Reklama

„Firma mojej żony była nieustannie kontrolowana” – napisał w oświadczeniu Lucjan Kuźniar, członek zarządu województwa podkarpackiego, po tym jak RMF FM ujawniło nowe wątki w aferze podkarpackiej.

[Not a valid template]

 

W środę (6 maja) RMF FM podało ze znakiem zapytania, że Jan Bury, przewodniczący PSL na Podkarpaciu, „wykorzystał policję do walki politycznej”. Chodziło o kulisy wydarzeń po 27 maja 2013 r., gdy władzę w województwie straciła koalicja PO-PSL-SLD.

Z funkcji marszałka został odwołany Mirosław Karapyta (PSL), ale koalicja liczyła na to, że władzę utrzyma. Karapytę miał zastąpić radny PSL Mariusz Kawa. Potrzebna była do tego odpowiednia liczba głosów w sejmiku. Lucjan Kuźniar należał do PSL, był członkiem zarządu województwa.

Kuźniar i Jan Burek, szef klubu PO, nie poparli jednak Kawy, a zagłosowali za senatorem Władysławem Ortylem, kandydatem PiS na marszałka. Dzięki temu, PiS przejął władzę w województwie. Kuźniar i Burek w zamian weszli do PiS-owskiego zarządu wspólnie z Prawicą Rzeczpospolitej.

Jan Bury nie mógł wybaczyć obu politykom, że zdradzili koalicję. Bury mówił, że doszło „korupcji politycznej”, „handlowania stołkami”, a zachowanie Kuźniara i Burka porównał do „politycznych prostytutek”.

Policja miała coś znaleźć na Kuźniara?

RMF FM podało, że po tzw. „przewrocie majowym” Jan Bury spotkał się z gen. Mirosławem Schosslerem, wiceszefem policji. Bury powiedział mu o nieprawidłowościach w Zakładach Tłuszczowych Białoboki, które prowadzi żona Lucjana Kuźniara.

„Z naszych informacji wynika, że (Bury) najpierw zaczął się żalić na zdrajcę, a potem zasugerował, by znaleźć coś na Kuźniara. Policjant wysłuchał swojego kolegi” – poinformowało RMF FM.

Mirosław Schossler wezwał do siebie wiceszefa Centralnego Biura Śledczego Rafała Derlatkę, a ten wysłał notatkę do rzeszowskiego CBŚ, gdzie wszczęło śledztwo w sprawie nieprawidłowości w firmie rodziny Kuźniarów. Rozmówca RMF FM powiedział, że Jan Bury zachował się „tajny informator policji”.

Na doniesienia rozgłośni zareagowała minister spraw wewnętrznych Teresa Piotrowska, która zażądała wyjaśnień na temat sprawy od komendanta głównego policji Krzysztofa Gajewskiego.

Bury nie komentuje

„Nie pamiętam i nie komentuję moich prywatnych spotkań” – powiedział rozgłośni Jan Bury.

Komenda Główna Policji nie chciała się odnieść do zarzutów postawionych w materiale RMF.

„Podawanie jakichkolwiek informacji byłoby łamaniem prawa związanego z zachowaniem tajemnicy służbowej i tajemnicy prowadzonego postępowania” – stwierdził Mariusz Sokołowski, rzecznik prasowy KGP.

„Z informacji i materiałów, którymi dysponujemy nie wynika, by zastępca komendanta głównego Policji nadinsp. Mirosław Schossler przekroczył swoje uprawnienia, bądź nie dopełnił obowiązków” – dodał Sokołowski.

Kontakty Jana Burego z Mirosławem Schosslerem bada Prokuratura Apelacyjna w Katowicach. Ma rzekomo nagranie rozmowy Burego z wiceszefem policji.

Szukanie „haków”

Lucjan Kuźniar z „zażenowaniem i dezaprobatą” przyjął informacje „o próbach wpływu posła Jana Burego na funkcjonariuszy policji”, by ta zajęła się prowadzonymi przez żonę Kuźniara interesami.

Lucjan Kuźniar w przesłanym oświadczeniu napisał, że informacje w mediach „rzucają nowe światło na pewne wydarzenia”, które od pewnego czasu rozgrywają się wokół jego rodziny. Kuźniar uważa, że „przypuszczenia wysnuwane w mediach przez ostatnie miesiące powoli znajdują potwierdzenie w faktach”.

„Firma mojej żony była nieustannie kontrolowana. Wobec ujawnionych informacji można tylko się domyślać dlaczego. Jak wynika z informacji, choć motywem działań było moje przejście do zarządu koalicji PiS-PR, to zaczęto szukać „haków” na moją żonę co odbiło się niekorzystnie na całej rodzinie i czego skutki odczuwamy do dziś” – napisał Lucjan Kuźniar.

Mechanizmy pracy Burego

Kuźniar uważa, że ujawnione przez RMF FM informacje „pokazują mechanizmy i schematy działań środowiska politycznego, w którym pracuje pan Jan Bury”.

„Takich praktyk nie uznaję. W swojej pracy kieruję się uczciwymi metodami i właśnie dlatego w maju 2013 roku przyjąłem propozycję pracy w zarządzie kierowanym przez marszałka Władysława Ortyla. Po dwóch latach mogę potwierdzić, że standardy działań obecnego zarządu województwa są zgoła odmienne” – napisał Lucjan Kuźniar.

Dodał, że zarząd województwa „pracuje uczciwie i merytorycznie, a jego podstawowym priorytetem jest rozwój województwa podkarpackiego”. Kuźniar podziękował też wszystkim, którzy „w trudnych chwilach” wspierali go i jego rodzinę.

Z kolei „Gazeta Wyborcza” w Rzeszowie podała, że śledztwo w sprawie nieprawidłowości w firmie żony Lucjana Kuźniara prowadzi Prokuratura Apelacyjna w Rzeszowie. Dotyczy wyłudzania nienależnego zwrotu podatku VAT przez firmy zajmujące się handlem olejem rzepakowym. Zarzuty ma sześć osób, ale nie ma wśród nich nikogo z zakładów Białoboki, czyli z firmy rodziny Kuźniarów.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: