytamy w zapowiedzi programu.

Wygląda strasznie

I „rewolucja” w wykonaniu Magdy Gessler nie przypadła do gustu przynajmniej pani Annie, a także jej pracownikom. Jeden z nich kroi pizzę dla znanej restauratorki. „Trochę kwadratowa ta pizza, ale ch…j z tym” – mówi pod nosem.

Gessler wybrzydza. Ciągnie kawałek szynki z pizzy. „Szynka jest jakaś mielona z 20 gatunków tuszu. Surowe mięso, nie wiadomo, jakiego pochodzenia. Wygląda strasznie” – wybrzydza Magda Gessler.

Potem małżeństwu pokazuje dużą puszkę i pyta, co w niej jest. Pani Anna odpowiada, że pieczarki. Do puszki nachyla się mąż pani Anny. Gessler pieczarki wysypuje na mężczyznę.

Gessler: Niech pani siada na dupie

Kamera wchodzi na zaplecze restauracji. Pracownik pyta panią Annę: „Co ona Ci, do ch…a, powiedziała?”.

– Że trujemy ludzi. Dasz wiarę? – odpowiada.

Pracownik: – To wariatka.

Pani Anna: – Że jestem wariatką, że jestem oszustką.

Pracownik: – K…a, jak ona śmie?

Pani Anna na zapleczu traci nerwy: „Po ch… się do niej zwracaliśmy?” – mówi.

Przy stole pani Anna kłóci się z Magdą Gessler.

– My nie podajemy truciznę – mówi właścicielka restauracji.

Gessler się upiera: – Truciznę.

Pani Anna: – To jest pani zdanie.

Gessler podnosi głos: – Jestem tutaj, by mieć moje zdanie.

Wracam do Włoch

Pani Anna nie wytrzymuje, odchodzi od stołu. – My tutaj nikogo nie trujemy.

Restauratorka pokrzykuje: – Niech pani siada na dupie i słucha.

Pani Anna: – Ja tutaj nie usiądę.

Gessler proponuje: – Na pupie.

Pani Anna: – Niech pani sama sobie siedzi i sama do siebie mówi.

Właścicielka wraca na zaplecze restauracji. – Dość, wracam do Włoch.

Więcej w dzisiejszym odcinku „Kuchennych Rewolucji”. Zapowiedź możecie zobaczyć TUTAJ. Internauci piszą, że „rewolucje” w wykonaniu Magdy Gessler w U’Bares się chyba nie udały, bo restauracja już nie istnieje, a na lokalu wisi kartka: “Do wynajęcia”.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: